W poszukiwaniu „Łodzi czterech kultur”

Jesień zawsze nastraja mnie wspomnieniowo, a tutaj coraz więcej liści leci z drzew i kasztany turlają się po ulicach. Już niedługo wyruszymy na groby naszych bliskich.

„Łódź czterech kultur” – to ostatnio bardzo modne hasło, powtarzane przez wiele organizacji związanych z kulturą i przez urzędników, aby przyciągnąć do nas turystów. A „Łódź czterech kultur” odnajdziemy właściwie na cmentarzu, a ściślej mówiąc na wielu cmentarzach. Niektóre są wciąż użytkowane, palą się na nich znicze a o niektórych prawie nikt nie pamięta, zostały wykreślone z przestrzeni miejskiej, możemy się na nie przypadkowo natknąć podczas na przykład spaceru z psem. Dziś dominują w Łodzi cmentarze katolickie, ale tuż obok leżą ludzie zupełnie innych wyznań.

Ja się natknęłam na Augustowie (jest to obecnie dzielnica Łodzi) na taki zapomniany, porośnięty bluszczem, chwastami, trawami ewangelicki cmentarz, na którym nagrobki ledwo są widoczne, a gotyckie litery prawie zatarte. Mieści się on za stacją benzynową, z ulicy widać kępę drzew i nic więcej, wiele osób mija to miejsce w drodze do pracy lub sklepu i nie wie, co kryją gałęzie i chaszcze, bo żadnej tablicy informacyjnej tam nie ma. W Łodzi, pod Łodzią znajduje się wiele mniejszych, większych cmentarzy ewangelickich, które są jedyną pozostałością po mieszkańcach pochodzenia niemieckiego i czeskiego. Czasem są to miejsca jeszcze ogrodzone, ale najczęściej z trudem dostrzeżemy tam zarysy grobów.

O cmentarzach żydowskich jakoś sobie ostatnio przypomniano, bo przez lata także macewy spokojnie porastały mchem i były niszczone przez ludzi i czas. Po niektórych żydowskich cmentarzach nie został ani jeden ślad, ale w Łodzi mamy drugi co do wielkości cmentarz żydowski w Europie. Rzeczywiście to olbrzymia nekropolia z mauzoleum Izraela Poznańskiego, dobrze zachowanymi macewami i grobowcami, domem przedpogrzebowym, jest to także miejsce spoczynku tych, którzy zmarli w getcie znajduje się tam tzw. „pole gettowe”. Co roku ten cmentarz jest porządkowany przez wolontariuszy.

Jednak cmentarz w Aleksandrowie Łódzkim spotkał gorszy los, wiele macew połamano i poprzewracano. Gdy tam ostatni raz byłam wszystkie kamienne fragmenty leżały na jednej stercie.

Chyba najczęściej odwiedzamy jeszcze w Łodzi cmentarze prawosławne, bo położone są obok katolickich przy ulicy Ogrodowej i przy ulicy Telefonicznej na Dołach. Na tym ostatnim znajduje się charakterystyczna cerkiew Zaśnięcia Bogurodzicy.

Należy też przy tej wspomnieć o wielowyznaniowym Starym Cmentarzu w Łodzi, na którym systematyczne renowuje się kolejne zabytkowe groby. Spoczywają tu katolicy, protestanci i osoby wyznania prawosławnego. Powoli, bardzo powoli odnawiana jest też neogotycka Kaplica Karola Scheiblera, pieniądze na ten cel zbierają działacze Fundacji na Rzecz Ratowania Kaplicy Karola Scheiblera i wciąż potrzebne są olbrzymie kwoty, aby przywrócić jej dawną świetność. A przecież to jeden z najważniejszych zabytków Łodzi, jego zdjęcie widnieje w przewodnikach i na kartkach pocztowych więc władzom też chyba powinno zależeć aby zabytek stał na swoim miejscu jeszcze przez wiele lat.

Część tej kiedyś wielokulturowej Łodzi może pewnego dnia zniknąć bezpowrotnie, wraz z nazwiskami i imionami tych, którzy ją tworzyli. „Łódź czterech kultur” pozostanie już tylko wspomnieniem, gdzieś na kartce papieru i sloganem reklamowym. Często osoby prywatne, niekiedy prawdziwi pasjonaci, zajmują się starymi cmentarzami i nagrobkami, powstają strony internetowe z inwentaryzacją grobów ewangelickich lub żydowskich. Przed Dniem Wszystkich Świętych organizowane są wycieczki po łódzkich nekropoliach, mam nadzieję, że przewodnicy także poprowadzą swoje grupy ścieżkami przez mniejsze i zapomniane cmentarze.

→ Magdalena Cybulska

25.09.2017

• foto: Magdalena Cybulska / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.