Upadek żelaznego Antoniego

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz przestał z dniem dzisiejszym pełnić funkcję ministra obrony narodowej.

Dla jego sympatyków, w tym środowiska „Gazety Polskiej”, ta decyzja okazała się poważnym wstrząsem, gdyż wydawało się, że były szef MON jest personalnie nietykalny.

Kolejny raz sprawdziło się żartobliwe powiedzenie, że na ma takiego wagonu, którego nie można odłączyć. Dotkliwie przekonali się o tym choćby Ludwik Dorn, Kazimierz Marcinkiewicz czy Adam Hofman.

Macierewicz będąc legendą polskiej opozycji, współzałożycielem Komitetu Obrony Robotników, miał w partii ugruntowaną pozycję, cieszył się nie tylko zaufaniem Jarosława Kaczyńskiego, ale też tej części społeczeństwa, która potrafiła docenić jego niezłomność, uczciwość i konsekwencję w działaniu.

Jednak z chwilą, gdy podjął się bardzo niewdzięcznej roli „smoleńskiego prokuratora” jego popularność zaczęła stopniowo maleć. Pomimo najszczerszych chęci nie poradził sobie z tym wyzwaniem, stając się bohaterem niezliczonej ilości przykrych komentarzy, dowcipów, memów… Także prasa zagraniczna nie szczędziła słów krytyki wobec ministra.

Mimo zarzutów opieszałości, czy wręcz popierania opcji rosyjskiej, wielokrotnie stawianych rządowi PO w sprawie wraku rządowego Tupolewa, Macierewiczowi nie udało się ściągnąć szczątków maszyny do Polski, a kolejne teorie dotyczące katastrofy były bardzo szybko weryfikowane przez specjalistów w dziecinie awiacji i wypadków lotniczych.

Ostatni rok okazał się dla szefa MON-u prawdziwym pasmem nieszczęść; nie miały one nic wspólnego ze ślepym losem, lecz z oczywistymi błędami politycznymi i wizerunkowymi, które Macierewicz nieustannie popełniał. Największą szkodą jaką sobie wyrządził było nadmierne promowanie Bartłomieja Misiewicza, skądinąd bardzo inteligentnego i lojalnego młodego człowieka, co w efekcie doprowadziło do pęknięcia w stosunkach pomiędzy ministrem, a prezesem PiS.

Ostateczny koniec kariery Macierewicza w rządzie rozpoczął się w chwili wzniecenia konfliktu pomiędzy nim, a Pałacem Prezydenckim w sprawie obsady stanowisk przeznaczonych dla wysokich rangą oficerów WP. Można było odnieść wrażenie, że prezydent RP i minister grają w przeciwnych drużynach. Nawet, jeśli przyjąć, że Macierewicz w wielu przypadkach miał rację, to forma komunikacji pomiędzy nim, a Dudą znacznie odbiegała od obowiązujących standardów, podkopując jednocześnie fundamenty polskiego państwa.

Antoni Macierewicz pożegnał się z rządem na tarczy, skala jego „przewinień” musiała być na tyle duża, zresztą podobnie jak w przypadku Jana Szyszki i Witolda Waszczykowskiego, że zrezygnowano z medialnego hołdu, jakim nagrodzono ustępującą wcześniej premier Szydło, i, jak na razie, nie poinformowano o żadnych planach wobec żelaznego Antoniego.

Macierewicz został upokorzony. Czy taki cel przyświecał trójce rozgrywających z Nowogrodzkiej, Krakowskiego Przedmieścia i Alei Ujazdowskich?

Od dziś jest tylko szeregowym posłem i wiceprzewodniczącym PiS a najbliższe dni, czy tygodnie pokażą czy zostanie zagospodarowany, czy też swoją karierę polityczną zakończy na bocznym torze.

→ Mariusz Baryła

9.01.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „Antoni Macierewicz – przyszły prezydent RP”

• o Antonim Macierewiczu czytaj więcej: > tutaj

#zelaznyAntoni

 

 

24
1

3 thoughts on “Upadek żelaznego Antoniego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.