Z archiwum B: Paweł Pawlikowski i „Ida”, Łódź, 9.04.2014 r. – Gazeta Trybunalska

Z archiwum B: Paweł Pawlikowski i „Ida”, Łódź, 9.04.2014 r.

„Z archiwum B”, to cykl zawierający materiały pochodzące z czasów przed powstaniem „Gazety Trybunalskiej”. Dziś prezentujemy notatkę ze spotkania z reżyserem i scenarzystą F. Bajonem. Więcej „Z archiwum B”: > tutaj.

→ (red.), 20.05.2018

#archiwumB

 

Paweł Pawlikowski i „Ida”, Łódź, 9.04.2014 r.

Najnowszy film Pawła Pawlikowskiego obejrzałem tydzień temu w kinie Szkoły Filmowej w towarzystwie reżysera oraz montażysty Jarosława Kamińskiego.

„Ida” wywarła na mnie piramidalne wrażenie, ponieważ należy do elitarnej grupy doskonale przemyślanych, konsekwentnych, zrobionych z wręcz matematyczną precyzją produkcji.

Wszystkie składniki filmu posiadają wewnętrznie spójną strukturę w całości tworzącą arcydzieło kinematografii. Dzięki temu Pawlikowski staje w pierwszym rzędzie najinteligentniejszych twórców europejskich.

„Ida” wyróżnia się przede wszystkim brakiem moralizatorstwa. Reżyser nie ocenia swoich bohaterów, a wręcz tworzy sytuacje, które usprawiedliwiają ich przeszłe i obecne działania. Jest to film smutny, ale tym rodzajem filozoficznego, wyrafinowanego smutku, który zawsze sprawia mi przyjemność, bowiem związany jest z nieuchronnością zdarzeń. Historia pokazana w „Idzie” zdezynfekowała mnie od środka, uświadamiając jednocześnie jak wiele jest we mnie nieważnych myśli, pragnień i emocji.

„Ida” jest jak kieliszek zimnej wódki, jak metafizyczny wiersz. Reżyser, w trakcie dyskusji o filmie, kilkakrotnie w odniesieniu do niego używał słowa „medytacja”. Tak, medytacja, nie modlitwa, bo ta druga jest zwykle intencyjna i skierowana na zewnątrz, podczas gdy medytacja to rodzaj duchowej praktyki, którą mogę przyrównać do oglądania w ciszy i skupieniu czarno-białych negatywów.

Gdybym miał odpowiedzieć jednym zdaniem o czym jest ten film, brzmiałoby ono tak: „Ida” jest opowieścią o poszukiwaniu tożsamości. Jednak refleksja tytułowej bohaterki o swojej PRAWDZIE, a także o będącym jej konsekwencją doświadczeniu cielesnym została zawarta jedynie w krótkim, stłumionym śmiechu podczas posiłku w klasztornej jadalni.

Nie odniosę się do recenzji, jakie pojawiły się po premierze „Idy”, gdyż kolejny raz obnażyły one słabość polskiej krytyki, ustawicznie doszukującej się w samoistnej wypowiedzi artystycznej obcych wpływów, podtekstów i skojarzeń, których po prostu nie ma.

Mój odbiór „Idy” okazał się w dużej części zgodny z intencjami reżysera, co jest dla mnie wystarczającą satysfakcją, a możliwość poznania autora i rozmowy z nim, to dodatkowy, ważny i miły bonus.

Mariusz Baryła

 16.04.2014

* foto: Mariusz Baryła / graffiti24.pl, 2015
* copyright © 2014 Mariusz Baryła. Wszystkie prawa zastrzeżone

* Paweł Pawlikowski: http://bit.do/pawlikowski
* Film: https://www.youtube.com/watch?v=_JIXxo8qUn0
* Wywiad z reżyserem: http://bit.do/wywiad_pp

 

 

41
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.