Izraelski historyk znieważa Armię Krajową

Gazeta „Rzeczpospolita”, a za nią portal Onet rozpowszechniają antypolskie pomówienia urodzonego w Stanach Zjednoczonych izraelskiego historyka Effraima Zuroffa, który uważa się za „ostatniego łowcę nazistów”.

Stwierdził on, że „wielu Polaków odegrało rolę w Holokauście”, co jest ponoć „bardzo dobrze udokumentowane przez godnych szacunku polskich historyków”.

Przyznaje, że „używanie terminu polskie obozy zagłady jest absolutnie niedopuszczalne”, jednak dziennikarz „Rzeczpospolitej” nie wpadł na pomysł, żeby zapytać, dlaczego Izrael od wielu lat toleruje takie zakłamywanie historii i co do tej pory zrobił rozmówca, aby nie tolerować tego kłamstwa?

Efraim Zuroff oczywiście wie, że polskie państwo w czasie okupacji nie istniało, a Polska była okupowana, ale dodaje, że działał rząd na wygnaniu w Londynie, którego zbrojnym ramieniem była Armia Krajowa. Jednak AK, jego zdaniem, nie przyjmowała do swoich szeregów Żydów, a i w wielu przypadkach Żydów zabijała (!).

Po takich słowach trudno nazwać tego historyka inaczej niż (…) (część zdania została usunieta). Żołnierze wyznania mojżeszowego powszechnie walczyli w szeregach Armii Krajowej. Było czymś niewyobrażalnym, żeby ktoś zabronił Żydowi wstąpienia do AK. Nikt w tej organizacji nie dzielił ludzi według wyznania. Wszyscy byli Polakami, a kwestie wyznania, czy światopoglądu nie miały znaczenia.

W 25 pułku piechoty Armii Krajowej było co najmniej kilkunastu żołnierzy pochodzenia żydowskiego oraz prawdopodobnie dwóch oficerów. Jeżeli sami nie mówili, to nikt ich nie pytał. A gdy pod uwagę weźmiemy osoby z rodzin mieszanych, to z pewnością tę liczbę należy co najmniej podwoić.

We wrześniu 1944 roku do pułku dołączyło kilku żołnierzy, którzy wcześniej walczyli w powstaniu w getcie warszawskim oraz w powstaniu warszawskim. Wśród nich była jedna ładna dziewczyna. Na ich czele stał Wojciech Kronenberg ps. „Kicki”, spadkobierca słynnego rodu bankierów. Wszyscy byli ogromnie lubiani przez pozostałych żołnierzy i nie brakuje fotografii potwierdzających te fakty (patrz foto). W pułku był nawet Żyd – dezerter z amii węgierskiej.

Dowódca oddziału partyzanckiego „Burza” – Stanisław Karliński ps. „Burza”, nie dosyć, że w Ręcznie zorganizował punkt fałszowania dokumentów , to jeszcze osobiście dostarczał je do getta. Gdy do jego oddziału chciało dołączyć trzech chłopców z Gorzkowic, to zabronił im tego ich rabin. Wrócili do getta i zginęli w KL Auschwitz.

(…) (akapit został usunięty)

Od kilkunastu lat szeroko w swoich licznych publikacjach przedstawiam dzieje Armii Krajowej, a także udziału w niej Polaków wyznania mojżeszowego. W dowód uznania kilka lat temu otrzymałem nagrodę żydowskiej fundacji z Londynu. Mając rozsianych po świecie licznych czytelników – polskich Żydów, miałem świadomość, że propaganda izraelska od wielu lat zakłamuje historię nazywając Armię Krajową organizacją antysemicką. To nic nowego. Natomiast czytelnicy byli zdziwieni, dlaczego państwo nie robi nic, żeby promować prawdę historyczną, bo to z pewnością pozostałość po komunistycznym zakłamaniu. Pytali, czym zajmuje się IPN? Stwierdziłem, że nie znam jakiejkolwiek publikacji, w której tej instytut opisywałby walkę żydowskich żołnierzy w szeregach AK.

W czerwcu 2015 roku rozmawiałem w sprawie Armii Krajowej z ambasador Anną Azari. Zapytałem ją również, dlaczego państwo Izrael pozwala na obrażanie Polaków poprzez używanie zwrotu „polskie obozy zagłady”? Opowiedziałem o spotkaniach z młodzieżą z Izraela, która jest zadziwiona, że w obozach koncentracyjnych zabijani byli także Polacy – katolicy. Potwierdziła, że to są problemy, który należy rozwiązać.

Niestety, zarówno ze strony izraelskiej, jak i polskiej nie zrobiono nic, żeby przywrócić prawdę historyczną…

→ Paweł Reising

2.02.2018

• na zdjęciu: żydowscy partyzanci z 25 pułku piechoty Armii Krajowej Ziemi Piotrkowsko-Opoczyńskiej, foto.: archiwum PR

 

 

