Aforyzmy Marka Niegodajewa

Marek Niegodajew (1959) – pochodzący z Piotrkowa pisarz, poeta, aforysta, autor książki „Aforyzmy na nowy wiek” kilka tygodni temu ukończył pracę nad ośmiotomową powieścią z gatunku fantasy-sf zatytułowaną „Misjonarze końca świata”.

Niegodajew poświęcił 16 lat na stworzenie dzieła swojego życia, które obecnie oczekuje na wydanie. Równolegle przygotował dwa zbiory aforyzmów: „Olej z pierwszego tłoczenia” oraz „Mądrość i głupota”. I właśnie z tej pierwszej książki prezentujemy kilkanaście jego myśli.

→ (mb)

11.04.2019

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl


Marek Niegodajew

Gdy sięgamy ręką do serca, nie polegajmy beztrosko na własnym odbiciu. Wszak zwierciadło, to nasz jednostronny, aczkolwiek odwrócony ideologicznie punkt widzenia.

Mówić uczymy się kilka lat, natomiast milczeć przez całe życie. Jednak ci, którzy w tym czasie będą wygłaszać wiekopomne frazy, nie umilkną nawet po śmierci.

Najbardziej pokrętną literą prawa jest paragraf. Najprostszym narzędziem tortur bywa hak. Utarło się, że należy przymykać zapalczywych, natomiast wypuszczać znudzonych życiem.

Gdybyś więcej milczał, to mniej byś płacił. Albowiem obnażając słabości bądź korzystne rozwiązania, możesz jedynie się ośmieszyć lub zatracić do nich niepotwierdzone wcześniej prawa.

Źródła przemian biją często po kieszeni niezdecydowanych, natomiast sporadycznie w apologetów radykalnych przemian.

Jeżeli sponsorów stać na opłacanie klakierów, to dla interesu ogółu, mogliby podobne pieniądze wydawać na angaż lepszych aktorów, którzy mają ambicje, grywać w udanych inscenizacjach.

Ożywcza zawartość głowy uczonego bądź nauczyciela, może stać się źródłem niestrawnej frustracji dla „bezmózgich kanibali”.

Najdłużej cierpimy z powodu własnych błędów, których zawczasu nie chcemy naprawić, zaś najczęściej brakuje nam chwil, których głównie z własnej winy, nie możemy ponownie przywołać.

Nie wypuszczajmy z rąk kamieni, które rzucają się w oczy naszym przeciwnikom. Do odpierania ataków używajmy wyłącznie takich, które akceptują nasz cel.

Creda nie zapisujmy w kominie, zaś kamienia węgielnego nie spalajmy w piecu.

Sztafeta dziejowa, to niejako rozstawne konie albo motor postępu, będący rywalizacją następujących po sobie pokoleń, a co za tym idzie także ideologii, tudzież systemów monetarnych lub filozoficznych.

Dzielmy się wiedzą ogólnie dostępną. Natomiast za taką, która uwiarygodnia pozycję głupców, każmy sobie rozsądnie płacić.

Zwłaszcza żywym potrzebny jest płomyk nadziei, który pozwoli im przeżywać w pokoju i pobożnej zadumie Dzień Zmarłych.

Nie słuchamy mądrych tylko głośnych, gdyż mądrość nie służy do zdobywania taniego rozgłosu, natomiast sam rozgłos może być autorytetem i zastąpić ogłupionym mądrości tego świata.

Głoszenie wyroczni w żadnym stopniu nie zwalnia od ich skutków. Dotyczy to proroków, a także domorosłych wróżbitów.

Można egzystować bezowocnie, lecz nigdy za darmo. Dlatego ten, kto wiecznie żył bez celu, z pewnością nie umiera nadaremno.

Łatwiej wpływać na Boga, niż na jego kapłanów. Łatwiej obrażać kapłanów, aniżeli ich boga.

Władza, to z reguły motyw działania dla tych, którzy z racji wrodzonego lenistwa oraz jałowych ambicji, lubią być wyręczani.

• zobacz także artykuły M. Niegodajewa: > tutaj

 

 

3
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.