Nie było awarii w elektrowni atomowej w Belgii. Fake news

Wczoraj, 2 września 2017 r., Polska Agencja Atomistyki na swojej stronie internetowej opublikowała następujący komunikat:

Sytuacja w elektrowni Tihange w Belgii

W związku z pojawiającymi się zapytaniami dotyczącymi bezpieczeństwa belgijskiej elektrowni jądrowej Tihange, Państwowa Agencja Atomistyki informuje, że na terenie elektrowni nie doszło do awarii, a w związku z tym nie istnieje jakiekolwiek zagrożenie radiacyjne na terenie Polski. Dystrybucja tabletek ze stabilnym jodem na terenie okolic elektrowni jest działaniem wynikającym z polityki bezpieczeństwa i nie wynika z jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej. Dzięki temu mieszkańcy są wyposażeni w środki bezpieczeństwa, gdyby do awarii doszło w przyszłości. Uwzględniając powyższe, nie należy podejmować żadnych działań, a w szczególności przyjmować preparatów z jodem na własną rękę.

Państwowa Agencja Atomistyki jako dozór jądrowy prowadzi bieżący monitoring sytuacji radiacyjnej kraju 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Nie nastąpiło jakiekolwiek podwyższenie poziomu promieniowania jonizującego nad terytorium Polski. Z danych monitoringowych Komisji Europejskiej (system EURDEP) wynika, że sytuacja radiacyjna w Europie również nie odbiega od normy (brak zagrożenia radiacyjnego).

Kilkanaście minut temu redakcja „Gazety Trybunalskiej” otrzymała informację, jakoby w belgijskiej elektrowni doszło dziś po południu do wycieku niebezpiecznej substancji i w kierunku Polski zmierzała radioaktywna chmura.

Natychmiast skontaktowaliśmy się z przedstawicielem Agencji Atomistyki, który z całą stanowczością stwierdził, że NIC TAKIEGO NIE MIAŁO MIEJSCA. Elektrownia pracuje normalnie i wszelkie spekulacje i plotki nie mają absolutnie żadnego potwierdzenia w faktach.

Podczas oczekiwania na wiadomość z PAA sprawdziliśmy serwisy belgijskie i duńskie – także tam nie ma jakiejkolwiek wzmianki na ten temat.

Przestrzegamy przed upowszechnianiem niepotwierdzonych, fałszywych informacji, które mogą wywołać panikę w kraju, a także przed samodzielnym stosowaniem środków zapobiegawczych.

Z drugiej strony pamiętamy postawę komunistycznego rządu, który po awarii w Czarnobylu (26 kwietnia 1986 r.) zwlekał z wydaniem stosownego komunikatu i dopiero po trzech dniach zorganizował akcję podawania płynu Lugola – wodnego roztworu jodu i jodku potasu.

Źródłem niepokoju może być informacja niemieckich mediów (podajemy za „bild.de”), które trzy dni temu podały wiadomość, iż w regionie miasta Akwizgran rozpoczęła się profilaktyczna dystrybucja tabletek jodu na wypadek awarii atomowej. Miejscowość leży blisko granicy z Belgią i stąd obawa tamtejszych władz.

Niemiecki rząd od dawna chce zmusić Belgów do wyłączenia reaktora Tihange 2, a lokalne władze Akwizgran walczą o to przed belgijskim sądem. Jak na razie nie ma żadnych rozstrzygnięć, ponieważ stan techniczny bloku nie wymaga jego wygaszenia.

→ (mb)

3.09.2017

• foto: wikipedia

Wszelkie materiały dostępne na stronach „Gazety Trybunalskiej” są chronione prawem autorskim; kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez zezwolenia zabronione.

 

 

0
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.