Prawo powinno być stabilne. Sędzia Tomasz Marczyński w rozmowie z „Gazetą Trybunalską”

Od trzech lat wymiar sprawiedliwości wywołuje wśród społeczeństwa skrajne emocje, a sędziowie są, bodaj, najczęściej ocenianą grupą zawodową. Wszystko za sprawą zmian w ustawach dotyczących Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego i kodeksów prawnych.

Jak cała ta sytuacja jest postrzegana oczami sędziego, dowiemy się z kolejnej rozmowy przygotowanej przez „Gazetę Trybunalską”; jej bohaterem jest sędzia rodzinny Tomasz Marczyński z Sądu Rejonowego w Bełchatowie, pełniący jednocześnie funkcję wiceprezesa ds. organizacyjnych w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich „Iustitia”.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu zarejestrowanego 26 listopada 2018 r.

 

 

Tomasz Marczyński – ur. w 1968 r., absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, zaraz po studiach, w 1994 roku, trafił na aplikację sędziowską do Sądu Okręgowego w Piotrkowie. Trzy lata później został asesorem w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich Sądu Rejonowego w Bełchatowie, gdzie orzeka do chwili obecnej. W 2008 r. wstąpił do Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, był członkiem Komisji Rewizyjnej, członkiem zarządu, a od 2016 r. jest jego wiceprezesem. Żonaty, jedno dziecko – córka, studentka psychologii, żona jest również sędzią, orzeka w Wydziale Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Okręgowego w Piotrkowie. W czasie wolnym uprawia żeglarstwo, najczęściej pływa po Zalewie Wiślanym i Bałtyku.

→ (mb)

27.11.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „Sędziowie apelacji łódzkiej protestują”

 

 

30
1

3 thoughts on “Prawo powinno być stabilne. Sędzia Tomasz Marczyński w rozmowie z „Gazetą Trybunalską”

  • 09/12/2018 at 12:43
    Permalink

    Chciałoby się zapytać sędziów: dlaczego w sądach jest tak źle, skoro jest tak dobrze – jak twierdzą oni sami? Dlaczego proste sprawy ciągną się latami, dlaczego do sądu nie idzie się po sprawiedliwość lecz jedynie po wyrok?
    Wszyscy dobrze wiemy, że z sądami nie jest wcale tak dobrze – jest wręcz tragicznie – ale sędziom jest bardzo dobrze! I dlatego tak się bronią przed jakimikolwiek zmianami.

    No i jeszcze jedno – poziom nepotyzmu w sądach i zawodach prawniczych – rodzinne klany mają się świetnie. A nieświadomy Polak, po usłyszeniu niesprawiedliwego rozstrzygnięcia przed sądem składa apelację do wyższej instancji w nadziei na poprawę. A tu niespodzianka: sprawę rozpatruje stryj albo ciotka sędziego z pierwszej instancji. I nie ma co liczyć na zmianę niesprawiedliwego orzeczenia, bo przecież krzywda stałaby się siostrzeńcowi, gdyby jego wyrok został obalony.

    Smutne to wszystko…

    1

    0
    Reply
  • 28/11/2018 at 14:33
    Permalink

    Pan sędzia dużo organizacji, a całkiem nic o tym, dlaczego obywatele wieszają psy na sądach i sędziach.
    pewnie nie wie, bo słychać, że zadowolony.

    1

    1
    Reply
  • 28/11/2018 at 12:18
    Permalink

    Bardzo mnie interesuje sprawa jak to się trafia jednym JEDNYM ABSOLWENTO PRAWA na aplikacje sędziowską a innym po prawie do Biedronki.Czy to jest losowanie,czy to jest efekt jakie kto ma oceny na uczelni czy może to naród jako najwyższa wlądza ,BEZPOŚREDNIO lub poprzez wybieranych przez siebie przedstawicieli…DOKONUJE TEGO WYBORU……KTO MA BYĆ SĘDZIĄ zgodnie z Art.4 konstytucji…PODOBNO NAJWYŻSZEGO PRAWA jak powiedxziała Pani gerzdorf./proszę nie poprawiać pisowni tego nazwiska/

    2

    1
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.