Religia nienawiści

Co ma zrobić człowiek po utracie wiary w Boga i we wszelką siłę wyższą od niego samego? Pozostaje mu jedynie zaufać prorokom „nowego wspaniałego świata”, w którym jest on najwyższą wartością, ewentualnie ludzkość jako taka, gdyż pojedyncze egzemplarze żyją zbyt krótko, jak na znaczenie absolutne.

Twórcy szczęśliwej przyszłości mają jednak przed sobą niezwykle trudne zadanie, choćby dlatego, że jak dotąd, nie wszystkim udało się namieszać w głowie. Żyją wciąż osobnicy płci obojga (a nie osobnicy 49 odmian seksualnej poprawności politycznej), którzy chodzą do kościoła, modlą się do Boga i trzymają się takich wartości jak rodzina, własność albo patriotyzm.

To katolicy, których architekci nowego ładu muszą zniszczyć, żeby nastała wieczna szczęśliwość.  Działają niczym Luter i reformacja, więc zamiast miłości bliźniego swego (każdego), tworzą religię nienawiści.

Prześladowani wyznawcy kościoła rzymskokatolickiego pomawiani są o ciemnotę, zabobony, głupotę, a nawet faszyzm.  Jako wykonawcy poleceń, ukrytych za wzniosłymi hasłami, lewaków, pojawiają się usłużne media, sądy i podrobione autorytety.

Następuje frontalny atak, a episkopat, łącznie z papieżem, przechodzą do głębokiej defensywy. Tymczasem wielbiciele wolności od wszelkich zasad i obowiązków,  miłości bez ograniczeń i wszelkiego rodzaju wynaturzeń wydają się triumfować. Religia nienawiści daje im poczucie misji wyrugowania średniowiecza z lewicowej Europy.

Tak było do niedawna. Ostatnio jednak coś zaczyna się zmieniać na niekorzyść „prawdziwych” Europejczyków.  Konserwatywna prawica odnosi zwycięstwo za zwycięstwem, co u jej przeciwników wywołuje prawdziwą furię. Nie dość, że posuwają się do kłamstwa i manipulacji (akurat to nie dziwi, bo ta broń jest ich stałym orężem), ale też do zwyczajnej zdrady własnych narodów.

Walka trwa na naszych oczach i nie wiadomo, jak się zakończy.  Jedno jest pewne – jeśli wygrają czerwoni, za zasłoną ich słów i przekonań o przyszłym cudownym świecie, kryją się przerażające obrazy stosów trupów spychanych do dołów śmierci.

→ Zbigniew Rutkowski

13.08.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej Rutkowskiego: > tutaj

 

 

46
2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.