Sędzia do aplikantki: Ty kurwo uliczna! Komentarze internautów

Nasza wczorajsza publikacja pt. „Sędzia do aplikantki: Ty kurwo uliczna! Wyrok Sądu Dyscyplinarnego w Łodzi”, w której przedstawiliśmy orzeczenie w sprawie sędziego Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim, wzbudziła silne emocje.
Kliknij, aby powiększyć.

Tekst uzyskał znaczną ilość udostępnień na facebooku i właśnie tam pojawiły się najzagorzalsze dyskusje.

Większość komentatorów uznała wyrok za niesprawiedliwy i zbyt łagodny w stosunku do przewinień, jakich dopuścił się sędzia.

Najciekawsze wydały się nam wpisy członków grupy „Polska palestra” zrzeszającej prawników. Oto wybrane komentarze, zachowano pisownię oryginalną:

MM: Ale poważnie. Przecież gdyby ktokolwiek z nas nazwał tak jakąś sędzię, a sędziego innym odpowiednim dla rodzaju męskiego wulgaryzmem, to przecież miałby po zawodach. I nikt by się nie przejmował, że ktoś jednym wybrykiem przekreślił sobie lata nauki i pracy.

A z tego, co mi jest wiadomo, tych przewinień jest więcej. Od znajomych wiem, że ten konkretny sędzia na widok osób z togami adwokackimi i radcowskimi na korytarzu sądowym potrafi się ostentacyjnie pukać w głowę. Rozważano nawet badania psychiatryczne, a skończyło się … na upomnieniu i przeniesieniu do innego sądu (brzmi prawie jak przeniesienie do innej parafii za …)

UG: Nie chcę wywołać wrażenia, że popieram takie sposoby „wyrażania uczuć” ale wiem, że było wiele okoliczności, które prowokowały do takich zachowań, a które z różnych przyczyn nie mogły być ujawnione. Nigdy nie zdarzyło mi się być obrażoną przez tego sędziego ani na korytarzu sądowym ani na sali sądowej. Przykra to sprawa …

MM: Nic nie prowokuje do takich zachowań. Jeżeli strona lub pełnomocnik zachowują się niewłaściwie, to sędzia ma narzędzia porządkowe do ich ustawienia, a nie wyzywanie od k…

Byłam dzisiaj na rozprawie zamiejscowej. Sprawa potoczyła się szczęśliwie o tyle, że moja strona mogła dyktować warunki ugody. Na koniec jeszcze tylko sędzia spytał mnie, czy może chociaż jednak nie obciąć końcówki roszczenia do okrągłej kwoty, na co żona strony przeciwnej zaczęła mnie obrażać (publicznie w obecności sądu). Czy też mam powiedzieć, że prowokowała mnie do nazwania jej k… i po prostu ją wyzwać? Nie, z uśmiechem na twarzy powiedziałam sędziemu, że ja poproszę jednak pełną kwotę i nic nie będziemy pozwanemu obcinać.

AK: Ooo tak to wszyscy mówią. Każdy jeden mój klient to był sprowokowany, sam z siebie to by nie pobił, ani policjantowi w twarz nie napluł, a jakby sie dziewczyna skromniej ubrala, to by jej nje zgwalcil. Absolutnie nic tego człowieka nie usprawiedliwia, a jeśli nie umie się powstrzymać i sam nad sobą nie panuje, to nie powinien być sędzią.

PM: Osobiście mi się zdarzyło być obiektem jeszcze na aplikacji, myślałem że jest to po prostu chory psychicznie Pan a nie sędzia… Ale to raz i dawno, wtedy bywalem tam jednak okazjonalnie

MG: sędzia jest funkcjonariuszem publicznym, któremu ustawowo nadano nadzwyczajne przywileje przy wykonywaniu zawodu, ale to również oznacza mozliwość nadzwyczajnych oczekiwań wobec tych osób przy pełnieniu tego urzedu i tu nie ma miejsca na taryfę ulgową.

Do tego skoro sedzia ma być osobą o nieskazitelnym charakterze to ja się pytam w jaki sposób następuje weryfikacja tych osób pod względem nieskazitelności charakteru. Funkcjonowanie takich osób w obszarze wymiaru sprawiedliwości pokazuje że ta weryfikacja tak naprawdę jest fikcyjna. W momencie otrzymania nominacji sędziowskiej i dopuszczenia do orzekania sędzia pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą co do sprawności psychofizycznej i to pomimo jak czytam w poprzednich postach były sygnały że ta osoba do wykonywania tego zawodu powiedzmy to wprost po prostu się nie nadaje.

Zadam kolejne pytanie: gdzie był mechanizm samooczyszczania się środowiska sędziowskiego z takich osób?

BF: Odnośnie wyroku – trudno oceniać, nie znając całości sprawy. Dwoje sędziów ze składu znam osobiście. U jednej z pań aplikowałem i nawet razem odbierałem nominację sędziowską, z tym że oczywiście co do innego szczebla. To są bardzo dobrzy sędziowie.

Jedno jest natomiast pewne – sędziowskie sądownictwo dyscyplinarne jest ponad standardowo łagodne

w przeciwieństwie do adwokackiego, które (zwłaszcza gdzieniegdzie) jest ponad standardowo represyjne i do tego miewa problemy z podstawowymi zasadami procedury, zwłaszcza o charakterze gwarancyjnym, co jest szczególnie niemożliwe do akceptacji. Oczywiście biorąc pod uwagę że zasiadają w nich adwokaci, którzy są powołani do obrony praw i wolności obywatelskich. Także obwinionych kolegów. Jest trochę przerażające, ze na przykład sądownictwo dyscyplinarne notariuszy potrafi sobie z tym poradzić, a adwokackie już niekoniecznie.

AK: Polska czasów MeToo. Ta historia daleko wykracza poza mury piotrkowskiego czy łódzkiego sądu. Nie wiem czy sędziom dyscyplinarnym w ogóle przyszło do głowy jaki prezent, tym orzeczeniem, zrobili ministrowi?

Mówimy przecież o czynie zabronionym, mało to się już naoglądaliśmy filmów z monitoringu, a tu rzecz miała się wydarzyć nie na stacji benzynowej ale sali rozpraw! Ciemno mi się robi przed oczyma jak pomyślę, jakie mogą by konsekwencje tej sprawy.

LL: Takimi wyrokami sąd rzeczywiście dowodzi, że jest kastą, którą należy poddać władzy rządu. Feruje śmieszne wyroki swoim.

Jak w mafii: chronimy swoich. Takie orzekanie nie mogę odbywać się poza kontrolą rządu, rząd teź chce byc chroniony,a chroniony będzie jeśli podporządkuje sobie sędziów, uczyni ich powolnym w rękach władzy, a nie sprawiedliwym dla społeczeństwa

→ (mb)

13.03.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej o sprawie czytaj: > tutaj

 

 

83
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.