Wierzeje 31a

W Piotrkowie, przy ulicy Wierzeje pod numerami 31a i 31b stoją dwa bloki. Na podwórku  pierwiastek żeński jest odseparowany od męskiego: kobiety przysiadły na schodach przed klatką, wokół biegają dzieci i psy; mężczyźni wybrali miejsce w szczycie budynku, siedzą na turystycznych krzesłach i palą papierosy.

Parkuje auto przy śmietniku, wszystkie głowy zwracają są w moim kierunku. Obcy zawsze budzi ciekawość.

– Był tu pożar? – kierują pytanie do ogółu.

– A tu, na drugim piętrze, tam gdzie okno otwarte – odpowiada jedna z kobiet.

Rozglądam się wokół. Ani kropli wody, futryna i elewacja bez śladów sadzy. W tym momencie podchodzi do mnie mężczyzna, widać, że on tu rządzi.

– A pan skąd? Z gazety? To trzeba opisać, co tu się dzieje… Romek jestem. Chodź pan, pokażę.

Wchodzimy do środka. Na klatce schodowej trwa remont, jest czysto i jasno. Z góry schodzi kobieta i dołącza do nas.

– Ładnie tu macie – stwierdzam.

– Wolne żarty – odpowiada – 31 lat tu mieszkam i to jest PIERWSZY remont. Niech pan zobaczy, tu jeszcze nie malowali.

Korytarz jest ciemny i brudny, bardziej przypomina piwnicę, niż część mieszkalną. Z lamperii zeszła farba, a to co pozostało wypełniły napisy i wydrapane słowa. Ubikacje są dwie, z obu stron korytarza. Dwa mikroskopijne pomieszczenia: jedno z blaszaną umywalką i wystającym ze ściany kranem, drugie z klozetem. Gorzej niż w „Świecie według Kiepskich”.

Stajemy przed drzwiami do mieszkania, w którym niedawno interweniowała straż. Kobieta puka do drzwi. Dość głośno.

– Oni pewnie śpią. Popili się i nie słyszą – ponawia pukanie.

– Czekaj Renata – mówi mój przewodnik – to się tak robi…

Energicznie uderza pięścią w brązowe drzwi.

– Policja! Otwierać! – krzyczy.

Po paru sekundach słychać szuranie i dźwięk przekręcanego zamka. Otwiera nam mocno odrealniona, niewysoka kobiecina o szarej twarzy i matowych oczach.

Mieszkanie, to jeden pokój o powierzchni około 16-18 m2; ściany są białe, widać, że niedawno malowane. Mocno kontrastują z zawartością pomieszczenia. Na środku stoi szafa, pod oknem szafka kuchenna, a obok rozłożona kanapa, na której leży zarośnięty człowiek; jego ogląd rzeczywistości niekoniecznie musi pokrywać się z tym, co widzą sąsiedzi.

Pozostałą część podłogi zajmują foliowe torby z ubraniami i jakimiś przedmiotami. Na węglowej kuchni stoi osmolony czajnik, rondel i garnek z przykrywką.

– Chciałam coś ugotować – mówi lokatorka – I ogień wyskoczył tu, o tu – pokazuje nadpalone rzeczy.

– E tam, gotować, co gotować, nie chrzań – komentuje Romek – To ja zadzwoniłem po straż, bo by się tutaj popalili. Światła nie ma, niczego tu nie ma, przy świeczkach siedzą. – Weź tę wodę powycieraj, bo zaleje tych z dołu – nakazuje.

Schodzimy na podwórko. Romek żegna się i wraca do kolegów. Siadam między kobietami na schodach.

– Jak tu żyjecie?

– Ano, żyje się jakoś, ale najgorsze, że meldują tu takich bezdomnych pijaków jak ci – odpowiada 30-kilkuletnia Ania, wskazując głową lokal na piętrze – Część mieszkań jest komunalnych, a reszta socjalnych. I to z nimi jest problem, nie powinni być między porządnymi ludźmi.

– Ile jest lokali na każdym poziomie?

