Stefanów 2017 – protest przeciwko zakłamywaniu historii

Od ponad 40 lat w głębi lasów przysuchskich, w miejscu gdzie istniała wieś Stefanów, regularnie odbywały się partyzanckie uroczystości. Żołnierze Armii Krajowej z 25 pp oraz 72 pp spotykali się w tym miejscu corocznie, aby upamiętnić bitwę, która miała miejsce 26 września 1944 roku.

Mimo przeszkód ze strony bezpieki przyjeżdżali tutaj akowcy z całego kraju i licznie przybywali też mieszkańcy okolicznych wsi. Terminem rocznicowych uroczystości była zazwyczaj ostatnia niedziela września…

W tym roku od samego początku sytuacja była zadziwiająca, gdyż na rozsyłanych zaproszeniach napisano:
„Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Zarząd Okręgu Radom, Komendant Wojewódzki Policji zs. w Radomiu, Starosta Przysuski, Wójt Gminy Gielniów mają zaszczyt zaprosić do udziału w obchodach 73. ROCZNICY AKCJI „BURZA”, 65. ROCZNICY PACYFIKACJI WSI STEFANÓW oraz 77.ROCZNICY WALKI ODDZIAŁÓW MJR. HENRYKA DOBRZAŃSKIEGO „HUBALA”, które odbędą się 17 września 2017 r. w Stefanowie, gm. Gielniów…”.

Ani słowa o bitwie pod Stefanowem! Powyższymi słowami nie tylko złamano wieloletnią tradycję stworzoną przez prawdziwych bohaterów Armii Krajowej, ale przywłaszczono sobie akowską uroczystość. Wkrótce okazało się, że to nie był przypadek. To jest świadoma polityka postkomunistycznych struktur, które od 1989 roku starają się eliminować z życia publicznego prawdziwe autorytety i zakłamywać historię. Tutaj na zaproszeniu zamiast bitwy stefanowskiej wymyślono akcję „Burza”, więc teoretycznie byłaby to jedyna impreza w Polsce, gdzie obchodzona jest rocznica tego nieudolnego planu gen. „Bora” Komorowskiego.

Pogoda w niedzielę 17 września 2017 roku była równie nieprzyjazna jak rok wcześniej: padał deszcz i było dość chłodno. Mimo to tradycyjnie pojawiło się około tysiąca osób, głównie mieszkańców okolicznych wsi.

Uroczystość rozpoczął stojący na wysokim poziomie koncert w wykonaniu dzieci i młodzieży ze szkoły w Gielniowie. Wielkie brawa dla zdolnych uczennic! Następnie odprawiona została msza święta.

Gdy jeszcze kilka lat temu w Stefanowie widać było liczne mundury żołnierzy Wojska Polskiego i kombatantów, to obecnie aż niebiesko robiło się od mundurów policyjnych z Radomia…

Nie mogło obyć się bez wystąpień. Wójt gminy Gielniów inż. Władysław Czarnecki jedyny wspomniał o 25 pp AK. Współorganizator, udający partyzanta prezes Okręgu Radom ppłk Leon Etwert oczywiście nic nie mógł powiedzieć o Armii Krajowej, bo nigdy w niej nie był.

Najdłuższą i najbardziej przykrą przemową popisał się jakiś historyk (?). Wychwalał od bohaterstwo i waleczność 72 pułku piechoty AK, który rzekomo cały czas walczył w tych lasach. Ani słowem nie wspomniał o 25 pp AK. Na tę wypowiedź ostro, po wojskowemu zareagowała ppłk. dr Halina Kępińska- Bazylewicz ps. „Kora”. Jako jedyny przybyły na uroczystość akowiec, która brała udział w walkach na tym terenie, zmuszona była zaprotestować. Słowa przedmówcy określiła jako „hańbę i wstyd”. Nic on nie wspomniał o prawdziwych, dramatycznych wydarzeniach dziejących się w tych lasach. Tak więc uroczystość, która powinna służyć upamiętnianiu historii i pamięci o bohaterach, stała się narzędziem do zakłamywania prawdy historycznej.

– To jest fałsz, niedopuszczalny fałsz! – powiedziała łączniczka „Kora”. – Nie można tak zakłamywać historii!
Przypomniała, że w walkach w lasach stefanowskich brał udział głównie 25 pp AK. Natomiast liczący niewielu żołnierzy 72 pp był słabo uzbrojony i szybko został wycofany z tych terenów. Opowiadanie całego szlaku bojowego tego pułku od września 1939 roku, jej zdaniem, było zupełnie nie na temat. Także tekst odczytanego apelu poległych miał niewiele wspólnego ludźmi walczącymi tutaj bohaterami. Kto zmienił ten apel i dlaczego? Nie wiadomo.

