Wybory samorządowe czyli kpina z wyborców

Od razu powiem, że od lat nie biorę udziału w wyborach samorządowych, a dlaczego, to stanie się zrozumiałe z dalszej części tego tekstu.

Kiedy premier Morawiecki podał datę wyborów na 21 października w internecie zawrzało. Na niezliczonych forach rozpoczęła się ogromna fala dyskusji na temat ordynacji, ewentualnych fałszerstw, oraz na temat poszczególnych partii i komitetów, a także ich kandydatów.

Zaczęto zachwalać poszczególne osoby, jako najlepszych przedstawicieli ludu miast i WSI, lub odwrotnie: krytykować i poniżać innych, jako szkodników, złodziei i faszystów. Czy piszący i wypowiadający się czynią to za pieniądze (czyje?), czy robią to z wewnętrznego przekonania, czy może popierają znajomych i krewnych, licząc, że nowo obrani radni zrewanżują się im wysoko płatną pracą albo udziałem w przekrętach na społecznej forsie, czy też są po prostu zwykłymi idiotami – na te pytania niech Czytelnicy odpowiedzą sobie sami.

Wiadomo, że w samorządzie oprócz wydatków sztywnych (np. na szkoły), zostaje jeszcze sporo pieniędzy na ułatwienie życia i dorobienie się nie tylko przez radnych, wójtów, burmistrzów i  prezydentów, lecz również na odwdzięczenie się rozmaitym sponsorom z czasów kampanii, choćby przez przyznawanie intratnych zleceń finansowanych z budżetu gminy.

Pamiętajmy, że w Polsce samorząd jest trójstopniowy: gminny, powiatowy i wojewódzki. O ile istnienie tego pierwszego da się uzasadnić (pod warunkiem większej kontroli ze strony społecznej), o tyle dwa pozostałe w strukturze funkcjonowania państwa są całkowicie zbędne. Przynajmniej dla zwykłych obywateli.  Ale nie dla partii politycznych, bo właśnie tam znajdują się największe pieniądze i najwięcej władzy. I zatrudnienie dla bezproduktywnych biurokratów. Można jedna ustawa zlikwidować tę narośl i zaoszczędzić mnóstwo środków, ale nikt się nie odważny narazić się tysiącom administracyjnych darmozjadów i ich rodzinom. To też wyborcy.

W końcu wybory się odbędą i władzę przejmie ta czy inna klika, w takiej czy innej koalicji. Na pewno się dogadają. Żadna ideologia im nie przeszkodzi. Co z tego będę miał ja, szary obywatel i miliony podobnych do mnie? Jak zwykle nic, wszystko zostanie po staremu, czysta beznadzieja prowincji. Dlatego nie ma dla mnie znaczenia, która mafia będzie rządzić na moim terenie i mnie okradać, wiec nie zamierzam brać udziału w tej hucpie.

→ Zbigniew Rutkowski

24.09.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej Rutkowskiego: > tutaj

 

 

32
2

5 thoughts on “Wybory samorządowe czyli kpina z wyborców

  • 24/09/2018 at 19:15
    Permalink

    Widzę, że ZR coraz bardziej zanurza się w oparach absurdu. Gdyby wszyscy byli tacy mądrzy jak on, to do tej pory żylibyśmy w PRL-u bis. Po co iść do wyborów, bo i tak „władzę przejmie ta czy inna klika”. Ale wystarczy spojrzeć na inne miasta, np. Tomaszów Maz., gdzie obecny Prezydent całkowicie odmienia miasto. Gdyby tomaszowianie byli tacy mądrzy jak red. ZR, to do jej pory by rządziła w mieście komuna, czy kryptokomuna jak w Piotrkowie i pow.piotrkowskim.

    5

    4
    Reply
    • 24/09/2018 at 22:00
      Permalink

      Przecież żyjemy w PRL-bis i dalej rządzi komuna, zgodnie z ustaleniami okrągłego stołu. Może Tomaszów jest wyjątkiem, ale byłem tam w ubiegłym roku i jakichś wielkich zmian nie zauważyłem.

