Rafał Olbiński: W Ameryce Polak, to synonim głupka

Jest jednym z niewielu Polaków, którzy odnieśli trwały sukces artystyczny i finansowy poza granicami kraju. Jest rozpoznawalny wśród grafików pracujących w Nowym Jorku, a jego prace chętnie kupowane są przez kolekcjonerów na całym globie.

Rafał Olbiński, bo o nim mowa, opuścił Polskę w 1981 r., najpierw mieszkał w Paryżu, później przeniósł się do centrum sztuki i kultury – Nowego Jorku, gdzie objął posadę wykładowcy na tamtejszej  School of Visual Arts. Jest twórcą plakatów, okładek płytowych, książkowych i gazetowych (> zobacz). Dzieła Olbińskiego znajdują się w najpoważniejszych muzeach na świecie, bogatą kolekcję posiada także Muzeum Plakatu w Wilanowie.

Michał Misiorek z portalu „plejada.pl” poprosił artystę o wywiad. Część wypowiedzi grafika dotyczy postrzegania Polaków za Oceanem. Opowieści i refleksje Olbińskiego należą do gatunku „bez znieczulenia” i niestety nie mogą być miłe dla naszych rodaków mieszkających w USA.

Nie jest to pierwszy głos w tej sprawie, miłośnicy kina doskonale pamiętają film Janusza Zaorskiego pt. „Szczęśliwego Nowego Jorku”, w którym sportretował grupę polskich emigrantów.

Kilka cytatów pochodzących z wywiadu:

– Miałem kiedyś dwie wystawy w Japonii. Gdy tam przyjechałem i mówiłem, że jestem artystą z Polski, nikt nie był mną zainteresowany. Gdy przedstawiałem się jako malarz z Nowego Jorku, wszyscy darzyli mnie szacunkiem. Niestety tak to wygląda.

– W Ameryce Polak to synonim głupka. Jak ktoś mówi ci: „you are Polak” to znaczy, że uważa, że jesteś prymitywnym debilem.

Na taką opinię przez lata zapracowała Polonia, zamykając się w parafialnych gettach w Chicago czy Nowym Jorku.

Ci ludzie nie wychylają nosa poza swoją dzielnicę, są niewykształceni, nie mają żadnych ambicji. Ich nauka zakończyła się na lekturze katechizmu. Prawdę mówiąc, dziś jest podobnie, gdy pojedzie się na białostocką czy podkarpacką wieś.

– Dla porównania, pierwsze pokolenie imigrantów z Korei prowadziło małe sklepy, ale już ich dzieci studiowały prawo lub medycynę, uczyły się najlepiej na uczelni, a potem zrobiły kariery. Polacy zostają za to w zawodach swoich rodziców. Jeśli ojciec pracował na budowie, to jego syn też. Jeśli matka sprzątała w biurowcach, to córka robi to samo. Nie mówię, że tak żyją wszyscy, ale przeciętnie tak to wygląda. Skąd zatem Amerykanie mają mieć dobre zdanie o Polakach? Gdy przychodziłem na jakieś przyjęcie i ktoś usłyszał, skąd pochodzę, to po chwili słyszałem żarty o głupich Polakach – dodał.

– Mimo że nie ukończyłem Harvardu, moje wykształcenie na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej stawiało mnie grubo powyżej przeciętnego poziomu w społeczeństwie amerykańskim. W sytuacjach tego typu konfrontacji okazywałem rodzaj pogardliwego poczucia wyższości, co skutecznie studziło entuzjazm opowiadaczy „polskich dowcipów”.

→ (kk)

22.11.2018

• grafika: Rafał Olbiński, źródło: Fan Club Fafała Olbińskiego

• polecamy także: > „Rafał Olbiński: to, co się teraz w Polsce dzieje, jest porażające”

13
2

2 thoughts on “Rafał Olbiński: W Ameryce Polak, to synonim głupka

  • 26/11/2018 at 15:14
    Permalink

    Sam Olbinski to prosty lewak, ktory nienawidzi Polski i Polakow. Polacy w USA wywodza sie z wielu fal imigracyjnych, i o ile te fale z poczatku 20 wieku, faktycznie byly chlopami i generalnie ludzmi nie wyksztalconymi, to pozniejsza imigracja byla juz inna. Religia katolicka i koscioly polskie w USA odgrywaly zawsze bardzo wazna role – skupialy razem Polonie. Nadal tak jest, wiekszosc szkol polskich jest skupionych przy polskich kosciolach. Nie ma w tym nic zlego – katolickie szkoly srednie uchodza za najlepsze w USA. Dlaczego skupianie sie na kosciele jest czyms zlym a skupianie sie na synagodze nie jest? Olbinski poprostu powiela stereotypy, ktore w USA byly najpierw inicjowane przez niemiecka mniejszosc, a w chwili obecnej przez Zydow – w szczegolnosci tych lewackich… choc nagonka na Polske na ogol laczy zydowska lewice i prawice. Generanie, to wiekszosc Amerykanow jest malo wyksztalconych. Problem polakow polega na ludziach takich jak Olbinski, ktorzy sami praza sie w sloncu sukcesu, a nie robia nic by pomoc Poloni czy tez wspomoc Polske. Olbinski promuje sie przez Kosciuszko Foundation, a przeciez ta organizacja byla zlozona przez imigranta z Polski, czlowieka z chlopskiej rodziny. Jakby sie ktos zastanawial – to Olbinski jest przykladem tego co najgorsze w Polakach – pychy, poczucia wyzszosci, kompletnie brakuje mu klasy ktora potrafil pokazac Paderewski. Siedze w US ponad 25 lat i wiem cos o tym.

    3

    0
    Reply
  • 24/11/2018 at 18:16
    Permalink

    ten józwa felek chałupka bredzi jak pijany zając w kapuście

    2

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.