Mecenas Raczyński o nowych przepisach kredytowych

O mecenasie Macieju Raczyńskim zrobiło się głośno rok temu, gdy przed Sądem Najwyższym wygrał proces broniąc przedsiębiorcę w sporze z ogólnopolską firmą leasingową, należącą do międzynarodowej grupy bankowej.

Sprawa okazała się być precedensem pokazującym, że polscy leasingobiorcy mają szansę bronić się przed niewłaściwymi praktykami instytucji finansowych. O procesie pisały polskie gazety (m.in. „Dziennik Gazeta Prawna”), a opinie prawne autorstwa pochodzącego z Piotrkowa Trybunalskiego prawnika zaczęły być wykorzystywane w różnych fachowych artykułach.

Kilka dni temu, 21 sierpnia br. na łamach „Rzeczpospolitej” ukazał się obszerny artykuł autorstwa Raczyńskiego, w którym podjął się analizy nowej Ustawy o kredycie hipotecznym i nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Choć dokument wdraża przepisy dyrektywy europejskiej, to jednak autor dostrzega w nim pewne niedoskonałości.

– Co oznacza – zapytaliśmy mec. Raczyńskiego – tytuł artykułu „Kredyty: trzeba interwencji władzy”? Czy państwo powinno bardziej nadzorować praktyki kredytobiorców, czy raczej precyzyjniej redagować akty prawne?

– Z pewnością ustawa o kredycie hipotecznym, którą analizuję od dobrych kilku miesięcy, jest aktem prawnym, który był potrzebny dla całego rynku pośrednictwa finansowego. Potrzebnym z uwagi na fakt, że rynek pośredników kredytowych do tej pory nie był rynkiem praktycznie w żaden sposób regulowanym, co prowadziło niejednokrotnie do zachowań podmiotów o wątpliwej renomie i jakości świadczonych przez nie usług.. A to niekorzystnie wpływało na postrzeganie całej branży. Obecnie Ustawa z dnia 23 marca 2017 roku o kredycie hipotecznym (…), która weszła w życie 22 lipca b.r., poddaje pośredników kredytów hipotecznych pod nadzór Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Z pewnością jest to dobre rozwiązanie, które powinno przyczynić się do ujednolicenia standardów jakości wszystkich pośredników. Ustawa ma jednak pewne mankamenty. Jeden z nich był właśnie przedmiotem mojej publikacji dla dziennika „Rzeczpospolita”. Dotyczy on tego, że po dniu wejścia w życie ustawy, nie będzie najprawdopodobniej pośrednika kredytowego, który mógłby tytułować się przymiotem „niepowiązanego”, czyli niejako niezależnego. Stało się tak przez zbyt szeroką definicję „kredytodawcy” wprowadzoną w ustawie. W tej chwili klient będzie zdezorientowany, bowiem chcąc skorzystać z usługi faktycznie niezależnego od banku pośrednika, nie będzie mógł od razu i z łatwością się tego dowiedzieć – mimo, że ustawa nakłada na pośredników wymóg poinformowania klienta i pośrednicy to faktycznie robią. Problem w tym, że raczej na pewno żaden z nich nie jest uprawniony do posługiwania się mianem „niepowiązanego” (niezależnego), bo na gruncie aktualnego brzmienia ustawy takiego podmiotu zwyczajnie nie ma. Stąd mój apel o zmianę ustawy w tym zakresie bądź przynajmniej nakreślenie pewnych wytycznych ze strony właściwych instytucji publicznych…

→ (pr)

25.08.2017

• repr.: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

2
0

One thought on “Mecenas Raczyński o nowych przepisach kredytowych

  • 06/09/2017 at 15:20
    Permalink

    Pojęcia niezależnego pośrednika kredytowego nie było, nie ma i nie będzie. Pośrednik zawsze poleci klientowi bank, który zapłaci mu większą prowizję.

    1

    0
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.