Czy istnieje niepodległa Polska?

Wiele osób powtarza, że obecnie żyjemy w wolnej, niepodległej Polsce. To oczywista bzdura. Niestety, w tej sprawie paskudną rolę odegrały media, te bolszewickie, jak i patriotyczne.

Moim zdaniem utraciliśmy niepodległość we wrześniu 1939 r., kiedy to napadły na nas dwa bandyckie państwa: Niemcy i ZSSR; pomordowały miliony obywateli polskich, w tym kwiat naszej inteligencji i przez 6 lat niszczyły gospodarkę i infrastrukturę Polski.

W 1945 roku wpadliśmy w łapy Stalina, sprzedani przez zachodnich sojuszników, i rozpoczęły się krwawe rządy bolszewii. Zabito ostatnich żołnierzy patriotów i przeniesiono zarządzanie krajem do Moskwy. Polscy komuniści nie mogli zrobić nic bez zgody Kremla, zresztą, tak naprawdę nie chcieli. Byli tylko marionetkami pociąganymi za sznurki przez towarzyszy sowieckich. Na pewno w czasach PRL-u nasz kraj nie był niepodległy.

W 1989 roku doszło w Magdalence do porozumienia członków PZPR i ubeków z ich starannie wybranymi agentami. Tak powstała III RP. Komuniści pozostali bezkarni, rozkradli fabryki, stocznie, budynki i zagarnęli główne media, w tym telewizję publiczną oraz telewizje prywatne i poczęli poprzez nie robić wodę z mózgu mieszkańcom naszej ojczyzny.

Nidy nie doszło do prawdziwej reprywatyzacji i oddania ukradzionego majątku prawowitym właścicielom, bo wtedy zabrakło by dóbr dla bolszewików, którzy natychmiast przemianowali się na światłych, europejskich demokratów.

Agenci otrzymali część władzy politycznej. Zresztą nie na długo, bo po kilku latach komuniści wrócili do władzy; SLD wygrało wybory parlamentarne, a najwyższe stanowiska objęli tacy ludzie jak Oleksy, Cimoszewicz, Miller, Belka i wreszcie Kwaśniewski. Większość z nich, to byli agenci Służby Bezpieczeństwa.

Tylko dwa razy udawało się przejąć rządy prawicy, tj. w 1992 roku, gdy tekę premiera objął Jan Olszewski i w 2005, kiedy na dwa lata przejął władzę PIS, ale w koalicji z dwoma partiami, które były, nazwijmy delikatnie, miłośniczkami Rosji.

Najgorszymi latami w dziejach III RP były niewątpliwie lata 2007-2015. PO i PSL (najbardziej prorosyjska partia w Sejmie) doprowadziły do ruiny instytucje polskiego państwa. Nie pomogło nawet wejście do NATO i Unii Europejskiej. Polska armia nie obroniłaby się nawet przed najazdem niewielkiego kraju, bo jej prawie nie było, prokuratura i sądy działały na polityczne zlecenie, nauka polska spadła na odległe miejsce w świecie, o kulturze lepiej zamilczeć, bo brzydkie słowa same wyrywają się z ust. Służby specjalne zamiast służyć bezpieczeństwu państwa i jego obywateli, pilnowały Polaków, czy przypadkiem nie zagrażają władzy. Obce służby, szczególnie rosyjskie i niemieckie hulały swobodnie po naszym kraju, pilnując interesów swych państw i osłabiając znaczenie Polski w świecie.

Unia Europejska dając nam żebracze pieniądze żąda wprowadzenia jej prawa, zamiast naszego własnego i grozi sankcjami w razie odmowy jej poleceń,  jak to jest w przypadku przymusowej relokacji imigrantów i terrorystów z Bliskiego Wschodu i Afryki. Unia jednocześnie przyjęła strategię neomarksistowską, dążąc do likwidacji państw narodowych. I to ma być ta niepodległość głoszona przez polityków, pozbawionych skrupułów i przez pożytecznych idiotów?

Bardzo prędko większość polityków poza PIS-em zorientowała się, gdzie leżą konfitury i podzieliła się na opcję niemiecką i opcję rosyjską. Dla przykładu Tusk wybrał niemiecką i został przewodniczącym Rady Europejskiej, a Waldemar Pawlak rosyjską i dobrze się miewał, bo był i premierem i wicepremierem. Ostatnio nieco noga mu się powinęła na kontakcie gazowym z Rosją, ale można się spodziewać, że ten polityczny lis da sobie radę. Jest oczywiste, że wybranie jednej, czy drugiej opcji wiązało się z konkretnymi korzyściami ale i z obowiązek szkodzenia własnemu krajowi na rzecz pryncypała.

