Co dla Piotrkowa oznacza zmiana na stanowisku ministra obrony narodowej?

Wczoraj, 9 stycznia 2017 r. w Warszawie, Antoni Macierewicz przekazał Ministerstwo Obrony Narodowej swojemu następcy Mariuszowi Błaszczakowi.

Idąc ostatni raz wzdłuż kompanii wojska był tak potwornie smutny, jak nigdy dotąd. Nie starał się ukryć przygnębienia, widać było, że decyzja premiera Morawieckiego okazała się dla niego takim samym zaskoczeniem i wstrząsem, jak dla jego wiernych sympatyków.

Macierewicz stracił ministerialne stanowisko, ale nie przestał być posłem Ziemi Piotrkowskiej, pełnomocnikiem PiS w okręgu nr 10 i wiceprzewodniczącym ugrupowania. W Piotrkowie Trybunalskim bywał nader często i należy oczekiwać, że w tym względzie nic się nie zmieni.

Jednak na pewno rozmaite, patriotyczne uroczystości z udziałem posła, zapowiedziane na ten rok na terenie powiatu piotrkowskiego, nie będą miały tak uroczystej oprawy jak w ostatnich dwóch latach. Jest mało prawdopodobne, aby odbyły się tu kolejne pikniki NATO (> link) czy inne wydarzenia o charakterze militarnym.

Wizyty ikony PiS-u, jak zwykli nazywać ministra jego sympatycy, wiązały się także z obecnością ogólnopolskich mediów, co dawało miastu darmową promocję, bo wbrew temu, co sądzą urzędnicy, rozpoznawalność Piotrkowa w kraju jest stosunkowo niewielka.

Z pewnością odetchnęli miejscy włodarze, dla których minister Macierewicz stanowił swoistą konkurencję; prezydent Piotrkowa choć na swój urząd startował z listy PiS, wkrótce po wyborach partię zdradził i założył lokalne stowarzyszenie. Sekretarzem miasta zrobił byłego komunistycznego aparatczyka, bardziej czerwonego niż barszcz świąteczny, a swoim zastępcą byłego policjanta bez jakiegokolwiek doświadczenia ekonomicznego.

Takich rzeczy się nie zapomina. Dlatego stosunki pomiędzy Macierewiczem, a władzami Piotrkowa określić można jako chłodne.

Inną zupełnie kwestią jest format intelektualny i polityczny gminnych urzędników, których małostkowość i osobiste kompleksy od dawna przesłaniają dobro społeczne, bo każda osoba obdarzona wyobraźnią rynkową i mająca zmysł biznesowy zrobiłaby wszystko, aby dobrze spożytkować możliwości takiej osobistości jak minister Macierewicz.

Wachlarz pomysłów był nieograniczony: od zakładu produkującego nawet najdrobniejsze elementy dla polskiej zbrojeniówki, poprzez wyposażenie dla armii czy usługi dla niej świadczone. Wszystko było do załatwienia. Takich prób jednak nie podjęto.

Tymczasem Tomaszów Mazowiecki świetnie wykorzystuje bliską znajomość prezydenta miasta z prezydentem RP A. Dudą. Efekty są widoczne gołym okiem.

W dłuższej perspektywie szacunek i zaufanie społeczne procentują dużo lepiej niż pokątna pajęczyna układów, powiązań i przedmiotowe traktowanie obywateli miasta.

→ (mb)

10.01.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „Upadek żelaznego Antoniego”

 

 

29
3

9 thoughts on “Co dla Piotrkowa oznacza zmiana na stanowisku ministra obrony narodowej?

