Chojniak zaprosił 30 firm, większość go zignorowała

W 2015 r., po dziewięciu latach od chwili objęcia funkcji prezydenta Piotrkowa przez mgr inż. Krzysztofa Chojniaka z zawodu nauczyciela, magistraccy urzędnicy zainaugurowani cykl spotkań z lokalnymi przedsiębiorcami. Do tej pory odbyły się cztery takie konferencje, z czego ostatnia 7 marca 2018 r.

Na koniec 2016 r. w Piotrkowie Trybunalskim zarejestrowanych było 5662 podmiotów gospodarczych. Chojniak i jego współpracownicy wybrali trzydzieści i zaprosili ich przedstawicieli do hotelu należącego do jednego z biznesmenów.

Na miejscu stawiło się trzynastu delegatów z dziesięciu firm: Polanik, Haering, Reac, Haftina, Nowalijka, Jan Olbracht Browar Rzemieślniczy, Algos, Zbigniew Wilk Investment, Inwemer i Baas. Urząd miasta reprezentowali: Majczyna, Szokalska, Chojniak, Bąkowicz oraz Wojtczak – szefowa miejskiej biblioteki.

Jak czytamy na magistrackiej stronie „piotrkow.pl” w trakcie spotkań „przedsiębiorcy wymieniają się swoimi doświadczeniami, prezentują osiągnięcia poszczególnych firm oraz poznają najnowszą ofertę i plany inwestycyjne miasta”.

Nie inaczej było i tym razem: „Jednym z elementów wtorkowej prezentacji było przybliżenie założeń programu Młode Stare Miasto, w tym szczególnie koncepcji zagospodarowania mediateki powstającej na pl. Pofranciszkańskim. Przedsiębiorcy pozytywnie ocenili budowę centrum kultury i nauki, która wg nich może stać się bazą dalszego dynamicznego rozwoju miasta”.

Zacytowano także Chojniaka, który miał powiedzieć: „Mimo, że główne narzędzia do rozwoju przedsiębiorczości leżą w gestii rządu, to my jako samorząd chcemy robić wszystko co w naszej mocy, aby stworzyć w Piotrkowie dobre miejsce do lokowania prywatnego kapitału. Mam tu na myśli m.in. budowę dróg, uzbrajanie działek pod inwestycje, wdrożenie systemu ulg dla przedsiębiorców czy utworzenie Piotrkowskiej Strefy Aktywności Gospodarczej”.

Komentarz

Chojniak, jak przystało na prostego nauczyciela z zawodówki, który całe swoje życie związał ze szkolnictwem i samorządem, o biznesie, inwestowaniu i rzeczywistych problemach osób (prawnych i fizycznych) prowadzących działalność gospodarczą ma pojęcie mgliste.

Nie posiada kompetencji menedżerskich, jest administratorem, który całą swoją uwagę skupia nie na pozyskiwaniu pieniędzy, lecz na ich konsumowaniu. Poważne zadłużenie miasta i nieuzasadnione wydatki są tego smutną egzemplifikacją.

„Gazeta Trybunalska” wystąpiła do urzędu miasta z zapytaniem, jakie szkolenia, na przestrzeni ostatnich lat, przeszli wysoką rangą urzędnicy? Chojniak uzupełniał wiedzę z  jednej tylko dziedziny – public relations. Musiał być dobrym uczniem, bo nagromadzenie pustych słów i pojęć, jakimi się posługuje, może robić wrażenie, ale tylko na półanalfabetach i klakierach.

Raz jeszcze zacytuję włodarza: „Chcemy robić wszystko co w naszej mocy, aby stworzyć w Piotrkowie dobre miejsce do lokowania prywatnego kapitału. Mam tu na myśli m.in. budowę dróg, uzbrajanie działek pod inwestycje, wdrożenie systemu ulg dla przedsiębiorców czy utworzenie Piotrkowskiej Strefy Aktywności Gospodarczej”.

Według danych pochodzących z Głównego Urzędu Statystycznego w 2014 r. w Piotrkowie na 100 km² było 268,9 km dróg utwardzonych, w 2015 r. – 274,1 km, zaś w 2016 r. – 276,5 km. Oznacza to, że przez trzy lata oddano do użytku jedynie 7,6 km nowych dróg. W tym samym czasie na 1000 mieszkańców przypadało odpowiednio: 466, 483 i 507 samochodów osobowych.

