Pomóżmy Bartkowi odzyskać prawo jazdy

Bartłomiej Misiewicz (ur. 1990 r.) mimo młodego wieku, okazał się najbardziej charyzmatycznym i rozpoznawalnym człowiekiem polskiej prawicy w 2017 r., o kilka długości dystansując wielu starszych, bardziej doświadczonych działaczy PiS.

Można śmiało stwierdzić, że Misiewicz stał się ikoną nie tylko polityki, ale także popkultury, o czym świadczy niesłabnące zainteresowanie jego osobą i poczynaniami nie tylko opiniotwórczych mediów, a także tych lżejszego kalibru, piszących o gwiazdach szeroko rozumianej kultury i sztuki.

Po paśmie spektakularnych sukcesów zawodowych i towarzyskich, nadszedł dla Bartłomieja czas uspokojenia i refleksji, co należy uznać za genialne posunięcie ze strony jego mentora ministra Antoniego Macierewicza, który uznał, że ogromne przyspieszenie, jakiemu uległ Misiewicz mogło doprowadzić do „wylania dziecka z wanną”.

Bartek cofnął się do drugiego szeregu, skąd mógł spojrzeć na swoje życie osobiste i zawodowe z szerszej perspektywy. Nie zrezygnował z działalności obywatelskiej, jednak nie pracując już w MON stracił naturalny parasol ochronny i przywileje, jakie posiadał. Ponieważ nie przysługiwała mu służbowa limuzyna chcąc nie chcąc musiał sam prowadzić. I stało się…

12 grudnia w Warszawie, we wczesnych godzinach porannych, wracając z kolejnego spotkania, gdzie dyskutowano o sprawach Polski, został zatrzymany przez policyjny patrol. Choć o tej porze na Wisłostradzie panował niewielki ruch funkcjonariusze nie wzięli tego pod uwagę i za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h nałożyli na kierowcę 500-złotowy mandat, dając dodatkowo 10 pkt. karnych. Okazało się, że były rzecznik MON posiadał już na swoim koncie punkty, więc policjanci zatrzymali mu prawo jazdy na 3 miesiące. Decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania samochodem podejmie sąd.

Procedura odzyskania dokumentu nie jest wcale taka prosta, gdyż po upływie 90 dni należy zgłosić się do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, wpłacić 170 zł i przystąpić do egzaminów: teoretycznego i praktycznego. Jak poinformował nas zaprzyjaźniony pracownik WORD, egzaminatorzy są szczególnie dociekliwi i stanowczy właśnie wobec osób, którym prawo jazdy zatrzymano za punkty albo alkohol.

Oczywiście nie mamy najmniejszego powodu sądzić, że Misiewicz egzaminu nie zda, gdyż jego intelekt jest wyjątkowy, a doświadczenie w kierowaniu autem znaczące, ale na wszelki wypadek uruchamiamy dziś, ostatniego dnia 2017 roku, obywatelską akcję pod hasłem „Pomóżmy Bartkowi odzyskać prawo jazdy” z dedykowanym hasztagiem –  #bartekzakolkiem.

W związku z tym prosimy wszystkich katolików i ludzi dobrej woli o przesyłanie na adres redakcji „Gazety Trybunalskiej” podręczników do nauki Prawa o ruchu drogowym, testów egzaminacyjnych, wskazówek, porad, datków (w tym słodyczy), ciepłych czapek i rękawiczek, a także wyrazów wsparcia, które przekażemy Bartłomiejowi Misiewiczowi. Ciepłe słowa można także kierować w komentarzach pod artykułem i na facebooku.

O efektach akcji będziemy informować na bieżąco.

→ Mariusz Baryła

31.12.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej o Misiewiczu można przeczytać: > tutaj

 

 

74
3

4 thoughts on “Pomóżmy Bartkowi odzyskać prawo jazdy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.