Na tym zakończyła się oficjalna część uroczystości. Zaraz podszedł do kombatantki z Piotrkowa prezes Okręgu ŚZŻAK Leon Etwert z jakimiś zastrzeżeniami. – My doskonale wiemy, kim pan jest! – odparła mu zdecydowanie – Wiemy z kim pan współpracował, na kogo donosił i możemy to głośno powiedzieć! Po tych słowach fałszywy akowiec Leon Etwert zaniemówił.

Wielu mieszkańców, którzy na wrześniowe uroczystości przychodzą od lat, których przodkowie współdziałali z AK, podchodziło do ppłk Kępińskiej-Bazylewicz i dziękowało jej za słowa prawdy. Ale okazało się, że nie tylko fałszywemu akowcowi przeszkadzał protest przeciwko kłamstwu. Jeden z mieszkańców przekazał nieprzyjemne słowa, jakie usłyszał od stojących obok dwóch oficerów policji…

Na kolejnej uroczystości w Stefanowie planowane jest wygłoszenie referatu o agentach bezpieki, którzy podają się za kombatantów Armii Krajowej.

→ Paweł Reising

19.09.2017

• foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

39
2

6 thoughts on “Stefanów 2017 – protest przeciwko zakłamywaniu historii

  • 21/09/2017 at 20:52
    Permalink

    Byłem na „uroczystościach” w Stefanowie 17.09.2017 r. i to co zobaczyłem i usłyszałem bardzo cdeelnie ujął autor artykułu i p. ppłk. „Kora” To hańba przede wszystkim dla władz samorządowych wszak na uroczystościach byli i w imieniu władz powiatu składali wiązanki prawie doktorzy z historii: Marian Kmieciak i Robert Fidos. Ale jak się ćwiczyło w UBeckim klubie w stanie wojennym „Broń” Radom, gdzie instruktorami poszczególnych dyscyplin byli oficerowie SB to cóż się dziwić. A Marian Niemirski starosta Przysuski też w owym stanie kopał w tym klubie w piłkę zaś jego trenerami byli oficerowie SB: Szczepański i Burzyński. Morze stąd jak nie milicja to służba więzienna. Do tej ostatniej mają największe kwalifikacje … z drugiej strony krat

    6

    1
    Reply
  • 19/09/2017 at 22:30
    Permalink

    Gałki są 5 km od Stefanowa. Tam kompletował się 72pp, który wszedł w skład zgrupowania „Lasy Przysuskie” dowodzonego przez „Leśniaka” (około 1200-1300 ludzi). Trzon tego zgrupowania stanowił powołany w sierpniu 25 ppAK. rozlokowany w Stefanowie gdzie rozegrała się główna bitwa. Po wojnie w 1952 roku ponownie wieś spacyfikowano lecz tym razem przy zaangażowaniu władzy komunistycznej. Ludzi wysiedlono na „ziemie odzyskane”, wieś zaorano…i zalesiono. Przez lata wymazywano tę z nazwę z ludzkiej pamięci, aż wreszcie ( w stanie wojennym) całkiem usunięto z map. Stefanów został przywrócony pamięci Polaków z chwilą wprowadzenia ustawowo Święta Polskiego Państwa Podziemnego. Stało się to w znacznej mierze i właściwie wyłącznie dzięki zaangażowaniu kieleckich Orląt Armii Krajowej. Od tej chwili ŚPPP w tym miejscu było świętem 25ppAK. i tak miało być już zawsze. Na uroczystych obchodach rocznicowych zauważano i szanowano uczestników Bitwy Stefanowskiej przynależnych do 72 (radomskiego) ppAK. Przez te kilkanaście lat było oczywiste, że to miejsce jest „święte” dla 25 pułku. Teraz ktoś zachichotał ?…ktoś popełnił błąd? …Ktoś zgrzeszył ciężko!

