Jak Polak ujawnił niemiecki spisek na Donalda Trumpa

Od miesięcy obserwując niemiecką prasę dziwię się, z jaką niechęcią przedstawia ona prezydenta Donalda Trumpa. Chyba nawet w tej nienawiści gazety wydawane w Niemczech przebijają te z Rosji.

Znając liczne, wcześniejsze złośliwości skierowane wobec prezydenta Stanów Zjednoczonych specjalnie nie zaskoczył mnie wpis we wczorajszym internetowym wydaniu „Berliner Zeitung” przedstawiający prostacki rysunek zaczerpnięty z „twittera” zatytułowany „Cyclist in Ameryka” (tj. „Rowerzysta w Ameryce”).

Jednak czymś zupełnie wyjątkowym była dyskusja internautów sprowokowana wpisem autorstwa Marka Szczepańskiego. Ten Polak w języku niemieckim napisał: „Jako obcokrajowiec nie rozumiem, dlaczego niemieckie media każdego dnia występują przeciwko prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Czy ktoś może mi to wytłumaczyć?”

Zaraz rozgorzała dyskusja (> link), która przybrała zaskakującą formę. Jacqueline H. stwierdziła, że tym sposobem władza chce odwrócił uwagę od nędzy i kłopotów, które wywołała swoją działalnością. Michael S. przyznał rację twierdząc, że takie atakowanie Trumpa jest pożądane przez reżim panujących, wymieniając nazwiska Merkel-Mozy-Kahane. Johann D. zasugerował, że bezpłatne, internetowe wydania gazet wcale nie są bezpłatne, bo ktoś musi to w jakiś sposób finansować.

Z dalszych wpisów dowiadujemy się, że niemiecka prasa oraz telewizja państwowa ARD działają według wzorów z Niemieckiej Republiki Demokratycznej i innych komunistycznych krajów zza żelaznej kurtyny. Dzień bez atakowania prezydenta Trumpa dla niemieckich gazet jest dniem straconym. Ktoś napisał wprost, że „Wolność słowa w Niemczech istnieje tylko na papierze”. Inny zwrócił uwagę, że Donald Trump rządzi już od roku i w wbrew katastroficznym wizjom dziennikarzy, gospodarka amerykańska wcale nie upadła i żadna wojna jeszcze nie wybuchła.

Redaktor „Berliner Zeitung” próbując załagodzić sytuację zaprosił jednego z czytelników do redakcji, żeby naocznie poznał osoby służące „reżimowi”.

Zgodnie ze znaną Niemcom praktyką, wczoraj atakowała prezydenta Stanów Zjednoczonych gazeta „Berliner Zeitung” a dzisiaj „Suddeusche Zeitung”. Jutro pewnie będzie to „Spiegel”. Wobec tego nasuwa się pytanie, jak długo jeszcze Niemcy będą pozwalać się ogłupiać przez swoje koncerny medialne?

→ Paweł Reising

9.11.2017

• grafika: Juli Briskman / źródło: twitter.com

 

 

2
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.