Moszczenica. Znikający pałac

Odchodzą nie tylko ludzie, ale także miejsca w których byli i mieszkali, znikają z krajobrazu dwory, pałace. Często można się zastanawiać jaki zły los je spotkał, że zmieniły się w ruiny, wokół których bujnie płoży się roślinność.

Dziczeją podworskie parki, trudno tam się dopatrzeć założeń ogrodowych. Druga wojna światowa, zawirowania powojenne, upadek PGR-ów, spowodowały, że wiele dworów, pałaców z województwa łódzkiego nie powróciło do dawnej świetności. Brak pieniędzy na renowację, brak pomysłu lokalnych władz, co z takim obiektem zrobić dopełniły reszty. Właściciele zmarli, zbiednieli lub uciekli za granicę, pozostawiając swój majątek, czyli nawarstwiały się problemy z własnością danego obiektu.

Część dworów, pałaców spotkał lepszy los. Zostały zakupione przez osoby prywatne, wyremontowane i ocalone od zniszczenia. Z pałacami, dworami znika część historii naszego województwa. Zatem dalej będzie o takim odchodzącym zabytku.

Pałac w Moszczenicy (w rejestrze zabytków występuje jako zespół dworski z XVIII-XIX wieku), odwiedziłam wiosną, choć to ruina bez dachu nadal robi on spore wrażenie na oglądających. Jest to obiekt jednopiętrowy, w środku rosną krzaki, drzewa i łopian. Straszą okna bez szyb, jednak wejście opatrzone kolumnami przetrwało, najprawdopodobniej był nad nim balkon.

Odpadający tynk od ścian odsłania cegłę. Tablica na szczycie budynku informuje nas o złym stanie technicznym obiektu i zakazie wstępu. W parku znajduje się wiele starych, ciekawych drzew (rosną tu klony, dęby, buki, sosny) oraz stawy. Obiekt pozostawiony samemu sobie coraz bardziej niszczeje. Choć na jednej z archiwalnych fotografii widać jak prowadziła pod niego szeroka droga, a cała przestrzeń była uporządkowana.

Neoklasyczny pałac wraz z parkiem zaprojektowany przez Karola Sparmana należał do fabrykanckiej rodziny Enderów, od strony parku na samym szczycie budynku widnieje data MDCCCLXXVII (1877). Możliwe, że jest to rok ukończenia budowy, a może jego przebudowy.

Po wojnie nieruchomość przeszła w ręce państwa. Mieściła się tu szkoła dla dzieci specjalnej troski i mieszkali lokatorzy. Po pożarze obiekt zaczął popadać w ruinę. Pewnie za kilkanaście lat ta największa atrakcja turystyczna Moszczenicy przestanie istnieć. Teraz przyciąga ona głównie tych, którzy lubią zwiedzać ruiny, albo interesują się polskimi zabytkami.

A pałac pewnie zakończy swój żywot wśród korzeni drzew i traw. Takich porzuconych i niszczejących posiadłości w całym województwie łódzkim jest przynajmniej kilka, choćby w Janowicach, Wiączyniu Dolnym, Biernacicach, Bełdowie… Znikają  powoli wraz ze swoimi tajemnicami, historiami i parkowym otoczeniem.

→ Magdalena Cybulska

10.11.2017

• foto: Magdalena Cybulska / GazetaTRYBUNALSKA.pl, dawnypiotrkow.pl

• więcej tekstów Magdaleny: > tutaj

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.