Historyk dr Majewski ostro o piotrkowskich „popularyzatorach historii”: Kissonie-Jaszczyńskim, Warchulińskiej, Gajdzie i Józefackim

W swojej najnowszej książce pt. „Węgrzy, Szkoci i Ormianie” dr Marcin Łukasz Majewski odniósł się do domorosłych krzewicieli historii, cieszących się uznaniem urzędników i opłacanych przez magistrat mediów.
Kliknij, aby powiększyć.

Zdecydowana większość osób oglądających telewizyjne pogawędki lub czytających, często bardzo obszerne, artykuły miejskich kronikarzy nie konfrontuje podawanych przez nich treści z dostępnymi źródłami i przyjmuje je w dobrej wierze. Brak dostatecznej wiedzy u odbiorców powoduje, że tworzone przez ignorantów mity łatwo się utrwalają. Nierzetelne, czy wręcz kłamliwe informacje deformują historyczny obraz miasta i, co gorsza, rozprzestrzeniają się jak wirus poprzez lokalne środki masowego przekazu.

Bardzo krytycznie działania czworga piotrkowskich „przewodników po przeszłości” podsumował M. Majewski (ur. 1988) – historyk, doktorant w Instytucie Historii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, autor m. in. wielu opracowań dotyczących grup etnicznych zamieszkujących Piotrków. We wstępie do oceny ich pracy naukowiec stwierdził:

Paradoksalnie popularyzatorzy historii mogliby w znaczący sposób przyczynić się do rozwoju naszej wiedzy o Piotrkowie, gdyby pokusili się o prowadzenie własnych badań archiwalnych. Niestety, działanie zgodnie z istniejącym powszechnie stereotypem, wedle którego pasjonaci historii zarzucają poszukiwania archiwalne, ograniczając się wyłącznie do „przepisywania” książek naukowych na język bardziej zrozumiały, nie przyczyniają się do rozwoju wiedzy o przeszłości. Popularyzatorski charakter publikacji nie zwalnia ich autorów od prowadzenia kwerendy archiwalnej.

Kisson-Jaszczyński

O Watsonie opowiada w jednym z rozdziałów swojej książki Jerzy Kisson-Jaszczyński – pisze Majewski. Krótka, popularyzatorska, wielokrotnie mij ająca się z prawdą historyczną publikacja nie wniosła niczego nowego do naszej wiedzy o osiadłych w Piotrkowie Szkotach. Co więcej, piotrkowski dziennikarz, błędnie odczytując wyniki analiz Krzysztofa Pacelta, szkockie pochodzenie przypisał Krzysztofowi i Elżbiecie Amendom, którzy ze Szkocją nie mieli nic wspólnego.

(…) Nie powiększył naszej wiedzy o przybyszach znad Dunaju. Podobnie jak w rozdziale o Aleksandrze Watsonie, autor mija się z prawdą historyczną oraz razi liczbą merytorycznych błędów.

Warchulińska

Niezbyt udane próby popularyzatorskie w Piotrkowie podejmuje w ostatnich latach lokalna dziennikarka Agnieszka Warchulińska – zauważa historyk. W swoich pracach korzysta ona ze źródeł prasowych i archiwalnych, ale prowadzone przez autorkę poszukiwania charakteryzują się dużą wybiórczością i niedokładnością, a odnalezione źródła bardzo często są przyjmowane bezkrytycznie, co prowadzi do licznych, niestety także faktograficznych, pomyłek.

Gajda i Józefacki

Innym przykładem niewłaściwej popularyzacji są programy lokalnej stacji telewizyjnej prowadzone przez Leszka Józefackiego i Stanisława Piotra Gajdę.

Wbrew twierdzeniom Leszka Józefackiego – laureata Złotej Wieży Trybunalskiej i współgospodarza programu telewizyjnego „Piotrków, którego już nie ma”, nadawanego w TV Piotrków, napis na belce stropowej w kamienicy Wierzbiczów został wyryty nie w języku staropolskim, tylko po łacinie.

Przełamanie bylejakości

Majewski docenia wartość merytoryczną periodyku historycznego „KurieR – Kultura i Rzeczywistość” założonego i kierowanego przez współpracownika „Gazety Trybunalskiej” red. Pawła Reisinga:

W Piotrkowie przykładem dobrej popularyzacji, opartej także na kwerendzie archiwalnej, są artykuły publikowane na łamach czasopisma „KurieR – Kultura i Rzeczywistość”. Większość ukazujących się na łamach „Kuriera” przyczynków dotyczy jednak dziejów Piotrkowa w XX wieku.

Archiwalne numery samofinansującego się czasopisma można nabyć w księgarni znajdującej się w Rynku Trybunalskim. Polecamy!

→ (mb)

29.12.2017

• repr. i foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl, youtube.com

• czytaj także: > „Co pozostanie po Stanisławie Gajdzie?”

• czytaj także: > „Pierwsze imię Warchulińskiej, to Plagiat”

 

 

 

40
5

2 thoughts on “Historyk dr Majewski ostro o piotrkowskich „popularyzatorach historii”: Kissonie-Jaszczyńskim, Warchulińskiej, Gajdzie i Józefackim

  • 16/05/2018 at 23:55
    Permalink

    A CO TO ZA HISTORYK URODZONY W 1988 ROKU? HISTORYKIEM SIĘ ZOSTAJE PO CO NAJMNIEJ 30 LATACH SAMODZIELNEJ PRACY BADAWCZEJ. DO TEGO OBRAŻA PASJONATÓW HISTORII MIASTA. NAPISZ PAN WŁASNĄ HISTORIĘ PIOTRKOWA, I WTEDY SIĘ PRZEKONAMY ILE OSÓB KUPI PANA WYPOCINY.

    0

    2
    Reply
    • 17/05/2018 at 09:53
      Permalink

      Zarzut od czapy. Wiek nie jest powiązany z wynikiem pracy. Istnieje coś takiego jak warsztat.
      Młody historyk ma sporo racji, ale razi wyróżniająca go pewność siebie i radykalizm
      młodzieńczy. Jego zarzuty można odnieść też do Galla Anonima i Kadłubka.
      Z historią, a zwłaszcza prawdą historyczną tak już jest. Pewien policjant z Kielc mawiał..itd …itd.

      1

      1
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.