Z archiwum B: Andrzej Stasiuk pisarz nieśmiały (2015)

„Z archiwum B”, to cykl zawierający materiały pochodzące z czasów przed powstaniem „Gazety Trybunalskiej”. Dziś prezentujemy sprawozdanie ze spotkania z pisarzem i eseistą A. Stasiukiem. Więcej „Z archiwum B”: > tutaj.

→ (red.), 29.10.2017

#archiwumB

Andrzej Stasiuk, spotkanie autorskie, Teatr Nowy, Łódź 17.05.2015

17 maja 2015 r. Andrzej Stasiuk przyjechał do Teatru Nowego w Łodzi na promocję książki pt. „Życie to jednak strata jest”, będącą zapisem rozmów, jakie na przestrzeni kilku lat przeprowadziła z pisarzem Dorota Wodecka.

Ponad 200 osób zasiadło na widowni, aby posłuchać, co mają do powiedzenia: pisarz średniego pokolenia i prowadząca spotkanie Agnieszka Cytacka.

Stasiuk wygląda dobrze. Nosi się młodzieżowo: sprane dżinsy, trekkingowe buty, czarna koszulka, bluza z kapturem. Na głowie przystrzyżone włosy, które przebarwiają się na srebrny kolor. Twarz Stasiuka nie przypomina oblicza kogoś, kto większą część życia spędził w czytelni pochylony nad listami Epikura czy biografią Zenona z Kition. Wręcz przeciwnie. Znaczona bliznami i zmarszczkami jest swoistym dowodem osobistym, który świadczy o tym, że pisarz przeżył to, co opisuje w swoich książkach. Jest przepustką do najbardziej paskudnych miejsc w Polsce, Rumunii, Albanii czy w Chinach.

Z twórczością Stasiuka zetknąłem się wiele lat temu, wkrótce przed jego debiutem książkowym. Na łamach kultowego już dziś „Brulionu”, w którym miałem przyjemność publikować swoje wiersze, ukazywały się fragmenty „Murów Hebronu” – męskiej opowieści, która powstała po tym, jak Stasiuk został zwolniony po 1,5-rocznym pobycie w PRL-owskim więzieniu. Karę odbywał w Zakładzie Karnym w Stargardzie Szczecińskim, gdzie trafił na początku lat 80. po dezercji z wojska.

Mimo, że „Mury” nie okazały się nadmiernie odkrywcze, w podobnej tematyce specjalizował się wcześniej nieżyjący Marek Nowakowski, ale dla nas, rówieśników Stasiuka, jego doświadczenie było czymś naprawdę ważnym.

W owym czasie autor „Murów” pisywał także wiersze, jeden z nich przypomniałem podczas łódzkiego spotkania. Jednak zew przygody i umiejętność opowiadania sprawiły, że Stasiuk wybrał prozę, co było decyzją bardzo dobrą, bo odbiorców poezji, poza samymi autorami, praktycznie nie ma. W dzisiejszych czasach słowo „poeta” brzmi dziwnie, „pisarz” – niezmiennie świeżo.

Agnieszka Cytacka zadawała twórcy interesujące pytania, na które on odpowiadał chętnie i wyczerpująco. Nie unikał autoironii, czy sprytnych żarcików, więc słuchanie rozmowy prowadzonej na scenie było nie tylko pouczające, ale również przyjemne.

Organizatorzy popołudnia z Andrzejem Stasiukiem bardzo dbają o dokumentację wydarzeń odbywających się w ramach „Małej literackiej”. Z tego też powodu nie będę relacjonował całego spotkania, a zaproszę Państwa do obejrzenia filmu zarejestrowanego podczas wizyty pisarza:

I część: > https://www.youtube.com/watch?v=lXjaYCUd6nw

II cześć: > https://www.youtube.com/watch?v=azDjkHgchT4

Na zakończenie głos zabrała publiczność. Padały pytania wnikliwe, ale i zabawne. Ostatnim punktem programu było podpisywanie książek.

Ponieważ A. Stasiuk powiedział, że zamierza napisać powieść poświęconą samochodom, nie mogłem sobie odmówić przyjemności sfotografowania go przy aucie, którym przyjechał. Wiersz, o którym wspomniałem wyżej, także wiąże się z motoryzacją:

***
Siedziałem obok kierowcy.
Czternaście godzin jazdy z długą przerwą
na pijaństwo. Z przeciwka nadciągały obłoki
błota i nierealnych świateł. Samochód
był mądry i stary. Zakręty brał po omacku.
Właściwie mogłoby nas nie być.

Papierosy miały smak miasta opuszczanego
o zmierzchu, w porze gdy każda podróż
wygląda na ucieczkę. Nam też paliło się pod stopami.
Musieliśmy ruszać nim wytrzeźwiejemy.

Stacje benzynowe, noc jak kawa
rozlana na czarnym stoliku. Śmierć to się
zbliżała, to znowu oddalała i byliśmy jak
te długonogie owady ślizgające się po powierzchni wody
za lekkie by utonąć i zarazem bezskrzydłe.

Mariusz Baryła

26.05.2015

• foto: Mariusz Baryła / graffiti24.pl, 2015
• copyright © 2015 Mariusz Baryła. Wszystkie prawa zastrzeżone

 

 

11
1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.