– Sześć. W sumie na blok wychodzi 18 – mówi Renata – Porobili takie klitki, jak dla zwierząt. I drogo jest. Czynszu płacę 150 zł.

– A ja 300 zł – wtrąca Ania.

– Ubikacja na korytarzu, a gdzie się myjecie?

– No, jak to gdzie? W miskach. Ja mam 20 m2, mąż i troje dzieci, to nawet nie ma gdzie łazienki czy kuchni zrobić. Dobrze, że chociaż zimną wodę mamy, bo środkowe mieszkania nie mają.

– A gaz, ogrzewanie? – spoglądam na pulchną panią.

– Gazu z sieci nie ma, zimą grzejemy się kuchenkami węglowymi. Domy są nieocieplone, więc jest zimno, w kiblu woda zamarza. Ech, gdyby nie to menelstwo… Jedna taka tu mieszkała, brudas straszny, znosiła do domu wszystko, co znalazła. Ile razy do opieki zgłaszaliśmy, żeby coś zrobili. I nic. Glisty ją zjadły, cała była w robakach, jak ją pogotowie zabierało.

→ (mb)

21.04.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „Melina”

 

 

50
2

8 thoughts on “Wierzeje 31a

  • 28/04/2018 at 10:27
    Permalink

    Żeby komukolwiek pomóc to trzeba przede wszystkim wiedzieć co to jest pomoc. Trzeba mieć świadomość że nie od razu się coś zmieni. Nie czekać aż się ktoś zacznie plaszczysc i prosić o pomoc. Wielu ludzi juz tutaj nie mieszka wyprowadzili się. Pozostali tylko Ci którzy dużo gadaja a nic nie robią aby coś zmienić. Wyzyskiwacze się pobudowali na Wierzejach i teraz się wywyzszaja. Hańbą okrywasz rodzinę nie okrywaj wszystkich. Poznaj tych ludzi z bloków a dopiero oceniają. Szlachcic się cholera znalazł. Wstyd!!!

    0

    0
    Reply
  • 25/04/2018 at 20:22
    Permalink

    W jednej z wypowiedzi mowa o problematycznych mieszkańcach tych bloków. Najlepiej jest ludzi oceniać. Zwróćcie uwagę drodzy czytelnicy na język nienawiści bliźniego do drugiego bliźniego. A nie trzeba tak dużo aby cokolwiek zrozumieć. Po pierwsze mieszkam tu od kilkunastu lat. Mieszkańcy bloków co niektórzy piją, ale nie można mierzyć każdego tą samą miarką. Niech którykolwiek z wypowiadających się tutaj internautów powie z czystym sumieniem i z ręką na sercu że nie pije. Nie sądzę żeby tak było. Po drugie każdy z wypowiadających się ocenia ludzi, zrzuca odpowiedzialność na mieszkańców bloku ale nie zastanowi się, że te osoby nie musza wcale tu mieszkać. Po trzecie wcześniej mieszkali tu rożni ludzie i rożne mieli zwyczaje, ale przede wszystkim pracowali ciężko i kto wie może pchali do kieszeni tym, którzy cwańsi od nich pobudowali sie na Wierzejach a teraz zupełnie niczemu nie winnych ludzi pakują do jednego worka. Nawet ja mieszkający tu od wielu lat jestem na tyle wykształcony, żeby pisać bezbłędnie a w niektórych wypowiedziach błąd goni błąd. Przede wszystkim zastanówcie się ludzie z domków jednorodzinnych kto tak na prawdę robi tu melinę. Gdzie można kupić narkotyki, paliwo lotnicze czy papierosy bez akcyzy. Kto nocami wystaje na pętli i robi taki hałas ze spać nie można. Najpierw trzeba zrobić wokół siebie a potem wokół mieszkańców bloków. Nie jestem nowobogacki ale mam swój honor a osoby wypowiadające się językiem nienawiści tego honoru wg mnie nie mają.

