Bajki dla dzieci. Wcale nie takie bezpieczne

Któż z nas nie pamięta oglądanych w dzieciństwie „dobranocek”, „wieczorynek”, „Zwierzyńca” czy „Pory na Telesfora”?

Piszący te słowa z rozrzewnieniem wspomina „Reksia”, „Bolka i Lolka”, „Dziwny świat kota Filemona” „Koziołka Matołka”, „Zaczarowany ołówek” czy „Pomysłowego Dobromira”. A zakochany był swego czasu w przygodach profesora Baltazara Gąbki. I mimo czasów komunistycznych (moje dzieciństwo przypadało głównie na lata 70.) te programy dla dzieci budziły dużo mniej zastrzeżeń niż obecne.

I trzeba uczciwie przyznać, że dobranocki z innych demoludów też nie paczyły dziecięcej psychiki – „Opowieści z mchu i paproci”, „Barbapapa”, „Motyl Emanuel i Makowa Panienka”, „Wilk i Zając”, „Rozbójnik Rumcajs”.

Czy były tam sceny krwawej przemocy (jak w jednej z kreskówek), gdzie myszy bawiły się ściętą przez siebie głową kota? Czy bajka dla dzieci polegała na ciągłych bójkach jak „Pif i Herkules”? Czy zmieniło się to dopiero po przełomowym roku 1989? W zasadzie tak, ale pierwszy niepokojący symptom w tym zakresie pojawił się jeszcze w latach 80. Chodzi o „dobranockę” produkcji japońskiej „Czarnoksiężnik z krainy Oz”. Wiele dzieci budziło się po obejrzeniu tego filmu z przerażeniem. Nieprzypadkowo, gdyż ta produkcja nawiązywała do okultystycznych japońskich tradycji mangi i animy.

Dzisiaj proponowałbym rodzicom, dziadkom oraz innym opiekunom dzieci dokładne przyjrzenie się programom telewizyjnym oraz internetowym. Dostrzec tam można, po dokładnym przyjrzeniu się, ideologiczną promocję feminizmu a nawet gender – „Ulica Sezamkowa”. To jednak nie wszystko.

W niektórych programach dla dzieci dostrzeżemy propagandę okultyzmu a nawet magii i satanizmu – słynny „Harry Potter”, ale nie tylko. O propagandzie New Age w „Smurfach”, „Gumisiach” czy „Muminkach” już nie wspominając – choć uczciwie przyznaję, że są to bajki dobrze zrobione i lubiłem je.

Innym problemem jest wmawianie dzieciom rzeczy nierealnych np. że można wyskoczyć przez okno z parasolem i nic się nie stanie, że jest siedem żyć. Maluch raz skorzystał z tego i cisnął małym kotkiem o ścianę, przez co go zabił. Zapytany przez matkę, dlaczego to zrobił, odpowiedział: Bo w bajce mówili, że kot ma siedem żyć.

Jaka rada dla rodziców? Pogłębiać swoją wiedzę na temat wymienionych zagrożeń. Może nie tyle zakazywać oglądania powyższych programów – chociaż taki zakaz jest niezbywalnym prawem rodziców – co oglądać z dziećmi jak najwięcej takich programów, dużo z nimi rozmawiać na ten temat zwracając uwagę na liczne nieprawidłowości.

→ Jacek Łukasik

6.10.2018

• grafika: barma / GazetaTRYBUNALSKA.pl

Jacek Łukasik (ur. w 1967 rok w Piotrkowie Trybunalskim) – absolwent I LO im. Bolesława Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim i Uniwersytetu Łódzkiego, kierunek historia, ukończył także podyplomowe studia z archiwistyki. Publikuje na stronach na portalu „trybunalscy.pl”, niekiedy pisze wiersze. Współpracuje z „Gazetą Trybunalską”.

 

 

21
2

3 thoughts on “Bajki dla dzieci. Wcale nie takie bezpieczne

  • 07/11/2018 at 09:39
    Permalink

    „na lata 70 – te
    (…)
    pojawił się jeszcze w latach 80 – tych. pojawił się jeszcze w latach 80 – tych.”

    Błąd ortograficzny. Prawidłowa pisownia to: „lata 70., w latach 80.”

    1

    0
    Reply
    • 07/11/2018 at 18:12
      Permalink

      Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Autor felietonu pochodzi z pokolenia, które wychowało się jeszcze na pisowni z dywizem. Pozdrawiamy. (red.)

      0

      1
      Reply
  • 07/11/2018 at 08:41
    Permalink

    Niezły odlot xD Najlepsze bajki to wydanie wiadomości o 19.30.

    2

    1
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.