Atak aliantów na Syrię. Jakie były prawdziwe powody interwencji?

W nocy z piątku na sobotę armia Stanów Zjednoczonych, wspierana przez wojska francuskie i brytyjskie dokonała ataków rakietowych na wybrane cele w zachodniej Syrii.

Oficjalnym powodem interwencji było użycie 7 kwietnia przez żołnierzy syryjskich broni chemicznej w miejscowości Douma, gdzie zginęło około 70 osób, w tym wiele dzieci. Rosja, która wspiera Assada, nie dotrzymała obietnicy w sprawie likwidacji broni chemicznej w Syrii.

Brytyjska premier May uzasadniając zgodę na uderzenie powiedziała: – Syryjski reżim ma historię używania broni chemicznej przeciwko własnym obywatelom w najbardziej brutalny, odrażający sposób. Znacząca ilość informacji wywiadowczych wskazuje na to, że ponosi także odpowiedzialność za ten ostatni atak. Ten powtarzający się sposób zachowania musi zostać zatrzymany – nie tylko, aby chronić niewinnych ludzi w Syrii przed okropną śmiercią i obrażeniami wywołanymi bronią chemiczną, ale także nie pozwalać na erozję międzynarodowych norm, które regulują użycie tej broni.

Cele ataku. Grafika: gentube.co. Kliknij, aby powiększyć.

Sekretarz obrony USA Mattis stwierdził: – Naród syryjski skazany był na brutalność reżimu Assada”. 7 kwietnia reżim postanowił ponownie przeciwstawić się normom cywilizowanych ludzi, wykazując bezlitosne lekceważenie prawa międzynarodowego, używając broni chemicznej do mordowania kobiet, dzieci i innych niewinnych. My i nasi sprzymierzeńcy uważamy te okrucieństwa za niewybaczalne. 

105 pocisków przenoszonych przez samoloty i flotę morską trafiło w obiekty w stolicy Syrii Damaszku i w okolicach miasta Hims.

Prezydent Trump, po wykonanej operacji, podziękował na twitterze rządom Francji i Wielkiej Brytanii oraz dowódcom wojskowym. „Rezultat nie mógł być lepszy. Misja zakończona!” – dodał na zakończenie.

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, zwołanym na wniosek Rosji, ambasador USA przy ONZ Haley powiedziała: – Jesteśmy przekonani, że sparaliżowaliśmy syryjski program broni chemicznej. Jesteśmy gotowi utrzymywać tę presję, jeśli reżim syryjski będzie na tyle niemądry, by sprawdzać naszą determinację

Nocna batalia mocno zaniepokoiła prezydenta Putina, który nazwał ją „aktem agresji” i powiedział, że naloty miały „destrukcyjny wpływ na cały system stosunków międzynarodowych” i pogłębią katastrofę humanitarną w Syrii. Putin zaprzeczył, że wojsko syryjskie użyło broni chemicznej.

Na stronie internetowej Kremla ukazało się krótkie oświadczenie Putina, w którym czytamy m. in.:

Tak jak rok temu, gdy baza lotnicza Shayrat w Syrii została zaatakowana, Stany Zjednoczone wykorzystały jako pretekst chemiczny atak na cywilów, tym razem w Douma, przedmieściu Damaszku. Po odwiedzeniu miejsca potencjalnego ataku chemicznego rosyjscy eksperci wojskowi nie znaleźli żadnych śladów chloru ani żadnego innego toksycznego środka. Żaden lokalny mieszkaniec nie był w stanie potwierdzić, że atak chemiczny faktycznie miał miejsce.

Interwencja zbrojna nie wpłynęła na funkcjonowanie rządu syryjskiego. Tamtejsza telewizja pokazał kilkusekundowy film na którym widać, jak prezydent Syrii Baszar al-Asad pewnym krokiem wchodzi do swojego gabinetu.

 

Jak widać na filmie (dzisiejszy poranek) także na mieszkańcach Damaszku uderzenie nie zrobiło zbytniego wrażenia.

Komentarz

Alianci kolejny raz wystąpili w roli międzynarodowego policjanta, który staje w obronie niewinnych ludzi. Wydaje się jednak, że powód był poważniejszy. Świadczy o tym znaczne zaangażowanie sił i środków. Koszt jednej rakiety „Tomahawk”, to ponad 1 mln USD.

Można domniemywać, że głównym powodem ataku było pokazanie międzynarodowej społeczności, a szczególnie tym krajom, które posiadają broń chemiczną, że nie ma zgody na jej użycie. Brytyjczycy mieli dodatkowy pretekst, aby zademonstrować wobec Rosji swoją siłę. 4 marca były rosyjski szpieg Siergiej Skripal i jego córka Julia, mieszkający od ośmiu lat w Wielkiej Brytanii, zostali znalezieni nieprzytomni na ławce w parku w miejscowości Salisbury, pod Londynem.

Wkrótce dziennik „The Times” poinformował, powołując się na śledczych, że „nowiczok” – środek chemiczny użyty wobec Skipala był wyprodukowany w rosyjskim, tajnym, wojskowym laboratorium w Szychanach w obwodzie saratowskim.

W połowie marca premier Wielkiej Brytanii nakazała wydalenie z wyspy 23 rosyjskich dyplomatów „uznanych za niezgłoszonych oficerów rosyjskiego wywiadu”. Podobnie postąpiło kilka innych państw sojuszniczych, w tym Polska.

Zapewne naloty miał także uzmysłowić, bratniemu wobec Syrii, Iranowi, który z kolei jest w konflikcie z Izraelem, że państwa zachodnie nie poprzestają jedynie na działaniach dyplomatycznych i grożeniem palcem, ale w chwilach szczególnych potrafią stanąć ramię w ramię.

Ostatnim krajem, do którego wysłano czytelny przekaz jest Korea Północna, której przywódca Kim Dzong Un już od dłuższego czasu próbuje terroryzować USA i kraje Azji Środkowo-Wschodniej programem jądrowym. Prezydent Trump powiedział w zeszłym roku: „Jeśli Korea Północna będzie dalej grozić Stanom Zjednoczonym, spotka ją ogień i gniew. Korea Północna powinna wziąć się w garść albo będzie w tarapatach, w jakich do tej pory znalazło się niewiele krajów na świecie”.

Jakie mogą być konsekwencje operacji militarnej nietrudno przewidzieć. Jedyną skuteczną bronią wobec USA i Europy Zachodniej są akcje terrorystyczne, których, mimo rozmaitych zabezpieczeń, nigdy nie da się w 100-procentach uniknąć.

→ M. Baryła

14.04.2018

• foto: Anna News / youtube.com / screen GT

źródło: CNN, Pentagon

 

 

18
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.