Radny PiS – najpierw modlił się i dziękował Bogu, później chciał zamknąć żonę w psychiatryku

Mamy okres spotkań z Matką Boską Częstochowską. Nasze myśli kierują się więc w stronę Sławomira Dajcza, b. radnego Prawa i Sprawiedliwości, który drugi raz z rządu nie mógł uczestniczyć w piotrkowskiej pielgrzymce na Jasną Górę.
Kliknij, aby powiększyć.

W zeszłym roku niezwykle wrażliwy i świątobliwy radny nie brał udziału w pieszej wędrówce do klasztoru ojców paulinów, co można zrzucić na karb chwilowego zamieszania rodzinnego (czytaj: > „Dramat byłego radnego PiS Sławomira Dajcza”), tym razem powód nieobecności Dajcza wśród pątników wynika z niesprawności motorycznej.

W maju, w domowych pieleszach, uszkodził sobie goleń (czytaj: > „Skoczny Sławek. Tragedia radnego”). Stało się to wkrótce po tym, jak w towarzystwie powiatowych działaczy PiS złożył kwiaty na mogile upamiętniającej zamordowanych przez UB żołnierzy wyklętych (czytaj: > „Jedno zdjęcie za 1000 słów. Skompromitowany radny łasi się do PiS”).

Aby wynagrodzić pobożnemu radnemu przykrości związane z nieobecnością na jasnogórskich błoniach prezentujemy, za zgodą o. Stanisława Tomonia z biura prasowego Jasnej Góry, wywiad z pielgrzymem zarejestrowany 14 lipca 2016 r.

(kliknij, aby posłuchać)

Dajcz mówi: – Przyszedłem dziękować Bogu za moją rodzinę, za moje wnuki, których mam czwórkę, no, jestem bardzo szczęśliwy, wszystko mi się układa dobrze, jestem wzruszony po prostu.

Po wakacjach, 12 września 2016 r. Sławomir Dajcz wraz ze swoimi dorosłymi dziećmi złożył w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim wniosek o ubezwłasnowolnienie i skierowanie swojej żony na przymusowe leczenie psychiatryczne, gdyż stanowi ona zagrożenie dla osób najbliższych i osób z najbliższego otoczenia, tj. dla mnie, dzieci i wnuków sąsiadów, znajomych oraz osób obcych.

10 października podczas awantury domowej powiedział do małżonki: – Bezwstydna świnio. Ty świnio do roboty spierdalaj, do roboty, bo jesteś zdrowa. Do roboty masz zapierdalać ty łachudro ty. Żerowałaś na mnie całe życie… 

(kliknij, aby posłuchać)

Więcej o gorliwym radnym: > tutaj.

→ (mb)

15.07.2018

• na zdjęciach: Sławomir Dajcz, foto: youtube.com / screen GT

© Materiał chroniony prawem autorskim – wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy „Gazety Trybunalskiej”. Kup licencję

 

 

40
2

8 thoughts on “Radny PiS – najpierw modlił się i dziękował Bogu, później chciał zamknąć żonę w psychiatryku

  • 16/07/2018 at 22:28
    Permalink

    UHO prezesa jest najlepsze!!!

    16

    0
    Reply
  • 15/07/2018 at 21:10
    Permalink

    Mulat kandyduj na radnego wygrana masz w kieszeni :-)))))) Jak cie nie wezma do PiS to z SLD co za roznica dla ciebie :-))))))))

    29

    2
    Reply
    • 15/07/2018 at 21:36
      Permalink

      Pierwszy raz radnym zostal z ugrupowania prezydenta Chojniaka , obecnie jest radnym z PiS , wiec patrzac na jego konsekwencje to powinien znowu z czegos innego kandydowac (Sld lub koalicja Po-Psl). Niestety sa ludzie dla , ktorych nie ważne z czego sie staruje, ale ważne by sie załapac. Szczerze gardze takimi ludzmi bo to oznacza , że są zwyklymi karierowiczami bez honoru ( gotowi sa sprzedac swoje ideały dla lepszego miejsca na liscie w innej partii).

      31

      2
      Reply
  • 15/07/2018 at 21:03
    Permalink

    Nie tylko diabla ma za skora ale moze cale pieklo?

    30

    2
    Reply
  • 15/07/2018 at 21:01
    Permalink

    Jaki zalotny języczek 😍

    30

    1
    Reply
  • 15/07/2018 at 21:01
    Permalink

    To od tej gry na bebnie dziadowi sie we lbie poprzewracalo. Dziwne ze byl trzezwy.

    33

    2
    Reply
  • 15/07/2018 at 20:59
    Permalink

    Czyli radny Dajcz znowu jest w PiS ?

    12

    18
    Reply
  • 15/07/2018 at 20:54
    Permalink

    Czyżby nadal aktualne bylo przysłowie : ” Modli sie pod figurą , a diabła ma za skórą” ?

    32

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.