Może repatrianci zamiast imigrantów?

Od pewnego czasu Europa, zwłaszcza zachodnia, żyje kwestią imigracji z krajów muzułmańskich, do której lekkomyślnie zachęciła Angela Merkel.

Skutki działań niemieckiej kanclerz przyniosły za sobą daleko idące konsekwencje: zamachy terrorystyczne, gwałty, morderstwa – słowem wzrost przestępczości. Najbardziej jednak oburzającym faktem jest to, że Niemcy, a nawet cała Unia Europejska, nie radzą sobie z tymi problemami. I Niemcy wiodące w tej organizacji prym oraz różne Timmermansy, Verheugeny, Junckery próbują od kilku lat „uszczęśliwić” na siłę kraje Europy Środkowej uchodźcami, którzy w dużej mierze są w rzeczywistości imigrantami, przybyłymi do Europy z powodów ekonomicznych.

Na razie najdzielniej opierają się nieograniczonemu przyjmowaniu muzułmańskich imigrantów Polska i Węgry. Jednak nie do końca się z tym poglądem zgadzam, a raczej w przypadku Polski dostrzegam inny problem: bezkrytyczne otwarcie się rządzących na nieograniczone przyjmowanie uchodźców z Ukrainy pod pretekstem trwającej tam wojny. Niektórzy wręcz twierdzą, że ukrainizacja Polski postępuje w takim samym tempie, jak islamizacja Zachodu.

Nie ukrywam, że mam w związku z tym poważne obawy. Grozi to zachwianiem rynku pracy na niekorzyść Polaków, bo Ukraińcy zadowolą się niższymi stawkami. Za poważniejsze zagrożenia uważam jednak niekorzystne dla nas zmiany struktury narodowościowej – ok. 1, 5 mln Ukraińców (niektórzy twierdzą, że znacznie więcej) mieszka już w naszym kraju.

Najbardziej jednak niepokoi mnie powszechna w niektórych ukraińskich kręgach propaganda banderowska, mówiąca pozytywnie o UPA. Ukraińcy przyłapani na takiej propagandzie powinni być natychmiast wydalani z naszego kraju z wbitym w paszport bezwzględnym zakazem odwiedzania naszego kraju.

W tym miejscu jednak jestem winien wyjaśnienie, skąd tytuł niniejszego felietonu. Na początku skrytykowałem Niemców. Tym razem jednak ich pochwalę. Za co? Po zjednoczeniu Niemiec nie szczędzili środków, by dokonać repatriacji rodaków z krajów byłego Związku Sowieckiego, zwłaszcza z Azji Środkowej. Natomiast większość rządów polskich po 1989 r. powinno zapaść się ze wstydu pod ziemię za zupełne zaniedbanie podobnych kroków w stosunku do Polaków tam mieszkających.

Czy zamiast muzułmanów lub Ukraińców nie należałoby w pierwszym rzędzie sprowadzić własnych rodaków?

Rozwiązałoby to w jakiejś mierze nasze problemy demograficzne. Poza tym naszym rodakom przybyłym ze Wschodu obce byłyby postawy roszczeniowe. Warto, by rządzący zastanowili się nad tym. Tym bardziej, że w naszym mieście często można już usłyszeć język ukraiński, a nawet sprawowane są (bodajże w obrządku greckokatolickim) msze święte dla Ukraińców.

→ Jacek Łukasik

26.09.2018

• grafika: pixabay.com

Jacek Łukasik (ur. w 1967 rok w Piotrkowie Trybunalskim) – absolwent I LO im. Bolesława Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim i Uniwersytetu Łódzkiego, kierunek historia, ukończył także podyplomowe studia z archiwistyki. Publikuje na stronach na portalu „trybunalscy.pl”, niekiedy pisze wiersze. Dzisiejszy felieton jest jego debiutem w „Gazecie Trybunalskiej”.

 

 

20
0

2 thoughts on “Może repatrianci zamiast imigrantów?

  • 29/09/2018 at 14:28
    Permalink

    Nawoływanie do pomocy dla repatriantów mam sens i godne poparcia, ale skrywanie
    pod tym nacjonalizmu już nie jest tym co się dziać powinno. Widać to doskonale
    po wpisach na podanej stronie.

    1

    0
    Reply
  • 28/09/2018 at 15:58
    Permalink

    Diagnozowaniem systemu, nie powstrzymamy napływu emigrantów do Polski.
    Jedynie stanowcza postawa anty emigracyjna jest w stanie zatrzymać nawałnicę ekspansji multikulti na nasz kraj.
    Zapraszamy na manifestację prorodzinnego ruchu społecznego
    „Konfederacja Rodziców’
    https://web.facebook.com/events/2248847918460776/
    Nie może tam – Ciebie – zabraknąć !!!

    1

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.