4
1

3 thoughts on “Izraelski historyk znieważa Armię Krajową

  • 02/02/2018 at 23:04
    Permalink

    O Judenratach i żydowskich kolaborantach wspominał m.in. b. p. Ben Giladi (1925-2012) w swoich wspomnieniach „Opowieść o jednym mieście” wydanych w ramach „Biblioteki Piotrków 800”. Trudno osądzać ludzi będących w skrajnej sytuacji. Jak zachowalibyśmy się na miejscu Polaków w czasie II wojny światowej? A jak na miejscu Żydów? Inaczej się zachował Chaim Rumkowski, inaczej Adam Czerniaków. Na te pytania nie oczekuję odpowiedzi. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć… I obyśmy nigdy nie byli w stanie…
    Co do ratowania Polaków. W różnych wspomnieniach pojawiają się wzmianki, że Żyd znajomego Polaka ostrzegł przed NKWD, bo miał tam znajomych (innych Żydów). Po wojnie? Jakub Berman miał udział w wyjeździe Zofii Kossak za granicę. Pewnie nie było dużo takich przypadków, a i w PRL nikt się tym nie chwalił.
    Wyskok izraelskich polityków (oszołomów) przeciwko ustawie o IPN jest dla mnie przykry jako dla Polaka, tym bardziej że nigdy nie kryłem sympatii do narodu żydowskiego. Pamiętajmy, że nasz interes jest najważniejszy, o dobro Polski i prawdę historyczną musimy walczyć. I żenujące jest, że znalazła się grupa apelująca o zmianę ustawy (część w tej grupie to Żydzi, reszta osoby powiązane z „totalną opozycją”, ogólnie autorytetów tam próżno szukać).
    W 25 pp walczył mjr Józef Galler, lekarz wojskowy. Inny lekarz przez pewien czas pracujący w Piotrkowie (lata 20.), Mojżesz Zwykielski został zamordowany przez NKWD w Katyniu.
    W komentarzach izraelskich (i pewnie polskiej opozycji) zaraz wyskoczy Jedwabne. Ale udział w zbrodni (pomijając kierownicze sprawstwo Niemców) nie mieli „przedstawiciele narodu polskiego” tylko zwyrodniały motłoch, szumowiny jakie zawsze w czasie wojny wychodzą na wierzch. Zgodnie z polskim prawem (obojętnie czy myślimy o Polskim Państwie Podziemnym czy PRL) zasłużyli na szubienicę, wykreślili się z narodu polskiego. Podobnie jak szmalcownicy, zresztą likwidowani przez AK, o czym zawiadamiano w prasie podziemnej (oficjalny „Biuletyn Informacyjny”). Każdy obywatel polski, który prześladował innych obywateli polskich, był po prostu zdrajcą i nie można go traktować jako przedstawiciela narodu. Nie było polskiego rządu kolaboracyjnego, polskiej dywizji Waffen-SS. Była „granatowa policja”, jej przedstawiciele zachowywali się różnie, jedni byli kolaborantami, inni współdziałali z podziemiem, część została nawet przyjęta po wojnie do milicji. Nawet komuniści niuansowali ich zachowanie (weryfikacja), więc tym bardziej trzeba traktować ich indywidualnie a nie en masse, gdyby nie było policji granatowej, Niemcy skierowaliby więcej swoich sił, może jakieś formacje ukraińskie, litewskie itp.- byłoby jeszcze gorzej.
    Wypowiedź może chaotyczna, ale pisałem bez korekty, jak myślałem. Po prostu.

    4

    0
    Reply
  • 02/02/2018 at 18:34
    Permalink

    Zadajmy takie pytanie ilu, i czy w ogóle, Żydów z aparatu władzy, partii komunistycznej (PPR/PZPR) i bezpieki w Polsce, których na dowódczych i kierowniczych stanowiskach była znaczna większość, uratował Polaka przed śmiercią, więzieniem lub wywózką? W latach 50 i 60 wieku XX uciekli oni na Zachód, gdyż byli zwalczani w ramach frakcyjnych walk w komunistycznej partii o łaski i władzę z Kremla w Moskwie. I przez ten czas robili Polakom i Polsce gębę antysemitów. Mamy tego dziś złe i groźne efekty. Zadajmy jeszcze jedno pytanie o Judenraty, o gettowskie policje żydowskie na usługach niemieckiego okupanta, o ludzi pokroju Romkowskiego; czy jest to dobre czy złe, antysemityzm to, czy ratowanie swojego życia kosztem innych LUDZI?
    Panu Autorowi bardzo dziękuję za ten artykuł. W innych piotrkowskich, regionalnych mediach na ten temat ani, ani, ani słowa. Tym bardziej dziękuję.
    Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt awantury żydowsko – polskiej: https://dorzeczy.pl/kraj/54963/Ziemkiewicz-apeluje-do-IPN-o-dokonczenie-ekshumacji-w-Jedwabnem.html
    oraz i to jest bardzo ciekawe i zastanawiające (tak się prowadzi politykę historyczną, własną politykę historyczną, w swoim interesie???) – https://dorzeczy.pl/kraj/55024/Politolog-Kiedy-Niemcy-krecili-film-Nasze-matki-nasi-ojcowie-mysmy-krecili-Poklosie.html
    I na koniec taki art: http://prawy.pl/64861-kleska-filosemityzmu/
    Siła złego na jednego, na pochyłe drzewo każda koza skacze i Herkules dupa, gdy wrogów kupa.
    Z Panem Bogiem!

    8

    1
    Reply
    • 02/02/2018 at 20:03
      Permalink

      W GG pracowała administracja, policja kryminalna, koleje, energetyka przedsiębiorstwa prywatne, banki i można by długo wymieniać, a zatrudniające głównie Polaków. Czy można na tej podstawie można wysnuć wniosek o współpracy Polaków z okupantem? Judenraty i policja żydowska i inne
      przedsięwzięcia bez nakazu i nadzoru nie istniały. Proszę nie manipulować półprawdami.
      W czasie okupacji wydarzyło się wystarczająco dużo zbrodni by starczyło na kilka filmów
      w rodzaju ,,Pokłosia”. Zaprzeczanie temu, to takie samo kłamstwo jak każde inne.

      1

      1
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.