Sławomir Dajcz radny PiS, który znęcał się nad żoną, znów kandyduje do samorządu

Skandal w Piotrkowie Trybunalskim! Radny Prawa i Sprawiedliwości, który pastwił się nad swoją żoną kolejny raz kandyduje do rady miasta.

Dzieje się tak za przyzwoleniem lokalnych władz partii na czele z pełnomocnikiem Zarządu Okręgu nr 10 posłem Antonim Macierewiczem, jego prawą ręką – posłanką Anną Milczanowską i Przewodniczącym Zarządu Komitetu Powiatowego PiS Zbigniewem Ziembą.

24 maja 2017 r. „Gazeta Trybunalska” nagłośniła sprawę radnego PiS Sławomira Dajcza, który prześladował fizycznie i psychicznie swoją żoną Annę.

Był to drugi ujawniony w Polsce przypadek, aby działacz partii szczycącej się przywiązaniem do wartości katolickich, patriotycznych i rodzinnych stosował przemoc wobec najbliższej osoby.

Tę niechlubną listę otworzył Rafał Piasecki z Bydgoszczy, o którym, w zeszłym roku, było bardzo głośno w mediach (> link).

Nie dość tego. Dajcz wraz ze swoją 38-letnią córką i 41-letnim synem złożyli w sądzie wnioski o przymusowe leczenie psychiatryczne żony i matki oraz o jej ubezwłasnowolnienie, co miało mu pomóc w ułożeniu życia na nowo.

Agresywny samorządowiec następnego dnia po ukazaniu się artykułu „Radny PiS Sławomir Dajcz do swojej żony: Ty świnio do roboty spierdalaj!” dostarczył do Zarządu Okręgu nr 10 PiS w Piotrkowie rezygnację z członkostwa w partii (> link). Pytany przez reportera portalu „Wirtualna Polska” o plany na przyszłość zadeklarował: – Nie zależy mi, czy będę radnym. Jestem gotów zrezygnować (> link).

„Gazeta Trybunalska” na początku czerwca 2017 r. (> link) poprosiła Annę Milczanowską o komentarz w tej sprawie:

W PiS nie ma miejsca dla takich osób, jak Sławomir Dajcz. Z całą stanowczością będziemy eliminować ludzi, którzy stawiają partię w złym świetle – powiedziała wtedy parlamentarzystka.

Dajcz, mimo że formalnie nie był członkiem Prawa i Sprawiedliwości, nie zrezygnował z samorządowej funkcji, podczas sesji rady miasta nadal zasiadał obok swoich partyjnych kolegów i głosował razem z nimi. Nic tak naprawdę się nie zmieniło.

12 maja 2018 r. radny niespodziewanie pojawił się na uroczystościach patriotycznych w Bąkowej Górze, gdzie wraz z zaufanymi Macierewicza: Grzegorzem Lorkiem, Barbarą Zimną i Zbigniewem Ziembą brał aktywny udział w ceremonii (> link). Chętnie też gawędził z byłym ministrem obrony, co wyraźnie wskazywało na to, że nadal cieszy się jego sympatią.

Wywołało to niemałe zaskoczenie wśród osób, które należą do ugrupowania lub z nim sympatyzują.

Ziemba zapytany tego dnia czy Dajcz wrócił na łono PiS powiedział: – Nic mi na ten temat nie wiadomo, a kwiaty może składać każdy bez względu na przynależność partyjną.

13 lipca „GT” wystosowała do Ziemby pismo, w którym znalazły się trzy pytania:

Czy Sławomir Dajcz, radny piotrkowskiej rady miasta jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości?

Jeśli nie, czy został on skreślony z listy członków czy też jego podanie z dnia 25.05.2017 r. zostało nieuwzględnione?

Jeśli zostało uwzględnione, czy Sławomir Dajcz od chwili dostarczenia podania starał się o ponowne przyjęcie w poczet partii Prawo i Sprawiedliwość?

Niestety, przewodniczący nie był łaskaw udzielić odpowiedzi na zapytanie prasowe. Podobnie postąpili przedstawiciele biura poselskiego A. Macierewicza i A. Milczanowskiej, do których pismo tej samej treści zostało przekazane 8 sierpnia.

Miesiąc temu, gdy zaprezentowano listy wyborcze do piotrkowskiego samorządu okazało się, iż w okręgu nr 4 Komitetu Wyborczego PiS nazwisko Dajcza pojawiło się na miejscu 8 (> link).

Poproszony o ustosunkowanie się do tej decyzji Ziemba powiedział w rozmowie telefonicznej: – Proszę pytać w biurze u pani Milczanowskiej, ja się na temat radnego Dajcza nie wypowiadam. Jeśli chodzi o sprawy miasta, to można pytać pana Lorka, bo on czuje się gospodarzem w mieście.

Kolejny telefon od „Gazety Trybunalskiej” odebrała poseł Milczanowska, która na wstępie stwierdziła: – Ale to, panie redaktorze, z szefem struktur w powiecie trzeba rozmawiać.