Wreszcie nadszedł rok 2015 i najpierw Andrzej Duda został prezydentem, następnie Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory parlamentarne i stworzyło rząd. Odżyła nadzieja na odzyskanie prawdziwej niepodległości. Znakomity twórca kabaretowy Jan Pietrzak w kilku wywiadach dla mediów, w tym dla „Gazety Trybunalskiej” (> link), powiedział, że dla niego wolna Polska zaczęła się od 2015 roku. Pozwolę sobie nie zgodzić ze zdaniem artysty. Od wyborów minęły już 2 lata i nie przeczę, że PIS zrobił sporo dobrego, to jednak do pełnej niepodległości jeszcze bardzo daleko. Tym bardziej, że hamulcowym przemian okazał się prezydent Andrzej Duda. Sprawa reformy sądów, jak leżała, tak leży, prokuratura działa opieszale, albo nie działa w ogóle, służby specjalne nie ruszone, wciąż nie wiadomo, w czyim działają interesie, część Kościoła sprzeciwia się zmianom (ciekawe, dlaczego?), policji boję się tak samo, jak za komuny, media w większości zatruwają umysły wrogą Polsce propagandą. I to ma być to wolne, niepodległe państwo? Bez sprawnie działających instytucji zapomnijmy o niepodległości.

A PIS-owi idzie na drodze reform coraz trudniej, jak po grudzie. I w samym obozie zjednoczonej prawicy dochodzi coraz częściej do sporów i wewnętrznych walk. To nie wróży niczego dobrego. Tak, w 1918 roku doszło do odzyskania niepodległości, pomimo podziału Polski na trzy zabory; lecz wtedy do odbudowy państwowości włączyły się miliony ludzi i ta społeczna energia zadziałała.

Tymczasem obecnie PIS chce zrobić wszystko sam, przekupując obywateli, ale nie wciągając ich masowo do walki o wolne państwo. Nie wystarczy marsz Niepodległości. Trzeba tworzyć organizacje i stowarzyszenia społeczne, trzeba pobudzać i zachęcać do działania.

Na każdy wiec, spęd czy marsz wewnętrznych wrogów Polski, na ulice polskich miast powinno wychodzić dziesięciokrotnie więcej patriotów. Oczywiście, coś tam się powoli zmienia, ale o wiele za wolno. Dlatego należy zamknąć jadaczkę tym niemieckim szczekaczkom i gadzinówkom ogłupiającym naród. A na ich miejsce powołać media z prawdziwymi i uczciwymi dziennikarzami, a nie propagandystami. Na razie telewizja publiczna jest zaprzeczeniem takiej koncepcji.

Może jest to ostatnia okazja, by Polsce przywrócić niepodległość. Tylko czy obecnie rządząca ekipa jest intelektualnie i organizacyjnie do tego zdolna?

→ Zbigniew Rutkowski

11.11.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej tekstów Z. Rutkowskiego: > tutaj

• czytaj także: > „Dwa oblicza II Rzeczypospolitej”

 

 

3
1

4 thoughts on “Czy istnieje niepodległa Polska?

  • 13/11/2017 at 21:42
    Permalink

    Niektórzy autorzy są naiwni jak dzieci i myślą, że PiS chce zmian dla dobra Polski. Tylko Unia Europejska i interesy jej państw członkowskich u nas są gwarantem, że historia Polski sprzed dziesiątków lat się nie powtórzy. Sami niczego nie osiągniemy w globalnej wiosce pełnej tygrysów. Patriotyzm polega na dbaniu o własne interesy ale przy wspólnym stole a nie na izolowaniu się i poniżaniu innych.

    4

    0
    Reply
  • 11/11/2017 at 20:52
    Permalink

    Jedni służą Niemcom, inni Rosjanom a jeszcze inni Amerykanom. A kto będzie służy Polakom?

    3

    5
    Reply
  • 11/11/2017 at 17:23
    Permalink

    Na zdjęciu jak widzę, Polacy-Słowianie, synowie Światowida. Czy Ci ludzie kiedyś oprzytomnieją z tego kultu nacjonalistyczno-plemiennego i zauważą, że to ślepa uliczka ?

    10

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.