W przemysłowej części miasta stan dróg jest tragiczny. Dzielnica jest zupełnie pomijana w urzędniczych planach, a właśnie tam znajdują się największe przedsiębiorstwa i państwowe instytucje. Jedynym zrealizowanym wydatkiem była budowa kilkusetmetrowego odcinka ulicy 18-stycznia do ul. Wroniej.

Strefa aktywności gospodarczej, to kolejny mit; miasto proponuje do dzierżawy obszary z których największy ma powierzchnię 3,2 ha, pozostałe nawet nie zbliżają się do tej wielkości. Z dziewięciu terenów wystawionych do najmu, po wielu miesiącach, udało się znaleźć chętnych na pięć.

Ulgi dla przedsiębiorców? Wyedukowany „pijarowo” Chojniak niestety nie powiedział o jakie ulgi chodzi, ale muszą one być na tyle mało atrakcyjne, że nie przyciągnęły dotąd żadnego poważnego przedsiębiorcy. Kapitał jest inwestowany w sąsiednich gminach, bo tam warunki są dużo lepsze.

Ignorancja urzędników doprowadziła do tego, że w 2015 r. urząd miasta pięciokrotnie przegrał przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Łodzi w sprawach o nieprawidłowo naliczony podatek od nieruchomości dla piotrkowskich przedsiębiorstw, w tym m. in. należących do Adama Banaszczyka, jednego ze 100 najbogatszych Polaków.

Za niespotykane wstecznictwo można uznać fakt, że przez 2,5 roku, kiedy ministrem obrony narodowej był poseł Ziemi Piotrkowskiej Antoni Macierewicz, nieustannie szastający komunałami Chojniak nie dostrzegł możliwości wykorzystania tej niebywałej okazji. Nic nie stało na przeszkodzie, aby w Piotrkowie zainwestowała choćby jedna z 60 spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

W niepublikowanej jeszcze rozmowie, jaką przeprowadziłem z Macierewiczem w lutym tego roku, jedno z pytań dotyczyło właśnie tej kwestii. Były szef MON stwierdził:

Władze Piotrkowa z niczym się do mnie nie zwracały. W żadnym wymiarze. Nawet inicjatywa związana z posadowieniem w Piotrkowie dowództwa brygady wojsk Obrony Terytorialnej, też jest inicjatywą, która wyszła z Prawa i Sprawiedliwości, a pan prezydent nie był tym zainteresowany.

Kiedy słyszę z ust Chojniaka, po wielokroć powtarzany, frazes, że jesteśmy świadkami „dynamicznego rozwoju miasta”, to wybaczą Państwo, robi mi się niedobrze. Czy podobne odczucie mieli właściciele dwudziestu z trzydziestu firm, którzy nie odpowiedzieli na zaproszenie Chojniaka?

→ Mariusz Baryła

14.03.2018

• na zdjęciu od prawej: Majczyna, Chojniak, dalej – przedsiębiorcy, foto: piotrkow.pl

• polecamy także artykuł: > „Dlaczego Piotrków Trybunalski umiera?”

 

 

41
4

12 thoughts on “Chojniak zaprosił 30 firm, większość go zignorowała

  • 21/03/2018 at 19:40
    Permalink

    Jedna z nielicznych lokalizacji na taki wysokościowy/prestiżowy, osobliwy w swoim rodzaju obiekt mieszkalny z pięknym widokiem na STARE MIASTO (i nie tylko), to z pewnością przy Al. M. Kopernika – na lewo bądź prawo Krakowskiego Przedmieścia… Oby tylko jakiś WIESIO nie spiepszył takiej choćby centralnej lokalizacji, jak wskazana powyżej, jakimś obleśnym „nasadzeniem”. Pozdrawiam

    16

    2
    Reply
  • 21/03/2018 at 17:48
    Permalink

    Pan CHOJNIAK bezrefleksyjnie sprzedał za psi grosz piękne grunty w samym SERCU STAREGO MIASTA – pomiędzy Starowarszawską a Zamkową. TO BYŁ KARDYNALNY Y BŁĄD!!! I wybudował pan CHOJNIAK w ramach TBS’ów w ostatnich latach kilka SZPETNYCH KOMUNISTYCZNYCH BLOCZKÓW w różnych pobocznych miejscach miasta. A teraz skapował (chyba), że koniecznie trzeba ruszyć z samorządową zabudową tego obszaru podzamcza bo inni/prywatni nie palą się do tej roboty. Ten CHOJNIAK to jest POLITOWANIA GODZIEN! Wykonuje pewne strategiczne ruchy jak przygłup/czereśniak/człowiek wioskowy etc.