    2

    0
    Reply
  • 23/04/2018 at 10:21
    Permalink

    A gdzie rzetelność dziennikarzy? Sprawdzono ile wynosi czynsz w tych blokach? Wierzyć mi się nie chce e 300zł za jedno mieszkanie. To co mówią ludzie, to jedno, a jaka jest prawda, to drugie. Rozczarowałam się tym artykułem, gdyż myślałam, że chociaż tu prawdę się pisze. A tu takie bzdury. ech.

    1

    5
    Reply
    • 26/04/2018 at 08:21
      Permalink

      Akurat ja mieszkam tutaj i to sprawdziłem w niektórych przypadkach jest taki czynsz. Nie we wszystkich, ale w niektórych. Odrobinę zaufania do mieszkańców

      3

      1
      Reply
  • 21/04/2018 at 14:13
    Permalink

    Te bloki to wrzut na osiedlu Wierzeje,mieszkam na Wierzejach od dziecka i z mieszkańcami bloków zawsze były problemy.Bójki na pętli,ciągłe zaczepianie,chlanie na przystanku,włamania do sklepów i kiosku,a sprawcami jak zwykle mieszkańcy bloków.Mieszkańcy Wierzej najchętniej pozbyli by się tych bloków i ich mieszkańców,była by to wielka ulga dla tego osiedla,wtedy można by było określić Wierzeje jako „spokojne osiedle”.

    8

    6
    Reply
    • 26/04/2018 at 08:18
      Permalink

      Po pierwsze „Wrzód” po drugie mieszkańcy „Wierzei” a nie Wierzej skorzystaj kolego „Salcesonie” ze słownika Google a dowiesz się że „Wierzeje” to po staropolsku „brama”. Ja jestem mieszkańcem bloku i mam akurat okna na pętlę i widzę kto tak na prawdę wysiaduje na przystanku i wszczyna bójki na pętli. Mogę Cię zapewnić, że nie są to mieszkańcy bloków.

      5

      0
      Reply
  • 21/04/2018 at 13:37
    Permalink

    Komunalne „luksusy” od 31 lat. Przez kilkanaście lat prezydentury Krzysztofa Chojniaka, nic się nie zmieniło na lepsze. O tych rodzinach zamieszkujących przy ul. Wierzeje 31a i 31b, zapomnieli nawet radni z osiedla Wierzeje. Zapomniał też prezydent K.Chojniak i jego zastępcy. Kto tym ludziom poda rękę, żeby ich dramatyczna sytuacja uległa poprawie?
    Czy znajdzie się ktoś odważny z obecnie sprawujących władzę w mieście? Nie używam nazwisk radnych, bo to i tak walenie głową w mur. Tego muru głową się nie przebije. Wybory w listopadzie a zatem członkowie komisji polityki gospodarczej i spraw mieszkaniowych z piotrkowskiej rady miasta pofatygujcie się na ul. Wierzeje 31a i 31b i porozmawiajcie z tymi ludźmi. Jak żyją, czego im brakuje i pomóżcie im. To nic nie kosztuje. Wstyd i żenada żeby w XXI wieku piotrkowianie z małymi dziećmi mieszkali w slamsach i kąpali małe dzieci w miskach. Żyją i mieszkają jakby Bóg o nich zapomniał. Woda w rurach zamarza, a co mają powiedzieć te niczemu niewinne małe dzieci? Kąpiel dzieci w zimnych mieszkaniach, w których w jednym pokoju jest sypialnia i jadalnia oraz odrabianie lekcji, to nie są warunki do prawidłowego rozwoju. Tu 500+ nie pomoże. Drodzy mieszkańcy głosujcie na prezydenta Krzysztofa Chojniaka i obecnych radnych z osiedla Wierzeje w jesiennych wyborach to pomieszkacie jeszcze kilkanaście lat w nędzy i ubóstwie jak do tej pory. Ale będziecie mieli za to Mediatekę za kilkadziesiąt milionów złotych.

    14

    4
    Reply
    • 21/04/2018 at 14:24
      Permalink

      Pomóc to mogę osobie która się stara coś zmienić na lepsze i która na to pracuje ,ale nie osobie która ciągle siedzi na dupie,pije i są z nią same problemy.Te bloki powinni zostać zburzone a mieszkańcy wysiedleni.

      7

      8
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.