  • 12/01/2018 at 15:53
    Permalink

    Nie inne stanowisko dla Pana Macierewicza lecz to samo…….
    Narazie ma mu zostac przywrocone stanowisko Ministra Obrony,
    a potem widze go jako Zwierzchnika Polskich Sil Zbrojnych czyli jako prezydenta RP.
    Mr Duda juz nie jest moim prezydentem…….nie bedzie UW rzadzic w naszym kraju…
    Za to jak potraktowano Pana Macierewicza NIE bede po raz drugi glosowal na Dude i PiS.
    PiS ma u mnie przerabane za Macierewicza!!!!!!! Alternatywy sa…..pojawi sie ich cala masa tuz przed wyborami.
    Na prezydeta chce p. Macierewicza, a jesli chodzi o rzad to przygladam sie bacznie eNDecji,
    grupie Grzegorza Brauna, a i Narodowcy oraz moze ONR cos stworza…..bo PiS, PO, .Nowoczesna,
    SLD, PSL, UW, i inne postkomuchy maja u mnie przerabane. Mr Duda swoimi naciskami zniszczyl ponad polowe elektoratu PiS……to jest (…)
    Dla maluczkich oklaski-celem, a dla wielkich-animuszem. Wielcy prezydenci otaczaja sie silnymi ludzmi, nie zawsze sa to grzeczni ludzie, nie zawsze latwi.
    Mr Duda chce miec wokol siebie (…)…….ale te nie oslonia go gdy bedzie atakowany……
    Raz glosowalem na Dude i to byl MEGA blad…..niegdy wiecej tego bledu nie popelnie……..

    2

    7
    Reply
  • 11/01/2018 at 17:49
    Permalink

    Co zmieni a nic dalej będzie wyrzucał razem z posłanką z Radomska starych i wiernych byłych działaczy Porozumienia Centrum tak jak to robił w Bełchatowie. Rozpieprzając PIS tamże. Fuj

    7

    1
    Reply
  • 11/01/2018 at 15:34
    Permalink

    Fenomen Macierewicza Antoniego – a skoro mowa o Piotrkowie to także i Chojniaka Krzysztofa – w kontekście „masowego poparcia społecznego” dla tych „możnowładców” polega właśnie na tym, że SPOŁECZEŃSTWO (piszę to z wielką przykrością ale uważam, że PRAWDA jest czasami druzgocąca) jest NIEROZSĄDNE/UMYSŁOWO LENIWE (mówiąc najdelikatniej). A skoro obywatele są ślepo zapatrzeni w „wodza” (kimkolwiek by on nie był), to przychodzi wreszcie taki czas/moment, określany slangowym językiem jako „przegięcie pały”, kiedy ten „wódz” zalicza „wypad do bazy”. Antoni jest już właśnie po tym smutnym doświadczeniu sprzed kilkudziesięciu godzin. Natomiast co do tego drugiego „przyjemniaczka” – Chojniaka Krzysztofa, to wszystko rozstrzygnie się w najbliższych jesiennych WYBORACH SAMORZĄDOWYCH. Piotrkowianie powinni wreszcie PRZEBUDZIĆ SIĘ Z TEGO UMYSŁOWEGO LETARGU i zrozumieć, że prezydent Krzysztof Chojniak jest czarodziejem/obłudnikiem/”kupowaczem osób” poszerzających swój elektorat. Chojniak w przebiegły sposób, z jednej strony jawi się jako „pobożny kościółkowy chrześcijanin” sypiący z publicznej kasy pieniądze w ramach dotacji na rozmaite cele religijne („kupując” w ten sposób lokalnych duchownych, którzy już w ten sposób złego słowa na niego nie powiedzą; a tą faryzejską aktorską grę chojniakową „łykają jak pelikany” jego otumanieni wyborcy ) a z drugiej strony „ku.wi się”/sprzymierza się on politycznie z komuchami najgorszej lokalnej maści. W ten sposób Chojniak przebiegle/cynicznie poszerza swój elektorat, bazując właśnie na NAIWNOŚCI I GŁUPOCIE wyborców. Do tego dochodzi jeszcze jeden fundamentalny fakt, że taki Chojniak – w wyborach prezydenckich – tak właściwie nie ma z kim przegrać – i mowa tu zarówno o przeszłości jak i (tak się przynajmniej zanosi) w przyszłości. Jedynym długofalowym lekarstwem na tą chorobę społeczną jest właśnie PRZEBUDZENIE NIEMYŚLĄCEGO/LENIWEGO SPOŁECZEŃSTWA i przeistoczenie się wreszcie w SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE!!!
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Spo%C5%82ecze%C5%84stwo_obywatelskie
    Teraz powinien przyjść czas próby dla Krzysztofa Chojniaka!!! Pozdrawiam
    P.S. Uwagi dotyczące Chojniaka tyczą się w tej samej mierze WSZYSTKICH KANDYDATÓW NA RADNYCH RADY MIASTA PIOTRKOWA TRYBUNALSKIEGO w zbliżających się i przyszłych wyborach samorządowych!!!

