Ojciec górnika z Karwiny: Jestem tu, bo chcę wiedzieć, czy mój syn nie żyje

– Byliśmy tu w nocy o godzinie 11. Nie wiedzieli nic i nic nie chcieli powiedzieć. Ktoś wyszedł, po czesku mówił i my go nie rozumieliśmy. Przyjechałem bo chciałem mieć potwierdzenie, że mój syn nie żyje – powiedział ojciec jednego ze znajdujących się pod ziemią w kopalni w czeskiej Karwinie górników.

Wczoraj, 20 grudnia, doszło tam do wybuchu metanu; 13 górników poniosło śmierć, w tym 12 Polaków. a 10 zostało rannych. Ze względu na wysokie stężenie metanu przerwano akcję ratowniczą.

 

Spółka OKD, do której należy kopalnia w Karwinie jest jedynym producentem węgla kamiennego w Republice Czeskiej.

→ PAP / (kk)

21.12.2018

• foto: okd.cz

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.