Jestem szczęśliwa, że mam zdrowe dzieci. Noworoczny wywiad z Kasią Kowalską

Tuż przed końcem 2018 r. Kasia Kowalska, lubiana piosenkarka i kompozytorka, udzieliła wywiadu „Gazecie Trybunalskiej”. Zapraszamy do lektury.

Klaudia Łączkowicz: – Pani Katarzyno, przyznała się pani do posiadania i spożycia ayahuasci, przez wielu ludzi uznawanej za narkotyk. W jaki sposób to doświadczenie wpłynęło na pani życie?

Kasia Kowalska: – Jesteśmy dorośli i wiemy jak ten świat funkcjonuje. Duże firmy i koncerny nastawione są na zarabianie ogromnych pieniędzy. Nie jest pewnie im na rękę, aby mówić o naturalnych, dostępnych dla każdego sposobach leczenia. Ja nie wierzę, że wszystkie dolegliwości świata da się zwalczyć kolorowymi pigułkami. Dlatego wybrałam właśnie źródło naturalnej medycyny jakim jest ayahuasca. Dla mnie świetnie oczyszcza nie tylko ciało, ale także umysł, a przede wszystkim nie uzależnia i ci, co uważają, że jest inaczej wygadują bzdury.

Jest pani samotną matką, jednak w obliczu choroby i przykrych sytuacji wychowała pani swoje dzieci i znalazła z nimi porozumienie. Jaką radę dałaby pani matkom samotnie wychowującym swoje dzieci?

Według mnie w naszym kraju powinien istnieć system, który ułatwiałby życie samotnym matkom. W przeciwieństwie do niektórych samotnych matek ja jestem niezależna finansowo i w pewnym sensie powiodło mi się w życiu i to w dużym stopniu ułatwia mi sytuację. Cały czas jednak toczę walkę o alimenty np. moja córka teraz procesuje się w sądzie ze swoim ojcem o alimenty. Tak jak mówię powinno być to nagłaśniane i powinno się o tym rozmawiać, aby dotarło to do jak największej liczby ludzi i aby pomóc tym matkom, którym często brakuje pieniędzy na życie, a ich byli mężowie i ojcowie ich dzieci ukrywają się za paragrafami prawa i są bezkarni.

 

Jak rodzice powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi, aby te czuły, że są kochane, akceptowane i, że mogą liczyć na wsparcie?

Sądzę, że najważniejsza jest rozmowa z dziećmi. Często np. gdy dziecko jest małe i między rodzicami dzieje się źle to dziecko myśli, że to przez nie. Dlatego trzeba dużo rozmawiać i tłumaczyć dzieciom bo często wydaje się nam, że dzieci małe niewiele rozumieją. Jest to mylne założenie, ponieważ one nie tylko dużo rozumieją, ale też wyczuwają i przez to, to one najbardziej cierpią. Ja w ogóle wychodzę z tego założenia, że Polacy nie potrafią rozmawiać, okazywać swoich uczuć i mówić o nich. W przypadku kiedy sami nie potrafimy sobie poradzić naprawdę warto zgłosić się po pomoc do specjalisty jak np. psycholog. Nie powinien to być powód do wstydu, lecz szansa na lepsze zrozumienie dziecka i nawiązanie kontaktu i więzi porozumienia z nim.

Co jest dla pani w życiu najważniejsze?

Nie wiem. Wydaje mi się, że spokój i zdrowie. Nie da się ukryć, że człowiek nie funkcjonuje, gdy zmaga się z jakimiś chorobami. Przede wszystkim trzeba nauczyć się dbać o swoje zdrowie. Ja sama bardzo dużo pracuje, jestem ciągle w rozjazdach i tak naprawdę spokój i odpoczynek to moje dwa póki co nieosiągalne marzenia.

Dlaczego pani zdaniem, jest pani niepoukładana?

Jak już mówiłam, jestem ciągle w rozjazdach, mam strasznie chaotyczny grafik. Nie mam tak jak inni, że przychodzę na 8 godzin do pracy i po tym czasie wracam do domu i tak 7 dni w tygodniu. Czasem trzeba wyjechać w Polskę i koncertować, w weekendy kiedy praktyczni wszyscy mają wolne i we wakacje, kiedy wszyscy gdzieś wyjeżdżają na wczasy to mnie nie ma w domu. Patrząc czasem na rodziców kolegów mojego syna zdaję sobie sprawę, że nikt z nich nie żyje tak jak ja.

Czy mimo wszystkich przeszkód, jakie stanęły na pani drodze uważa pani, że jest szczęśliwa i że miała pani w życiu szczęście?

Niesprawiedliwe byłoby, gdybym powiedziała, że nie jestem szczęśliwa, ponieważ poznając każdego dnia problemy ludzi widzę, że w pewnym sensie powiodło mi się w życiu. Dla mnie też muzykowanie stało się swego typu terapią, dało mi bezpieczeństwo i wolność. Teraz młodzież ma tak naprawdę wszystko, telefony, kolorowe ciuchy. Wszystko zapewniają im rodzice. Moje pokolenie tak nie miało. Dla mnie szczęście to nie jest posiadanie czegoś, bo z tego już dawno wyrosłam. Jestem szczęśliwa, że mam zdrowe dzieci. Ale ja mam też taką specyficzną naturę, zbyt nadwrażliwą. Często poznając nieszczęścia innych od razu się z nimi porównuję, jestem takim niespokojnym duchem.

Dziękuję za rozmowę.

→ Rozmawiała: Klaudia Łączkowicz

2.01.2019

• foto: kasiakowalska.pl

• więcej wywiadów „GT”: > tutaj

 

 

10
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.