Gminny terierek: Sidorko, Mikułowski, Winiarski, Brylski i in.

Bronisław Józef Brylski radny SLD, z zawodu nauczyciel rysunków, odszedł po cichu, w sposób niemal niezauważony. Nie pisały o nim gminne portale, słowem nie zająknął się niedawny koalicjant.

A przecież dla miejskiej, „prawicowej” władzy utrata herolda, człowieka od specjalnych poruczeń (> link) musiała być ciosem poniżej pasa. Choć Brylski oficjalnie nie wypowiedział się na temat rezygnacji z ubiegania się o mandat radnego można podejrzewać, że ta przykra decyzja mogła być podyktowana dwoma czynnikami: troską o stan zdrowia, albo rozluźnieniem kontaktów z jednym z przedsiębiorców budowlanych.

Tak czy inaczej działalność polityczna i samorządowa Brylskiego zapewniła mu dostatnie życie na najbliższe kilkanaście lat. Z biednego nauczyciela z podstawówki przemienił się w rentiera. Według oświadczenia majątkowego złożonego 12 września 2018 r. (> link) wynika, że dysponuje wraz z żoną ponad pół milionem złotych oszczędności, domem jednorodzinnym o wartości 450 tys. złotych, mieszkaniem 58 m2 wycenianym na 300 tys. oraz 6 arową działką rolną – 8,3 tys. Zadłużenie, to zaledwie 17 tys. zł.

5 lat temu aktywa Brylskiego i jego ślubnej (> link) wyglądały następująco: gotówka 50 tys. zł, dom – 450 tys., mieszkanie 86 m2 – 260 tys., mieszkanie 58 m2 – 210 tys., działka – 8,3 tys., zadłużenie – 94 tys. zł.

Z prostego działania artmetycznego wynika, że majątek Brylskich szacowany w 2013 r. na sumę 884,3 tys. zł, aktualnie ma wartość 1,24 mln zł.

Z sali obrad rady miasta zniknie także inna charakterystyczna postać: lekarz-biznesmen Przemysław Winiarski. Żegnając się z rajcami, podczas wczorajszej sesji RM, powiedział, że jego trwałym osiągnięciem, w przeciągu ostatnich czterech lat, jest organizacja imprezy biegowej. To i tak sporo, bo gdy przyjrzeć się dokonaniom kilku innych radnych trudno znaleźć choćby jeden przykład działania dla dobra lokalnej społeczności.

Policjanci protestują. Chodzi o pieniądze. Ponieważ oflagowanie pojazdów na niewiele się zdało postanowili dokuczyć swoim przełożonym w postaci: wiceministra Zielińskiego (PiS), z zawodu naczuciela języka polskiego, odpowiedzialnego w resorcie administracji i spraw wewnętrznych za służby mundurowe oraz ministra Brudzińskiego (PiS), z zawodu politologa z uprawnieniami pedagogicznymi, odpowiedzialnego w MSWiA za wszystko. Mundurowi do swoich komend i posterunków zaczęli masowo dostarczać zwolnienia lekarskie. Nie było to wcale trudne, gdyż prawie każdy funkcjonariusz narażony jest na stres, depresję, przeziębienie czy kłopoty żołądkowo-trawienne.

Trzeba trafu, że choroby dopadły policjantów tuż przed coroczną akcją „znicz”, która jest jedną z najważniejszych i mobilizuje do pracy nie tylko osoby służące w ruchu drogowym. Problem z obsadą newralgicznych miejsc wokół cmentarzy, a także na ważnych arteriach komunikacyjnych w mieście i poza nim, wystąpił także w powiatowym Piotrkowie Trybunalskim.

Sprawa jest poważna, bo absencja stróżów prawa, w poszczególnych wydziałach, wynosi od 30 do 80%.

Kliknij, aby powiększyć.

Zaniepokojona tą sytuacją reporterka jednego z lokalnych portali informacyjnych zwróciła się z prośbą o komentarz do rzeczniczki KMP. Złotousta aspirant Sidorko, która na codzień wypowiada się z szybkością pistoletu maszynowego PM-98, tym razem nabrała wody w usta i odesłała z pytaniami do swojej koleżanki z Komendy Wojewódzkiej w Łodzi.

Możemy przypuszczać, że Sidorko musiała stoczyć poważną walkę wewnętrzną: czy być lojalną wobec protestujących policjantów czy wobec swojego szefa – komendanta miejskiego mł. insp. Mikułowskiego – tego samego, który tuż przed wyborami samorządowymi uczestniczył wraz z ubiegającym się o reelekcję prezydentem Piotrkowa Chojniakiem w kontroli napędzanych siłą mięśni pojazdów jednośladowych (> link). Podobno chodziło tylko i wyłącznie o bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów.

„Gazeta Trybunalska” słynie z bezinteresowności, dlatego podrzucamy Mikułowkiemu bezkosztowe rozwiązanie zagadnienia niedoborów kadrowych. W Piotrkowie bardzo prężnie działa wierne ojczyźnie Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów Policyjnych (> link). Wystarczy zaproponować byłym milicjantom weekendowy wypad „na miasto”, na co powinni zgodzić się bez wahania, rozdać im pałki, gwizdki i lizaki, a kwestia zabezpieczenia zostanie rozwiązana. Tego typu racjonalizacja powinna sprawić, że na pagonie przybędzie kolejna gwiazdka.

→ (kk) / (mb)

1.11.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA | youtube.com

#gminnyterierek

 

 

147
1

4 thoughts on “Gminny terierek: Sidorko, Mikułowski, Winiarski, Brylski i in.

  • 05/11/2018 at 10:30
    Permalink

    Pomysł z SEiRP strzał w dziesiątkę, a nawet w setkę.
    Szkoda, że policja poprzez swoje związki zawodowe i wpływy ubeków i esbeków stała się formacja polityczną, wspierającą stary układ. Interesujące również jest to, dlaczego w czasie gdy rząd PO – PSL wprowadzał ustawę podwyższającą policjantom wiek emerytalny i zabierającą inne przywileje, nagle teraz przypomnieli sobie o cofnięciu tych zmian. Cytując klasyka (który nie powinien by cytowany):”Przypadek? Nie sądzę.”
    Otwórzcie oczy, ludzie…Marnie będzie z naszym narodem jeśli pozwalamy sobą manipulować i ślepe podążanie za tzw liberalnym nurtem.

    3

    0
    Reply
  • 05/11/2018 at 07:50
    Permalink

    Bronek celowany jest na sekretarza miasta być może :)? A Jan.D z Pęciną na koalicjanta w PO już była pewna osoba która przeszła do Chojnakowych i koalicja gotowa . Radio M w postaci Lecha.K były milicjant plus różni obrotowi i wszystko gra Marian trzyma rękę na pulsie.

    3

    0
    Reply
  • 05/11/2018 at 07:47
    Permalink

    A może Bronisław jest kierowany na przyszłego sekretarza miasta , a cała 3 z Janem D Pęciną na koalicjanta nie przyszło to wam do głowy?

    1

    0
    Reply
  • 01/11/2018 at 22:10
    Permalink

    B(…)RYLSKI- ryć potrafi .Reszta niech będzie milczeniem. Może Bóg mu wybaczy, że się chłopu charakter wypaczył

    7

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.