Jak w Wągrowcu Dzwonnik przedszkolaki karmi?

Dariusz Dzwonnik, piotrkowski przedsiębiorca z branży gastronomicznej, odnalazł się w Wągrowcu w woj. wielkopolskim.

Kończąc zeszłoroczne wspomnienie o biznesmenie („Dariusz Dzwonnik. Czy mnie jeszcze pamiętasz?”) napisałem: „Już od dawna przestał być widywany „na mieście”, nie pojawia się w niegdyś życzliwych mu miejscach, co aktualnie robi? Dokładnie nie wiadomo”.

Otóż wiadomo. Od wczoraj. Roman Kowalczewski, redaktor naczelny niezależnego Portalu WRC, podesłał nam trzy linki do artykułów zamieszczonych w jego witrynie: „Firma z Piotrkowa Trybunalskiego będzie żywić przedszkolaków”, „Jak wygląda catering w wągrowieckich przedszkolach?” i „Czy przedszkolakom podano skiśnięty makaron?”.

Dowiadujemy się, że firma Gastro Irena Dzwonnik, zarejestrowana w Piotrkowie, w wyniku wygranego przetargu (1 307 456,01 zł.) od 1 kwietnia do końca roku będzie dostarczać posiłki dla pięciu wągrowieckich przedszkoli.

Kolejny artykuł, datowany 25 kwietnia, ma już charakter interwencyjny. Na wstępie czytamy: „Od kilku dni jest bardzo głośno o przedszkolnym cateringu. Rodzice są oburzeni, w jaki sposób karmione są ich dzieci, robią zdjęcia i przesyłają je do burmistrza, a nawet sanepidu.”

Kliknij, aby powiększyć.

Jako ilustrację materiału zamieszczono kilka zdjęć, na których widać, jak wygląda jedzenie serwowane dzieciom. „Wielu rodziców jest oburzonych, część z nich wypowiedziała nawet umowy na żywienie swoich pociech przez firmę Gastro. Teraz zamierzają sami żywić swoje dzieci, posiłkami przygotowanymi w domu” – czytamy dalej.

Szef portalu skontaktował się z Dariuszem Dzwonnikiem. W obszernym wywiadzie przedsiębiorca tłumaczy, że firma którą zarządza nie ma sobie nic do zarzucenia. „Sugestie rodziców są również mile widziane. Mamy też sygnały, że jedno dziecko zjadło cztery pałki z kurczaka, tak mu smakowało, po prostu hicior niesamowity, docierają do nas też inne sygnały np. że dzieci pierwszy raz widziały pierś z kurczaka w całości leżącą na talerzu” – konkluduje Dzwonnik.

Dziennikarz nie ustępuje i pyta: „Chodzi mi o dzisiaj. Potrawy z dzisiaj, które mam na zdjęciach, wyglądają… źle. Te kanapki na podwieczorek, też mało apetyczne”.

„Wie Pan sam – odpowiada rozmówca – jak można zdjęcia zrobić. Czasem mamy sygnały, że chcą kanapki z masłem, albo suche z masłem, bo dzieci tylko to jedzą. Dzisiaj zrobiliśmy totalną gafę ze śniadaniem, ja tego nie ukrywam, po prostu odjazd zupełny, nie potrafię tego wytłumaczyć. To błąd kucharza, wobec którego konsekwencję zostały już wyciągnięte”.

Mijają trzy dni, 28 kwietnia w portalu ukazuje się następny tekst. „W dwóch wągrowieckich przedszkolach dyrektorki odmówiły wczoraj wydania maluchom obiadu. Chodzi o drugie danie, serwowany makaron miał być skiśnięty” – dowiadujemy się na początku.

Sprawą zainteresowano SANEPID, próbki jedzenia trafiły pod mikroskop. Rzecznik poznańskiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, cytowany przez portal, powiedział: „Dyrektorzy niektórych wągrowieckich przedszkoli wraz z rodzicami podjęli decyzję o wstrzymaniu żywienia dzieci, gdyż uznali, że dostarczony przez firmę kateringową posiłek (makaron z sosem pomidorowym) nie może być podany ze względu na jego specyficzny smak, zapach i wygląd, co stwarza podejrzenie zepsucia produktu spożywczego”.

Posiłki są przygotowywane w Poznaniu i dowożone przez samego Dzwonnika do oddalonego o 60 km Wągrowca.

Jak dotąd wyniki testu nie są jeszcze znane. Redaktor Kowalczewski w rozmowie z „Gazetą Trybunalską” stwierdził, że sprawa jest rozwojowa tym bardziej, że według jego słów, jedno z dzieci trafiło do szpitala. Rodzice przedszkolaków są wstrząśnięci; czarę goryczy przelało spotkanie z przedsiębiorcą, który usiłował uwolnić się od odpowiedzialności. Dowody ich irytacji można znaleźć w komentarzach pod artykułami.

W 2015 r. Sąd Okręgowy w Piotrkowie skazał Dariusza Dzwonnika na rok i osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz grzywnę 5 tys. zł za poświadczenie nieprawdy w sprawozdaniu finansowym przedłożonym urzędowi miasta w sprawie wypłaty dotacji dla klubu piłkarskiego, którego Dzwonnik był prezesem.

→ (mb)

10.05.2018

• foto/ źródło: portalwrc.pl

 

 

43
3

5 thoughts on “Jak w Wągrowcu Dzwonnik przedszkolaki karmi?

  • 14/05/2018 at 10:26
    Permalink

    Tak właśnie wygląda brak stołówek w szkołach i przedszkolach itp. instytucjach. Każdy musi dostać coś dla siebie i później nie stać na normalną żywność.

    4

    0
    Reply
  • 11/05/2018 at 16:13
    Permalink

    Kiedyś miałem kontakt z tym panem i znajomości nie kontynuowałem.
    Jeśli firma co rusz zmienia nazwę i własność, choć to ciągle te same osoby,
    to znaczy, że poprzednie wcielenie ma kłopoty. Po prostu patałachy i krętacze.

    9

    1
    Reply
  • 11/05/2018 at 13:20
    Permalink

    Żenada, że przez takiego „przedsiębiorcę” Piotrków Tryb., będzie kojarzyć się w Wielkopolsce ze skiśniętym makaronem. Może władze miasta podejmą jakieś kroki, w końcu chodzi tutaj o reputacja i twarz miasta w innych zakątkach Polski. Oczywiście żartowałem, wiadomo że nic sobie z tego nie zrobią.. no chyba że Gastro Dzwonnik wygrałby przetarg na żywienie pracowników magistratu.

    11

    1
    Reply
    • 11/05/2018 at 18:15
      Permalink

      A u was w tym barze Obi warto cokolwiek zamawiać?
      Wizualnie niezbyt ciekawie te posiłki wyglądają.
      Jak na razie na pierwszym miejscu do problemów gastrologicznych jest bar ,,Odlot” przy lotnisku.
      Już na wejściu wszystko klei się od zjełczałego tłuszczu.

      7

      3
      Reply
  • 11/05/2018 at 11:36
    Permalink

    Powinno się w naszym mieście cyklicznie wręczać jakieś statuetki dla partaczy roku. Anty-Wieże Trybunalskie np. Ten pan Dzwonnik byłby murowanym laureatem.

    10

    3
    Reply

Pozostaw odpowiedź Ja Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.