      7

      0
      Reply
  • 24/09/2018 at 17:11
    Permalink

    Szary obywatel, może pozostawać szary tylko dlatego, że istnieją mniej szarzy, którzy za niego odwalą robotę.
    Ponadto bycie szarym, przy tym korzystającym z mienia państwowego i samorządowego, nie jest już takie szare.

    7

    0
    Reply
  • 24/09/2018 at 16:36
    Permalink

    W piotrkowskiej radzie miasta w kadencji 214-218 która dobiega końca, religijny prawicowy prezydent Krzysztof Chojniak nie mając większości w radzie miasta (weszło zaledwie 9) postanowił utworzyć większość wespół z 4 radnymi SLD. Pełny skład rady miasta liczy bowiem 23 radnych, uzyskując w ten sposób 13 głosów – czyli uzyskał większość. Wszystkie stowarzyszenia i partie polityczne podczas kampanii wyborczej apelowały do wyborców żeby tylko na nich głosować. A w Piotrkowie prawica z lewicą przez 4 lata będąc przy korycie opanowała wszystkie kluczowe funkcje w komisjach rady miasta swoimi ludźmi. Po co? A po, żeby podczas głosowania nad projektami uchwał mieć większość. Rajcy z koalicji RdP i SLD przegłosowali wszystko co ustalił przewodniczący M.Błaszczyński z prezydentem K. Chojniakiem m.in. na budzący kontrowersje mieszkańców pomysł budowy nowej biblioteki zwanej mediateką na Pl. Pofranciszkańskim za około 40 mln zł. W dniu 27.06.2018 r. zarządzeniem nr 262, prezydent Chojniak postanowił, że już i tak mocno zadłużone miasto musi zaciągnąć kolejny długoterminowy kredyt w wysokości 59 mln. 600 tys. zł. na sfinansowanie planowanego deficytu w związku z realizacją inwestycyjnych zadań miasta w 2018 r. Kredyt ma zostać spłacony w latach 2019 – 2029. Jeżeli zabraknie środków własnych lub innych, zostanie zaciągnięty kolejny kredyt na spłatę zaciągniętego. Prawie na każdej sesji rady miasta, służby prezydenta K.Chojniaka przygotowywały do przegłosowania projekty uchwał o wprowadzeniu zmian w budżecie miasta. Zaciągano kredyty i pożyczki nawet pod zastaw stawiano szkoły, przedszkola, stołówki szkolne a nawet boiska. Byle utrzymać się przy korycie. I teraz jest nie inaczej. Kampania wyborcza ruszyła z kopyta a jej uwieńczeniem ma być uroczyste poświęcenie nowej biblioteki-mediateki w sobotę 20 października 2018 r zaledwie na 1 dzień przed głosowaniem w wyborach samorządowych do rady miasta i na prezydenta miasta – podczas ciszy wyborczej (sic!). Zastanawia, dlaczego akurat 20.10.,2018 r a nie 25,26 czy jeszcze później ? No cóż, trzeba ciemnogród zmobilizować do wzięcia udziału w głosowaniu na urzędującego prezydenta Piotrkowa Krzysztofa Chojniaka, żeby mu zapewnić przez 5 kolejnych lat to co robi już od 14 lat. Ja też nie idę głosować a jeżeli już, to zrobię to w taki sposób, że żaden z kandydatów nie zyska mojego poparcia.

    (zniesmaczony)

    17

    1
    Reply
    • 25/09/2018 at 02:47
      Permalink

      Ta sama klika od 2009 roku trzesie calym miastem. W ciagu tych 10 lat przeszlo im przez lapska 4 miliardy zl samego budzetu i co najmniej drugie tyle srodkow zewnetrznych.
      Czy w Piotrkowie powstanie komisja sledcza i sprawdzi ile z tych srodkow zostalo zdefraudowanych?
      Czy w areszcie sledczym wystarczy miejsca?
      Czy Krzysztof Chojniak zagra role cymbala i na pytania komisji bedzie odpowiadal ,,nie wiem”, ,,nie pamietam”?

      13

      0
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.