    21

    2
    Reply
  • 21/03/2018 at 17:25
    Permalink

    BUDUJMY WIĘC WIZUALNY MIESZKALNY PRESTIŻ MIASTA PIOTRKOWA!!! A z tym ORYGINALNYM APARTAMENTOWCEM/WYSOKOŚCIOWCEM to ja bym np. widział taki w kształcie WIEŻY TRYBUNALSKIEJ (niekoniecznie walcowaty). No to DO DZIEŁA DEWELOPERZY, POROZUMIEĆ SIĘ Z KIM TAM TRZEBA I DO ROBOTY! ZAPISZECIE SIĘ W HISTORII.

    21

    2
    Reply
  • 21/03/2018 at 14:15
    Permalink

    No właśnie, a te „piotrkowskie dewelopery” i TBS również, to zamiast skupić się na budowaniu czegoś naprawdę prestiżowego i urokliwego architektonicznie w okolicach STAREGO MIASTA PT, to robią swe „nasadzenia” na obrzeżach miasta. Przykład – nowe bloczki na ul. Broniewskiego!!! Ta ZIELONA ALEJA to wcale „nie powala na kolana”- wręcz przeciwnie! Nikt nie myśli perspektywicznie tylko krótkowzrocznie – aby zarobić tylko kasę. No bo wpierw powinno DĄŻYĆ się do stanu pełnego wykorzystania terenów śródmiejskich dla zasiedlenia – aby TĘTNIŁO PRZEZ TO TAM ŻYCIE- a gdy ta strefa już się absolutnie nasyci, to wówczas należy odśrodkowo/odstaromiejsko dokonywać kolejne „nasadzenia”. I to ma głęboki sens ale nie każdy z MOŻNYCH tę prostą PRAWDĘ pojmuje. Konkluzja: ARCHITEKTONICZNA KOMUNO, IDŹ PRECZ !!! Pozdro

    22

    2
    Reply
  • 17/03/2018 at 23:56
    Permalink

    Pogadali, pogadali jak stare babki w kolejce za czasów komuny i żadnych konkretów. A te piotrkowskie firmy budowlane: ALGOS, BAAS, WILK to niech nie robią wiochy architektonicznej w mieście, która będzie później szpecić krajobraz miejski przez dziesięciolecia! Budują oni współcześnie takie „psie budy” jak za komuny bloki z wielkiej płyty – podobnie jak ten dziadowski TBS. Bez atrakcyjnej infrastruktury zewnętrznej i w ogóle. I nazywają mieszkania w tych bloczkach APARTAMENTAMI! Śmiechu warte. Proponuję rozejrzeć się jak się TO ROBI gdzie indziej, choćby w polskich dużych miastach, w Europie etc. Ci kolesie nie pojmują, że „swoimi nasadzeniami” (żeby użyć języka ogrodników) kształtują WIZERUNEK MIASTA. Jak są takimi WIELKIMI BUDOWNICZYMI, to niech wybudują w mieście COŚ WY…ANEGO W KOSMOS, np. WIELOKONDYGNACYJNY ZACHWYCAJĄCY SWĄ FORMĄ budynek mieszkalny w STANDARDZIE WYŻSZYM, z PIĘKNYM WIDOKIEM na STARE MIASTO. Na zainteresowanie ofertą sprzedaży z pewnością nie będą długo czekać. I niech tym samym pozostawią po sobie jakieś WIELKIE DZIEŁO dla przyszłych pokoleń a nie jak dotychczas budują bloczki, żeby sprzedać i ZAROBIĆ TYLKO na mieszkankach i „wsjo”. Panowie, pokażcie wreszcie na co Was stać!