Obiecała skontaktować się z Ziembą i sprawę wyjaśnić. Po dwóch godzinach poinformowała, że nie odbiera on telefonu.

Ciekawych informacji dostarczył za to działacz PiS z Piotrkowa. Powiedział, że Dajcz został „odwieszony” w prawach członka i że wszystkie kandydatury zatwierdzał osobiście poseł Macierewicz i nikt bez jego zgody nie mógł się na listach znaleźć.

Komentarz

Oznacza to, że w strukturach Prawa i Sprawiedliwości jest mile widziany osobnik, który nazwał swoją żonę „bezwstydną świnią” i kazał jej „zapierdalać do roboty”, gdyż „żerowała na nim całe życie”. (Kliknij na odtwarzacz, aby posłuchać).

 

Macierewiczowi i jego współpracownikom najwyraźniej nie przeszkadza, że ten sam osobnik nie dostarczał żonie środków potrzebnych do życia i przegrał wytoczony przez nią proces o alimenty (> link). I nie przeszkadza wreszcie to, że chciał ubezwłasnowolnić i umieścić w zakładzie zamkniętym kobietę, z którą przeżył ponad 40 lat dlatego, że stała na przeszkodzie jego planom.

→ Mariusz Baryła

10.10.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• wszystkie materiały dotyczące Sławomira Dajcza dostępne są: > tutaj i > tutaj

 

 

2960
5

13 thoughts on “Sławomir Dajcz radny PiS, który znęcał się nad żoną, znów kandyduje do samorządu

  • 14/10/2018 at 18:11
    Permalink

    Czyżby ktoś podłożył ŚWINIĘ ministrowi Macierewiczowi?

    4

    1
    Reply
  • 12/10/2018 at 16:33
    Permalink

    W grudniu 1981 roku G. Lorek był jeszcze dzieckiem i miał zaledwie 11 lat. Stan wojenny trwał od 13 grudnia 1981 do 22 lipca 1983. A zatem co masz do zarzucenia 14 letniemu chłopcu, że sugerujesz, żeby go zapytać, co robił w stanie wojennym!
    (ha)

    7

    2
    Reply
  • 12/10/2018 at 10:47
    Permalink

    Nie polecam na niego głosować. Dziwię się, że Lorek pozwolił sobie na to, żeby mieć baner obok takiego typa.

    4

    3
    Reply
  • 12/10/2018 at 10:20
    Permalink

    Jaki kram, taki PIS.

    5

    3
    Reply
  • 11/10/2018 at 22:44
    Permalink

    i panią Barbarę też zapytajcie o to parcie

    4

    0
    Reply
  • 11/10/2018 at 22:29
    Permalink

    To żenujące osobowości z parciem na koryto, taka wazelina ze wsi. Lokalne karykatury, aparatczyki.Tyle w temacie.

    7

    1
    Reply
  • 11/10/2018 at 09:27
    Permalink

    Niestety kolejny przyklad na panujace nie od dzis zaklamanie w piotrkowskich i powiatowych strukturach PiS. Szkoda, ze to tak od lat wyglada. Ludzie sie odwracaja a moznaby tyle zmienic. I w miescie i w powiecie. Tymczasem wciaz licza sie wlasne interesy i nic wiecej. I szumne skladanie wiencow w czasie patriotycznych uroczystosci nie zmieni zdania tych, ktorzy przez szereg lat sie zawiedli. A obtancowywani od swieta poslowie nie maja bladego pojecia co dzieje sie tu naprawde. Konczcie te farse pseudodzialacze. Wstydu oszczedzcie!

    25

    2
    Reply
  • 11/10/2018 at 01:49
    Permalink

    Zastanawia mnie czym Panu Redaktorowi podpadł Pan Dajcz? Czy osobiście czymś zaszkodził? Wiemy, że był u Chojniaka ale opuścił tą zorganizowaną grupę. PiS piotrkowski ostro chciał wykończyć ludzi antychujniakowych, czemu to służy? Czy piotrkowski PiS się już ułożył z chujniakiem? Myślę, że teraz będą udawać, że nie bo widzą jak chujniak tonie

    5

    24
    Reply
  • 10/10/2018 at 21:14
    Permalink

    Jaka partia tacy ludzie

    19

    6
    Reply
  • 10/10/2018 at 21:05
    Permalink

    Oczka ma jak wsciekly wilk!!!

    21

    1
    Reply
  • 10/10/2018 at 20:45
    Permalink

    Hipokryzja PIS-u aż po oczach bije, wielkie oburzenie na seksistowskie teksty działaczy PO, a sami przyzwalają na byt polityczny podobnego działacza .

    24

    2
    Reply
  • 10/10/2018 at 20:08
    Permalink

    Zapytajcie Lorka i Dajcza, co robili w stanie wojennym…

    21

    7
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.