Słowiańska bogini w Łodzi

Od kilku lat w Łodzi przybywa murali. W tę szarą rzeczywistość betonu i potężnych ścian kamienic wkroczyły barwne obrazy, które przyciągają wzrok przechodniów i mieszkańców.

Dzięki nim miejska przestrzeń się zmienia, każdy bowiem mural, to zupełnie inna opowieść, która jawi się nam przed oczami. Na ścianach widzimy samotną dziewczynę, staruszkę trzymającą kurę, zielonego słonia, wazon z kwiatami, niebieskie ptaki czy wielką łódź na wzburzonej fali. Murale często nas zaskakują kolorami i samą tematyką. Niektóre utrzymane są w jednej kolorystyce i pociągnięte cienką kreską, zachwycają swoimi detalami. Powstała strona na facebooku „Łódzkie Murale” a łódzcy przewodnicy oprowadzają po mieście szlakiem właśnie murali.

W ramach Festiwalu Łódź Czterech Kultur został odsłonięty nowy mural „Mokosh”, tym razem w dzielnicy Widzew, na ścianie dawnych Widzewskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego WI-MA (dziś ich nazwa brzmi: Zakład Przemysłów Twórczych).

Jego autorkami jest kobiecy duet z Manchesteru Nomad Clan czyli Cbloxx i Aylo. Wszyscy jadący ulicą Piłsudskiego do centrum albo wracający do domu na Olechów, Augustów lub Widzew będą mogli zobaczyć kobiecą twarz między dwiema trochę baśniowymi kurami siedzącymi na jajkach. Obraz ten ma symbolizować słowiańską boginię Mokosz. Była ona przedstawiana z kłosami zbóż, kojarzona z ziemią, płodnością, seksualnością, deszczową pogodą, a także z wełną, przędzeniem i tkactwem, składano jej ofiary z kłębka wełny.

Pewnie dlatego tak dobrze wpisuje się w łódzki krajobraz, gdyż wiele kobiet pracowało tutaj przy krosnach, a potem maszynach tkackich w wielkich zakładach zajmujących się włókiennictwem. Ten pusty, trochę smutny, front fabryki aż zachęcał aby powstał na nim jakiś obraz. W kompleksie tym była kiedyś przędzalnia, tkalnia, farbiarnia i bielnik. Czyli to odpowiednie miejsce na portret słowiańskiej bogini.

Mokosz zapewne jak greckie Mojry utożsamiana jest z losem i przeznaczeniem. W każdej chwili nić symbolizujące nasze życie może zostać przerwana.

Zatem bogini Mokosz na stałe pojawiła się w dzielnicy Widzew, zawieruszyła się w bardzo katolickim kraju. A że Łódź jest sfeminizowanym miastem, więc znowu na ścianie powstał portret kobiety. Jest to wizerunek pełen życia i energii, choć jesienno-zimowy, na dole zaś widnieje herb Łodzi. Autorki przez kilka dni pracowały na wysięgnikach.

Mam nadzieję, że będzie ona nie tylko wspierać działalność związaną z włókiennictwem, ale też działalność artystyczną.

Film z realizacji ściennego obrazu można obejrzeć: > tutaj.

→ Magdalena Cybulska

9.09.2017

•  foto: Magdalena Cybulska / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

6
1

2 thoughts on “Słowiańska bogini w Łodzi

  • 10/09/2017 at 14:34
    Permalink

    Bardzo ładne szkoda że pt nie ma takich

    1

    0
    Reply
  • 09/09/2017 at 23:04
    Permalink

    Ja już tylko mam nadzieję, że te dziewczyny coś tam za te swoje wypociny wzięły, a swoją drogą przypominam swój poprzedni komentarz i go tutej przytaczam:

    W następną niedziele odbędzie się kolejny PiotrkOFF Art Festiwal. Prawdę mówiąc nigdy się nie interesowałem tym festiwalem, ale tym razem jakoś zwrócił on moją uwagę, otóż podczas obecnego „festiwalu” będzie promowany satanizm autorstwa niejakiego Miłosza Gortyńskiego w KOŚCIELE przy ul. Rwańskiej. Podczas tej „galerii” przygrywać będzie satanistyczna kapela Limites Spectandi (oto próbka możliwości – https://www.youtube.com/watch?v=–QpehExRH4 ). Chciałbym wobec tego dowiedzieć się czy może podczas otwarcia tego show będzie obecny pan Prezydent ? Czy to całe widowisko jest finansowane z magistratu, jeśli tak to co na to radni PiSu i innych ugrupowań. Czy naprawdę nie ma już kogo promować na takich lokalnych festiwalach, tylko satanistów ?! i to w kościele !? O co tutaj chodzi ?

    1

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.