    5

    2
    Reply
  • 11/01/2018 at 08:23
    Permalink

    Pytanie typu ,,Słoń, a sprawa polska”. Żyjąc od lat poza Piotrkowem zasługi ministra
    dla miasta widać było po pytaniach kierowanych do mnie np.
    1. Jak to możliwe, że Macierewicz dostał ok. 20 tys głosów?
    2. Kto tam mieszka, że chcą Ronda Gierka?
    3. Marek Jurek z Dzieciątkiem , to też od was?
    Były jeszcze inne , ale je przemilczę.
    Zamiast rozglądać się za układami i znajomościami, proponuję rzetelną pracę.

    6

    3
    Reply
  • 10/01/2018 at 19:31
    Permalink

    A tak na marginesie tego rządowo – ministerialnego zamieszania, czyż w P.Tr. NIE MA koterii, spisków i intryg, sitw, o wpływy, stanowiska, forsę i władzę? Przecież KAŻDE obrady to swego rodzaju spiski i układy, coś za coś, między różnymi środowiskami i ludźmi.
    I taki pomysł, a może, aby oczyścić P.Tr., a właściwie Urząd Miasta z różnych sitw niszczących gród trybunalski, wysunąć Antoniego Macierewicza na PIERWSZEGO OBYWATELA PIOTRKOWA czyli prezydenta miasta? Byłaby całkiem duża zadyma, gdyby został włodarzem Piotrkowa. Wiele układów, spisków, powiązań i intryg zostałoby przerwanych i zaniechanych. Mogłoby być ciekawie. Ale chyba Pan były MON się nie zgodzi na kandydowanie.

    7

    5
    Reply
  • 10/01/2018 at 19:17
    Permalink

    A cóż jest złego w teoriach i hipotezach, nawet spiskowych? Zwłaszcza, że historia świata, nie tylko Polski to spiski, intrygi, kontrintrygi i kontrspiski. One wychodzą po wielu latach, po upływie bardzo długiego czasu. Często są nadal ukrywane, jak tzw. katastrofa w Gibraltarze, w której zginął Naczelny Wódz i premier Polski generał Sikorski, i to ukrywane przez sojuszników i przyjaciół, naszych sojuszników i przyjaciół. Ale w polityce niestety nie ma odwiecznych przyjaciół i odwiecznych wrogów, SĄ ODWIECZNE INTERESY poszczególnych podmiotów grających politycznie. I w związku z tym należy w Polsce określić co jest INTERESEM POLSKI, co jest POLSKĄ RACJĄ STANU i jak ją bronić, jakie stosować narzędzia, czego nie robić, przewidywać działania tak sojuszników jak i wrogów i im, jeżeli są zagrożeniem przeciwdziałać i to nie na okres 4 lat, czy dwóch parlamentarnych kadencji, a na okres 30, 50 lat, a w takim okresie czasu trzeba brać pod uwagę spiski i intrygi, grę na wrogich zamierzeń. Zasada jest taka – „Panie Boże broń nas przed przyjaciółmi, fałszywymi przyjacółmi, bo z wrogami sobie damy radę”. I jeszcze jedno NIE MichaŁ(?? ł !)kiewicz, a MichaL( ! l ??)kiewicz, czyż nie jest ta literówka spiskiem jakimś służb grasujących po internecie?

    3

    3
    Reply
  • 10/01/2018 at 17:37
    Permalink

    Antoni zajmie kluczowe stanowisko w NATO.

    10

    3
    Reply
    • 10/01/2018 at 17:06
      Permalink

      Tak stanowcze stwierdzenie, aż prosi się by przedstawić dowody. Czy Pan takowe posiada, czy głównym źródłem informacji są spiskowe teorie Michalkiewicza? (red.)

      4

      2
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.