    12

    1
    Reply
  • 19/09/2017 at 21:36
    Permalink

    Jeśli chodzi o 72. pp, to wg opisu w „Jodle” było to tak:
    „72. pp w dniu 26 września o świcie był rozlokowany w rejonie wsi Gałki. W północnej części Gałek stał 3. batalion pod dowództwem por. „Cypriana” z kompaniami: por. „Harnasia” i ppor. „Jaksy”. W północno-wschodniej części Gałek stał 1. batalion pod dowództwem por. „Zrywa” i 2. batalion pod dowództwem por. „Wióra”. Pułk ubezpieczał się z kierunków:
    od północy – od wsi Gielniów,
    od wchodu – od wsi Mechlin,
    od zachodu – od wsi Huta.
    Od południa pułk był ubezpieczony przez stacjonujący w Stefanowie 25. pp. 26 września o godzinie 6 rano ruszyło pierwsze natarcie na 72. pp z Gielniowa na południe w kierunku wsi Wywóz i z kierunku wsi Zielonka na Mechlin. Zaskoczenia nie osiągnięto. 72. pp był właśnie po ćwiczebnym alarmie i nie zdążył jeszcze rozejść się na kwatery, gdy padły pierwsze strzały. Kompania porucznika „Rysia” ubezpieczająca pułk od strony Mechlina broniła się dzielnie, jednak groziło jej odcięcie od Gałek – miejsca postoju pułku. Na pomoc przyszedł oddział pchor. „Lemiesza” z ckm wysłanym przez porucznika „Zrywa”. Na kierunku natarcia z Gielniowa bronił się batalion porucznika „Cypriana”. Kilkakrotne kontruderzenia tego batalionu powstrzymywały natarcie Niemców. Około godziny 10:00 porucznik „Cyprian” zarządził wycofanie się batalionu w kierunku Stefanowa.
    Na kierunku natarcia z zachodu od Huty nieprzyjaciel spotkał się ze zdecydowaną obroną kompanii porucznika „Harnasia”.
    Po blisko czterech godzinach walki bataliony 72. pp ustąpiły ze swoich stanowisk i wycofały się w kierunku dwukompanijnego oddziału porucznika „Bończy” z 25. pp stojącego w lesie na południe od wsi Budy. Z zagrożonego Mechlina wycofała się też kompania porucznika „Osucha” z 25. pp. O świcie 26 września dowódca 25. pp major „Leśniak” ze sztabem, kompanią porucznika „Wichra”, kompanią podporucznika „Henryka” oraz z taborami pułku stacjonował we wsi Stefanów. Na południe od Stefanowa – w Budach – stała kompania porucznika „Bończy” i kompania ckm ppor. „Bohuna”. Pułk był ubezpieczony wysuniętymi czatami od wschodu i od południowego wschodu.
    Około godziny 7:00 placówka pchor. „Atosa” 25. pp została zaatakowana od strony Kozłowca przez batalion nr 692. Placówka stawiała opór, cofając się na zachód. Major „Leśniak” dowódca 25. pp z obu kompaniami wycofał się ze Stefanowa o 1,5 km na wchód do lasu i tam czekał do godzin południowych na rozwój sytuacji. W drugim rzucie odskoku ze Stefanowa kapitan „Morus” wycofał do lasu cały tabor. Placówki „Cygana” – w Hucie i ppor. „Drukarza” – w Piecykach pozostawały nie zaangażowane w boju. Placówka pchor. „Mundka” wycofała się w kierunku Stefanowa. Opuszczony Stefanów zajął major Klein po uprzedniej akcji pacyfikacyjnej w Kurzaczach. Na stojące w Budach kompanie porucznika „Bończy” i ppor. „Bohuna” wycofały się w godzinach przedpołudniowych oddziały 72. pp. Połączenie się obu pułków nastąpiło w rejonie na południowy wschód od wsi Stefanów w lesie. Zbliżało się południe.”
    Jeśli ktoś chce więcej, to wyślę skan strony, nie mam siły więcej przepisywać.
    Generalnie 72. pp walczył w lasach przysuskich, ja innego źródła nie znam. Jeśli znacie jakieś inne źródła, to proszę o podzielenie się.
    michal.zagdanski@gmail.com

    6

    1
    Reply
    • 20/09/2017 at 19:18
      Permalink

      Nikt nie kwestionuje udziału (choć słabego to bardzo dzielnego!) 72 pp. Rzecz w tym, że jego udział w tym terenie (bo właściwie gdzie poza tym) został wykorzystany do „przykrycia czapkami” głównej siły partyzanckiej czyli 25 ppAK i umniejszenia jego osiągnięć. Jaki sens miało by mieć takie działanie na przyszłość? Tak nie wolno. Trzy lata temu w tym miejscu uroczystość o wyraźnie narodowym charakterze przeprowadziła właśnie w Stefanowie jakaś grupa ONR. To coś oznacza….Nieprawdaż?
      Czas na ufundowanie w tym miejscu poważnego akcentu odnoszącego się do Dowódcy Zgrupowania Majora Rudolfa Majewskiego „Leśniaka”.
      Decyzja podjęta.

      3

      1
      Reply
  • 19/09/2017 at 17:25
    Permalink

    Czy potomek donosiciela Pierzchała był obecny?

    2

    1
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.