Od protestu głodowego do więziennej celi

23 maja 2016 r. przed siedzibą piotrkowskich sądów ojciec trójki dzieci Sławomir Dul rozpoczął protest głodowy.

Pochodzący z Tomaszowa Mazowieckiego S. Dul, z wykształcenia teolog, miał zasądzone widzenie ze swoimi pociechami dwa razy w tygodniu przez dwie godziny, jednak odwołał się od tej decyzji, bo uznał, że to zbyt mało, aby utrzymać więź rodzicielską na właściwym poziomie. Następnie spakował niezbędne rzeczy, przyjechał do Piotrkowa i zajął jedną z ławek tuż przy wejściu na dziedziniec sądów.

Kliknij, aby powiększyć.

Wybierając tak desperacką formę protestu zdeterminowany człowiek chciał zwrócić uwagę opinii publicznej na nierówne i niesprawiedliwe traktowanie rodziców przy wydawaniu wyroków w sprawach opieki nad dziećmi.

Swoje postulaty zawarł w siedmiu punktach, wydrukował na kartce papieru i przymocował do sądowego ogrodzenia.

Po 25 dniach spędzonych na ławce przy ul. Słowackiego 5 mężczyzna zakończył protest. W art. „Sławomir Dul: więcej dla ludzi, mniej dla siebie. Rozmowa III” pisaliśmy: Wczoraj, 16 czerwca 2016 r. o godzinie 13:00 w sali nr XII Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim odbyło się posiedzenie z udziałem byłych małżonków. Na korytarzu kręciło się więcej gliniarzy, tajniaków i ochroniarzy niż osób, które towarzyszyły wyczerpanemu ojcu.

Kliknij, aby powiększyć.

Po dwóch latach analizy materiału dowodowego, przesłuchaniu świadków, zapoznaniu się z opinią biegłych i kuratorów SSR Aleksandra Szymorek-Wąsek ogłosiła wyrok, w którym stwierdziła, że Sławomir Dul nie będzie mógł widywać się ze swoimi dziećmi, gdyż jego postawa i zachowanie mogą mieć negatywny wpływ na ich bezpieczeństwo. W ten sposób pozbawiono go nawet 2 godzin w tygodniu, jakie do tej pory mógł z nimi spędzać.

Pół roku wcześniej Dul został skazany prawomocnym wyrokiem na 5 miesięcy aresztu w zawieszeniu na 2 lata za to, że podczas interwencji policji 11 maja 2015 r. znieważył słownie dwóch funkcjonariuszy, a jednego ugryzł w nogę. Dul nie mógł porozumieć się ze swoją żoną, co do sposobu rehabilitacji wspólnego syna; do sporu doszło w szkole, ponieważ przedstawiciele kierownictwa placówki byli przychylni matce chłopca, dając wyraźnie do zrozumienia, że jej głos jest ważniejszy, Dul wezwał policję, aby rozstrzygnęła spór. Kiedy patrol pojawił się na miejscu wywiązała się nerwowa dyskusja, Dul wyjął telefon i zaczął nagrywać mundurowych, to im się nie spodobało… pojawiły się wyzwiska, nie obyło się bez szarpaniny… policjanci przewrócili napastnika, założyli mu kajdanki jednocześnie dociskając głowę do podłogi;  mając trudności z oddychaniem mężczyzna ugryzł policjanta…

Kliknij, aby powiększyć.

Sąd Okręgowy utrzymał wyrok w mocy, a w Dulu pojawiło się silne przekonanie o niegodziwości i stronniczości wymiaru sprawiedliwości. Jego poglądy zaczęły się radykalizować tym bardziej, że w grudniu 2015 r. i marcu 2016 r. Sąd Rejonowy w Tomaszowie skazał go na 700 złotych grzywny za zakłócenie porządku i spokoju publicznego w szkole, do której uczęszczał jego syn i 200 zł za niepodanie adresu zamieszkania podczas przesłuchania.

Dul był w tym czasie za granicą, nie miał wiedzy na ten temat, nie uiścił grzywny, więc należności zostały zamienione na karę zastępczą odpowiednio 7 i 5 dni aresztu, co spowodowało, że podstawowy wyrok został odwieszony. Tym samym 29 czerwca 2017 r. Sławomir Dul zgłosił się do Aresztu Śledczego w Piotrkowie Trybunalskim celem odbycia kary 5 miesięcy i 12 dni pozbawienia wolności.

Przed oddaniem się w ręce strażników wygłosił krótkie oświadczenie:

 

Wkrótce został przetransportowany do  Zakładu Karnego w Sieradzu, gdzie odbywa resztę kary.

Formalnie wszystko jest w porządku: Dul nazwał policjantów „ch.. w mundurach”, „pieprzonymi bandytami i mordercami”, jednego z nich ugryzł, popełnił dwa wykroczenia, nie zapłacił grzywny, sądy w okręgu piotrkowskim osądziły go i wydały wyroki. Nikogo nie interesowało, że zrobił to z bezsilności. Sędzia Szymorek-Wąsek nie może sobie nic zarzucić – postąpiła zgodnie z literą prawa.

→ (mb)

7.08.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• o Sławomirze Dulu czytaj więcej: > tutaj

 

 

37
3

3 thoughts on “Od protestu głodowego do więziennej celi

  • 10/08/2017 at 20:51
    Permalink

    Chory kraj. Piszmy petycję do Dudy o ułaskawienie go!

    4

    1
    Reply
  • 08/08/2017 at 11:25
    Permalink

    To prawda! Bywa, że kontakty z małoletnim w ogóle nie są realizowane z winy mamusi która jak może tak utrudnia, aby dziecko zapomniało kto jest jego ojcem. Można spróbować kontaktów z dzieckiem z udziałem kuratora sądowego. Koszt to wydatek 180 zł za każde spotkanie z dzieckiem. I nie ważne, czy jak długo trwał kontakt, kilka czy kilkanaście minut czy czy kilka godzin. Powyższą kwotą należy uiścić nawet wtedy, gdy do kontaktu w ogóle nie doszło. Istotny jest sam fakt stawiennictwa kuratora w miejscu i czasie wyznaczonym na kontakt i nawet niewydanie dziecka na widzenie nie zwalnia osoby zobowiązanej od zapłaty wskazanej należności.
    Czy aby takie kontakty z dzieckiem zasługują na miano kierowania się przez sądy dobrem małoletniego?

    11

    2
    Reply
  • 07/08/2017 at 21:05
    Permalink

    Pan Dul nie wiedział, że w sądzie i na policji sprawiedliwości nie znajdzie. W sądzie, to najwyżej można dostać wyrok. Szkoda, że dotyczy to ojca, który chciał tylko jednej małej, drobnej i oczywistej dla wszystkich rodziców rzeczy … widzieć swoje dzieci dłużej niż dwie godziny w tygodniu. Hańbą dla polskich sądów są takie wyroki.

    14

    3
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.