Pierwszy śnieg

Kiedy się wczoraj kładliśmy nie było śniegu… To proste i szczere stwierdzenie wydało mi się na tyle doniosłe, że wzbudziło refleksję.

Bo w tym szaleńczym, wirtualnym świecie, w którym część z nas codziennie przebywa, w świecie milionów informacji, dobrych i złych zdarzeń nakładających się na siebie, jak szklane diapozytywy, często nie dostrzegamy oczywistych, choć wyjątkowych zjawisk, jak uśmiech młodej kobiety za zaparowaną szybą autobusu czy opadający na rondo kapelusza płatek białego puchu wędrujący z nieba ku ziemi.

Jerzy Górzański, polski poeta zmarły w 2016 r., jest autorem utworu zatytułowanego „Śnieg w drugiej połowie listopada”. I to dobry moment, aby ten wiersz we fragmencie przypomnieć.

Spadł śnieg i przykrył wszelkie zło.
W moim pokoleniu podobne cuda urastają jeszcze do symbolu.

Piliśmy jak zwykle tego wieczora
marnując najlepsze chwile swojego życia.
Poeta Krzysztof G. „wlewał w siebie to powiększające szkło
I milczał”.
W tym czasie spadł śnieg i przykrył wszelkie zło.
A przecież nie robiliśmy nic takiego,
co by mogło obrazić tzw. kosmos.
Wojny, gwałty, fałszerstwa duchowe i zwyczajny konformizm
były dla nas nazwami tyle dziewiczymi, co niepojętymi.
A jednak spadł śnieg i przykrył wszelkie zło.

Widać nie mamy pojęcia o rzeczach pięknych i zawstydzających.
Ciężka luneta wypatruje nas z oddali i przybliża.
Na twojej twarzy, pod lewym okiem, ogromna łza szykuje się do skoku.
Na twojej dłoni, tuż nad serdecznym palcem zadrapanie,
niby rów wykopany w celach obronnych (…)

→ (mb)

30.11.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• redakcja dziękuję Pani Dorocie Adamskiej z Biblioteki Miejskiej za pomoc

 

 

4
2

2 myśli na temat “Pierwszy śnieg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.