Piotrków. Pomnikowa księga Michała Rawity-Witanowskiego

O planach wydania książki słychać było od wielu, wielu lat. Ponoć już w 1948 roku napisano w lokalnej gazecie, że powinna ukazać się „Monografia Piotrkowa Trybunalskiego” autorstwa Michała Rawity-Witanowskiego (1858-1943).
Kliknij, aby powiększyć.

Jednak dopiero 70 lat później doczekaliśmy się tej publikacji. We wtorek 30 stycznia 2018 roku w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbyła się jej promocja.

W głównej roli wystąpił historyk i archiwista Piotr Głowacki, który przez 8 miesięcy przygotowywał książkę do publikacji. Musiał zebrać rękopisy i maszynopisy składające się na „Monografię”. A ponieważ częściowo one zaginęły, więc z pomocą przyszedł jego wuj – Kazimierz Głowacki. Ten znany i ceniony w Piotrkowie historyk, choć mieszka w Kielcach, to kilkadziesiąt lat temu całość opracowania sfotografował i tym samym uratował.

Monografia Piotrkowa Trybunalskiego”, to pozycja licząca ponad 900 stron. Miejska Biblioteka Publiczna w Piotrkowie, jako wydawca, postarała się o twardą okładkę, niezły papier i estetyczną szatę graficzną. Podkreślić należy benedyktyńską pracę Piotra Głowackiego, którą on sam przedstawił w zamieszczonym na początkowych stronach „Wprowadzeniu”. Prace nad publikacją i jej druk sfinansowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zawartość książki podzielona jest na 5 głównych części oraz na 51 rozdziałów. Pierwsza najobszerniejsza część nosi nazwę „Dzieje Piotrkowa”. Znajdujemy w niej kilkanaście rozdziałów, począwszy od takich jak „Założenie Piotrkowa”, „Wiece czyli Zjazdy prowincjonalne”, „Sejmy Walne Koronne”, „Synody prowincjonalne”… Końcowe rozdziały to: „Pod zaborem rosyjskim”, „Powstanie styczniowe”, „W odrodzonej Rzeczypospolitej”.

Druga część, prawie równie obszerna jak poprzednia, nazwana jest „Ustrój wewnętrzny Piotrkowa”. Autor przedstawił w niej najważniejsze miejskie budynki, kościoły, ulice, szkoły, pomniki… Ale są też takie tematy jak np. „Żydzi”, „Rzemiosła i Przemysł”, „Dzieje aptek Piotrkowskich”, „Księgarstwo”. Natomiast część III nosi nazwę „Na przedmieściach Piotrkowa”, IV – „Spisy imienne dygnitarzy”, V – „Ilustracje”.

Co ciekawego, iż nieznana jest dokładnie data zakończenia pracy nad „Monografią”. Na rękopisie widnieje co prawda data – 1931 rok, jednak Głowacki uważa, że ukończony on został „w zachowanej formie w 1940, a może i na początku 1941 r.”. I rzeczywiście, choć dwie pierwsze części opracowania dotyczą okresu kształtowania się niepodległości, to w pozostałych otrzymujemy informacje także z okresu międzywojennego.

Lektura „Monografii Piotrkowa Trybunalskiego” jest ogromnie ciekawa. Autor w barwny sposób przedstawia dzieje miasta od czasów najdawniejszych do zakończenia I wojny światowej. Opiera się na różnych źródłach, w tym takich, które obecnie są zupełnie nieosiągalne. Nie unika przekazów ustnych. Cenne są opisy okresów znanych autorowi z autopsji, jak czas zaborów i legionowego Piotrkowa.

Niestety, niektóre fakty i poglądy są sprzeczne z obecnie dostępną literaturą. Na przykład w rozdziale pt. „Różnowierstwo” Rawita-Witanowski twierdzi, że ziemia piotrkowska była białą plamą na mapie zborów protestanckich. Tymczasem wiadomo, że ważny zbór kalwiński istniał w podpiotrkowskiej Woli Krzysztoporskiej. Mogą razić też niektóre poglądy, czy opinie.

O „pewnych wypaczeniach i błędach” wspomina Piotr Głowacki w swoich „Wprowadzeniu”, jednak zarazem słusznie uważa, że opracowanie oddaje „ówczesny stan badań nad dziejami Piotrkowa i stanowisko Michała Rawity-Witanowskiego o przytaczanych faktach i cytowanych źródłach.” Mimo drobnych uwag wartość tego pionierskiego opracowania dziejów miasta jest niepodważalna.

W Piotrkowie istnieje zaniedbany skwer im. Michała Rawity-Witanowskiego. Natomiast kilkanaście lat temu zdewastowane i rozkradzione zostało piękne, zabytkowe wyposażenie apteki przy Rynku Trybunalskim Nr 3, w której przez wiele lat pracował ten zasłużony historyk-regionalista i społecznik. Na pocieszenie można stwierdzić, że wyżej opisana książka jest najpiękniejszym dla Niego pomnikiem.

→ Paweł Reising

1.02.2018

• foto / źródło: facebook.com/BibliotekaPiotrkow

 

 

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.