    35

    2
    Reply
  • 16/03/2018 at 17:57
    Permalink

    Pan Chojniak jest niczym tam tam. jak ktoś ma wiadomość to wali w niego.
    Po prawdzie to sam się postarał. Z rzadkich wizyt w mieście zapamiętałem
    zamurowane stare miasto, rozebraną Starowarszawską (nie Lilkę, tylko ulicę),
    i pozostającą w sprzeczności wystawę osiągnięć na Krzywdzie.
    Zaczęło się za Matusewicza i wszystko poszło nie tak. Idealne tereny po upadających
    hutach, Piomie i kilku innych, zamiast przerobić na Parki Biznesu, to rozparcelowano i wyprzedano. Dla Sigmateksu sam szukałem inwestora, ale niejasna własność i brak
    zainteresowania UW nie pomagało. Miałem inwestora na Bugaj, ale miasto zaoferowało
    dwie działeczki po 150 metrów, które po bliższym rozpoznaniu okazały się cudze.
    Można by mnożyć przykłady. Na dziś nie ma miasto żadnego planu rozwoju poza doraźnym
    łataniem dziur i próbami sprzedania czegokolwiek na biznes, a co jest kupowane przez
    te same osoby. Bez kapitału (dużego!) z zewnątrz nic się nie zmieni. Był czas, ze można było
    postawić na ośrodek akademicki, ale ówczesny rektor WSP miał wielkie ambicje i socjalistyczne
    podejście. Skończyło się na długach.
    Mediateka będzie niczym samotny fort kawalerii w Montanie pośród Indian

    12

    3
    Reply
  • 16/03/2018 at 08:33
    Permalink

    A wśród zaproszonych/obecnych Pan Andrzej Lasek, jedyny „słuszny” deweloiper/budowlaniec budujący bloki na zlecenie TBS.
    Aha przy okazji Pan Andrzej Lasek jest darczyńcą kampanii wyborczej K. Chojniaka w 2014 roku w kwocie 10.000 zł. o czym pisaliście Państwo tutaj -> http://gazetatrybunalska.pl/2015/07/wszyscy-ludzie-chojniaka/

    8

    3
    Reply
  • 14/03/2018 at 23:34
    Permalink

    W pełni zgadzam się z treścią artykułu. Panie Redaktorze Szanowny, tak trzymać i nie popuszczać! No bo jakie inne lokalne media mogłyby napisać coś krytycznego (w POWAŻNYCH SPRAWACH) o niemiłościwie nam panującym w 800-letnim grodzie piotrkowskim, nudnym jak flaki z olejem, bez „jaj” oraz kreatywnej i MĄDREJ inicjatywy, wystraszonym przed osobistym kontaktem z obywatelem miasta (na audiencję u niego to trzeba se poczekać… ho ho ho), zakłamanym świętoszku, nieuku (jedno szkolenie właściwie na 15 lat prezydentury to jest skandal i dowód na totalne prostactwo), cyniku, a tak właściwie o tym naszym lokalnym lichym robotniku na publicznej niemałej pensji czyli samorządowej pierdole Krzysztofie Ch.? Szkoda gadać, trzeba ściągnąć do Piotrkowa jakiegoś bystrzaka, żeby pogonił Chojniaka i zaprowadził porządek i rozwój w tym mieście. Pozdro

    58

    5
    Reply
  • 14/03/2018 at 22:39
    Permalink

    „o biznesie, inwestowaniu pieniędzy i rzeczywistych problemach osób (prawnych i fizycznych) prowadzących działalność gospodarczą ma pojęcie mgliste.”

    O potrzebach mieszkańców ma chyba jeszcze mniejsze.
    W ramach walki ze smogiem kazał wyciąć prawie 300 drzew przy nasypie kolejowym i będzie wycinał następne – np. przy ul. Paderewskiego 14 sztuk przy przedszkolu, żeby zrobić parking dla rodziców i pracowników tuż przy drzwiach przedszkola i pod oknami bloku. A kilkadziesiąt metrów dalej jest pusty trawnik, gdzie można było zrobić parking bez wycinania drzew.

    „Można jeszcze lepiej, bo kocham Piotrków! Całym sercem…”

    Te drzewa idą do wycinki: https://goo.gl/maps/7TgQ2dkJMK12

    28

    6
    Reply
  • 14/03/2018 at 21:56
    Permalink

    Odkąd sprowadziłem się do tego miasta, odnoszę wrażenie, że Piotrków trzymany jest w pułapce niskiego rozwoju, ponieważ ma ogromny potencjał do rozwoju. W tym celu zainstalowano w nim namiestników. I to nawet trzech!!!

    32

    6
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.