Paweł M. ps. „Misiek” zatrzymany we Włoszech

Misie kojarzą się wszystkim mięciutkim futerkiem, uśmiechniętym pyszczkiem i niekiedy z kokardką na szyi, ale nie ten osobnik. Mimo niskiego wzrostu i charakterystycznego wyglądu pluszaka, to prawdziwy zawadiaka i awanturnik.

Paweł M. , bo to o nim mowa urodził się w 1979 r. w Krakowie. Ukończył szkołę zawodową, angażował się w ruchy prawicowe, ponadto był członkiem „Młodzieży Wszechpolskiej”. Ma brata ps. „Młodszy Misiek” oraz siostrę, która przeprowadziła się do Włoch na stałe i założyła tam rodzinę.

O „Miśku” świat usłyszał po raz pierwszy 20 października 1998 r., kiedy to podczas meczu Wisły Kraków z klubem AC Parma rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio. Trzy lata później sąd wydał wyrok: 6,5 r. pozbawienia wolności. Kasacja jego obrońcy została wtedy odrzucona.

Przed tą sprawą „Misiek” był również częstym „gościem” na salach rozpraw w sądach krakowskich. Chodziło m. in. o pobicie mieszkańca Krakowa; w maju 1997 r. otrzymał wyrok 1,5 r. pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok później odwieszono. Z kolei w 2000 r. został skazany na rok za pobicie policjanta. W 2007 r. brał też udział w bójce pseudokibiców pod hotelem „Europejskim” w Krakowie oraz w ustawce koło Wadowic.

Kliknij, aby powiększyć.

Większość znajomych uważa, że Paweł jest inteligentny, bystry i zaradny życiowo. Ci którzy mają o nim nieco gorsze zdanie mówią, że jest agresywny i zanadto pobudliwy, poza tym wyróżniał się na każdej zadymie. Na pytanie dlaczego „Misiek” został przywódcą krakowskich kiboli, Olo, kibic Wisły, powiedział jednej z gazet: „Był najodważniejszy, najbardziej pierdolnięty, a przy okazji ogarniał sytuację”. Natomiast inny z kibiców – Arek – uważa, że po odsiadce za rzut nożem we włoskiego piłkarza Paweł M. stał się nieufny, odtrącił wielu starych znajomych i odbiło mu przez sterydy.

W 2015 r. okazało się jednak, że chuligaństwo wciąż ma we krwi. Dokonał wówczas kradzieży w supermarkecie trzech maczet o wartości ponad 400zł. Po tej sprawie prokurator szczegółowo prześwietlił jego majątek. Okazało się wtedy, że „Misiek” ma mieszkanie za 400 tys. zł., motorówkę za 100 tys. zł., skuter wodny za 40 tys. zł., motocykl za 20 tys. zł., a jego zarobki sięgają około 10 tys. zł. miesięcznie.

W ciągu ostatnich dni przez „Miśka” znowu zawrzało w mediach. Jakiś czas temu uciekł za granicę i ukrył się we Włoszech z powodu oskarżenia go o szereg przestępstw narkotykowych. W maju wydano za nim list gończy – europejski nakaz aresztowania (ENA).

Paweł M. został zatrzymany w czwartek 27 września w Cassino na południe od Rzymu i osadzony w areszcie. Posługiwał się fałszywym dowodem osobistym.

O aresztowaniu Polaka poinformowało m. in. lokalne, włoskie radio Cassino Stereo (> link) tłumacząc, że został on zatrzymany przypadkowo, podczas kontroli drogowej. Ta informacja nie pokrywa się ze słowami zastępcy Prokuratora Generalnego Beaty Marczak, która w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej stwierdziła, że do zatrzymania poszukiwanego miała doprowadzić wielomiesięczna współpraca krakowskich „łowców cieni” z włoską policją.

W najbliższym czasie przywódcy krakowskich kiboli ma zostać deportowany do naszego kraju. Prokuratura zamierza postawić mu poważne zarzuty: kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, udział w obrocie narkotykami oraz przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu.

→ Klaudia Łączkowicz

współpraca (mb)

1.10.2018

• foto: Polizia It

 

 

27
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.