Rak szyjki macicy rozwija się długo – profilaktyka jest łatwo dostępna

Rak szyjki macicy rozwija się długo, od momentu zadziałania czynnika inicjującego do rozwoju inwazyjnej postaci raka najczęściej mija od 9 do 13 lat.

Ogromną porażką systemu profilaktyki w Polsce jest to, że kobiety nie zgłaszają się w ogóle, lub za późno do lekarzy, czego konsekwencją jest możliwość wyleczenia tylko u co drugiej pacjentki – ocenił ginekolog dr Tomasz Waśniewski.

Dr Tomasz Waśniewski – ordynator oddziałów ginekologii i położnictwa oraz ginekologii onkologicznej  Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala w Olsztynie stwierdził również, że na świecie obserwowany jest stały wzrost zachorowań na nowotwory złośliwe i dotyczą one coraz młodszych kobiet.

– Nowotwory narządu rodnego stanowią ok. 22 procent wszystkich nowotworów. Pod względem zachorowalności na pierwszym miejscu jest nowotwór piersi, o drugie miejsce „bije się” rak jelita grubego z nowotworem płuca, w dalszej kolejności są nowotwory narządu rodnego – wskazał.

Oceniając śmiertelność wśród kobiet chorujących na nowotwory, to na pierwszym miejscu znajduje się nowotwór piersi, potem rak płuca, a w dalszej kolejności rak jelita grubego, rak jajnika i szyjki macicy.

– Wyniki leczenia onkologicznego są oczywiście znacznie lepsze, gdy nowotwór wykryje się we wczesnych stopniach zaawansowania. Dlatego w profilaktyce zajmujemy się głównie tymi, które nie dają objawów, ale dla których mamy narzędzia, by je w miarę wcześnie wykryć – wyjaśnił dr Waśniewski.

W Polsce zapadalność na raka szyjki macicy jest wysoka w porównaniu z europejskimi krajami, wyprzedzają nas jedynie kraje trzeciego świata. Z kolei w Europie, Polska jest na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o 5-letni okres przeżycia.

– W Polsce pacjentki mają dostęp do najlepszych metod leczenia, specjaliści mają umiejętności operacyjne, dostępne są najnowsze linie leczenia radio- i chemioterapii. Największym problemem jednak jest to, że kobiety nie zgłaszają się na badania profilaktyczne – dodał dr Waśniewski.

Podkreślił, że wszystkie działania mają na celu poprawę tego stanu rzeczy. – Przeżywalność na poziomie 50 procent w nowotworach, które powinny być „wyłapywane” w większości przypadków w stadium przednowotworowym jest ogromną porażką systemu profilaktyki- ocenił.

Chodzi o to, by wyedukować społeczeństwo, iż powinno korzystać się z badań profilaktycznych. Z doświadczeń innych krajów wynika, że to programy screeningowe (cytologia) i szczepienia przeciw wirusowi HPV są kluczowe w profilaktyce nowotworów raka szyjki macicy – wyjaśnił.

Głównym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na raka szyjki macicy jest infekcja wirusem HPV, do której dochodzi w trakcie współżycia płciowego. Dlatego bardziej narażone są na nią dziewczęta, które wcześnie rozpoczynają współżycie seksualne i mają większą liczbę partnerów seksualnych – potencjalnych nosicieli wirusa.

Wśród innych czynników wymienia się dużą liczbę porodów, wieloletnie palenie papierosów. Na zachorowanie bardziej narażone są także kobiety pochodzące z niższych warstw socjoekonomicznych, prawdopodobnie z powodu niższego stopnia higieny, niskiej świadomości, jeśli chodzi o badania profilaktyczne cytologiczne. – Dlatego jest to grupa, do której powinniśmy dotrzeć z przekazem o konieczności wykonywania badań cytologicznych – mówi specjalista.

Wśród prawdopodobnych czynników ryzyka wymienia się: wieloletnie stosowanie leków antykoncepcyjnych, dietę ubogą w antyoksydanty, zakażenie HIV i nieleczone stany zapalne pochwy spowodowane przez chlamydię, kiłę czy rzeżączkę. Jak podał dr Waśniewski, spośród wszystkich zakażeń wirusem HPV, większość ulegnie samowyleczeniu. Organizm ludzki mimo braku leku jest w stanie poradzić z infekcją – dodał.

– Tylko u kilku procent kobiet zakażonych wirusem HPV w ciągu dwóch lat dojdzie do przetrwałej infekcji. Najkrótszy czas od momentu infekcji do momentu inwazyjnego raka szyjki macicy specjaliści określili na kilka lat, a najczęściej rak rozwija się dopiero po 9 – 13 latach. Pobranie cytologii na każdym z tych etapów infekcji wychwyci nieprawidłowości, które można kontrolować i wyleczyć – podkreślił specjalista. (PAP)

→ Agnieszka Libudzka

27.11.2018

• foto: pixabay.com

• źródło: kurier.pap.pl

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.