Konfrontacje historyczne. Piotr Lipiński w Muzeum Tradycji Niepodległościowych

Poznaj język swoich wrogów – brzmi stare powiedzenie. Można je uzupełnić o zdanie: poznaj także historię swoich wrogów. Temu mają służyć książki Piotra Lipińskiego (1967). Kolejna z nich właśnie trafiła na rynek.
Kliknij, aby powiększyć.

Książka „Bierut. Kiedy partia była bogiem” firmowana przez Wydawnictwo Czarne jest trzecią po: „Bicia nie trzeba było ich uczyć. Proces Humera i oficerów śledczych Urzędu Bezpieczeństwa” i „Cyrankiewicz. Wieczny premier” pozycją Lipińskiego opublikowaną przez oficynę założoną przez Monikę Sznajderman i Andrzeja Stasiuka, penetrującą postacie i obszary polskiego stalinizmu.

„Biografie dzielą się na wyczerpujące i interesujące. Staram się pisać interesujące” – powiedział autor podczas wczorajszego spotkania w Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, nomen omen noszącego w chwili swojego powstania w 1959 r. imię Bolesława Bieruta.

Droga twórcza, jaką obrał Lipiński jest ze wszech miar godna pochwały, gdyż prezentuje wypadki historyczne w sposób przystępny i ciekawy; pisarz dociera do żyjących świadków wydarzeń, ich wspomnienia uzupełnia wypowiedziami naukowców.

Unika oceniania swoich bohaterów, czy antybohaterów – jak zwykł ich nazywać, pozostawiając to czytelnikom. Treści zawarte w książkach wydają się być formułowane obiektywnie, co tworzy silny związek pomiędzy twórcą a odbiorcą.

Kliknij, aby powiększyć.

Piotr Lipiński z wykształcenia jest prawnikiem, z zawodu dziennikarzem specjalizującym się w reportażach historycznych. W „Bierucie” usiłuje znaleźć odpowiedź na podstawową kwestię: jak to możliwe, aby „szary, bezbarwny, zwyczajny” działacz Komunistycznej Partii Polski zaskarbił sobie zaufanie Stalina, że ten zrobił go prezydentem Polski?

Lipiński tłumaczy to w swojej książce, a także w wywiadzie, udzielonym naszemu portalowi: > tutaj.

Spotkania z cyklu „Plus czy minus” prowadzone przez dr Mikołaja Mirowskiego trwale wpisały się w mapę wydarzeń o charakterze popularyzatorskim, a dobór zapraszanych gości jest gwarancją wysokiego poziomu merytorycznego. „Gazeta Trybunalska”, jako jeden z patronów medialnych konfrontacji historycznych, chętnie propaguje te wyjątkowe wieczory.

→ (mb)

30.01.2018

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej o konfrontacjach historycznych: > tutaj

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.