Polska bieda. Gdzie w Polsce żyje się najskromniej?

Stopniowo zmniejsza się zasięg ubóstwa w Polsce – wynika z najnowszych danych GUS. Nadal częściej niż przeciętnie biedy doświadczali mieszkańcy wsi i małych miast.

Z najnowszego raportu Głównego Urzędu Statystycznego na temat ubóstwa w Polsce wynika, że następuje ogólna poprawa sytuacji materialnej gospodarstw domowych w Polsce, w tym stopniowe ograniczanie zasięgu ubóstwa.

Wskazują na to przede wszystkim pochodzące z badania budżetów gospodarstw dane dotyczące spadku zasięgu ubóstwa skrajnego – z 6,5 proc. osób w 2015 r. do 4,9 proc. osób w 2016 r.

Kliknij, aby powiększyć.

Badania wskazują jednak, że społeczna i terytorialna mapa zagrożenia ubóstwem w Polsce nie zmienia się istotnie od lat. W 2016 r. grupami szczególnie narażonymi na doświadczanie ubóstwa skrajnego były nadal gospodarstwa osób utrzymujących się z tzw. niezarobkowych źródeł (w tym przede wszystkim świadczeń społecznych innych niż emerytury i renty), gospodarstwa domowe rolników i rencistów, rodziny wielodzietne (z 3 lub większą liczbą dzieci na utrzymaniu), dzieci w wieku 0-17 lat, gospodarstwa z głową gospodarstwa posiadającą wykształcenie co najwyżej gimnazjalne, a także gospodarstwa z osobami niepełnosprawnymi.

Biorąc pod uwagę terytorialne zróżnicowania zasięgu ubóstwa, częściej niż przeciętnie biedy doświadczali mieszkańcy wsi i małych miast.

GUS zwrócił jednocześnie uwagę, że w latach 2015-2016 wystąpił znaczący spadek zasięgu ubóstwa zwłaszcza wśród takich grup, jak: rodziny wielodzietne (z 3 oraz 4 lub większą liczbą dzieci na utrzymaniu), gospodarstwa domowe z osobami niepełnosprawnymi, mieszkańcy wsi i miast poniżej 20 tys. mieszkańców oraz gospodarstwa domowe z głową gospodarstwa o niskim poziomie wykształcenia.

Biedna ściana wschodnia

W 2016 r. najwyższą stopę ubóstwa skrajnego odnotowano w woj. warmińsko-mazurskim i woj. podkarpackim oraz woj. lubelskim, świętokrzyskim i wielkopolskim (po ok. 7-9 proc.).

Najniższą wartość wskaźnika ubóstwa skrajnego zaobserwowano natomiast w województwach: lubuskim, łódzkim, dolnośląskim, śląskim i mazowieckim (po ok. 2-3 proc.).

Zasięg ubóstwa skrajnego jest zróżnicowany nie tylko pomiędzy poszczególnymi województwami, lecz również w obrębie samych województw. Przykładem tego mogą być szacunki dotyczące stopy ubóstwa dla województwa mazowieckiego.

O ile wskaźnik ubóstwa skrajnego dla całego województwa mazowieckiego należy do najniższych w kraju – wynosi on około 3 proc., o tyle ten sam wskaźnik – po wyłączeniu z szacunków stolicy – przyjmuje wartość zbliżoną do średniej dla Polski (ok. 5 proc.).

Rozdźwięk ten wskazuje na istotne różnice pomiędzy stolicą, a resztą województwa. Podobnie jak w skali całego kraju, wewnątrzregionalne różnice w poziomie zagrożenia ubóstwem przebiegają także na linii miasto – wieś.

We wszystkich województwach zagrożenie ubóstwem skrajnym było wyraźnie wyższe na wsi niż w miastach, przy czym najmniejsze zróżnicowanie w tym kontekście odnotowano w woj. śląskim, największe zaś w woj. warmińsko-mazurskim.

→ Marcin Przybylski / Kurier PAP

25.01.2018

• foto: gratisography.com

• grafika: GUS

• źródło: kurier.pap.pl / GUS

• czytaj także: > „Polska bieda. Sprawdź, gdzie panuje największe ubóstwo”

 

 

 

0
0

Jedna myśl na temat “Polska bieda. Gdzie w Polsce żyje się najskromniej?

  • 08/12/2018 o 16:29
    Permalink

    Wcale ich nie żałuję!!! Dlaczego? Mogli wszyscy głosować na PiS i dla 500+ W Polsce nie ma biedy w Polsce jest niedożywienie. Jak to któryś z posłów PiS raczył powiedzieć. Co do mnie ? No cóż mam 800 złotych na rękę – dziecko niepełnosprawne na utrzymaniu, które nie otrzymuje praktycznie nic. Poza zasiłkiem pielęgnacyjnym – 184,42 zł Jak na razie utrzymanego do listopada przyszłego roku. Łazienka to luksus, na który nie wszyscy mogą sobie pozwolić 🙁 Dlaczego? Bo stare mieszkania w dniu zakupu w starych budynkach posiadały jedną łazienkę na piętrze. Kupując takie mieszkanie mało tego, że bez łazienki to jeszcze z obciążeniem podatkowych za zakup odpowiedniego metrażu jak nowe nie uwzględniając czy to poddasze, czy pełno użytkowe mieszkanie. Dla skarbówki wszystko jedno. I tak leki, 300 zł, opłata za prąd 100 zł gaz przy okresie grzewczy miesięcznie kwota 200 złotych – w mieszkaniu oczywiście wszystko prawie wyłączone. Woda przecież nawet zupę trzeba czasami ugotować że nie wspomnę o myciu się. czynsz za mieszkanie 300 złotych. Reszta to wydatki właśnie typu woda, telefon ( w pakiecie z internetem na 3 miesiące za doładowanie za 50 złotych z ważnością na rok. Ktoś powie telefon jest niepotrzebny – niestety w przypadku osoby chorej jest niezbędny – jak wezwiesz do chorego pogotowie umówisz wizytę, rehabilitację? To jedynie konieczne sprawy na co dzień – A co z zakupami – żywnością? Ptasie mleczko? A co np. z Wigilią? Za co ugotować za co upiec cokolwiek. Taki człowiek wstydzi się iść i prosić o cokolwiek. A Panowie na stołkach myślący kategoriami nam się to NALEŻAŁO i biorący kupę pieniędzy z pieniędzy podatników nie zastanawiają się, ze idąc do sklepu i płacąc podatek płacę za coś co im się NALEŻAŁO. A co mi się należy? Umrzeć i cicho siedzieć. A i jeszcze jedno dla tych durnych ,,PATRIOTEK” które głosują za PiS bo dostały 500+ policzcie sobie ile wydajecie idąc do sklepu ja nawet tego nie wliczam bo za samo masło muszę zapłacić kupę pieniędzy nie mówiąc za same jarzyny.

    0

    0
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.