Czy Marcin Januszkiewicz jest wielkim artystą?

Z dużą nadzieją wybierałem się w sobotni wieczór, 22 lipca 2017 roku, do Miejskiego Ośrodka Kultury w Piotrkowie. Magnesem był Marcin Januszkiewicz, piotrkowianin, który od kilku, a może kilkunastu lat w rodzinnym mieście uznawany jest za wielki talent.

W ostatnich latach zdobywał nagrody w wielu konkursach wokalnych, występował na prestiżowych imprezach, np. na festiwalu w Opolu, oraz pracował jako aktor w teatrze i filmie…

Koncert otworzyła piosenka zatytułowana „Im więcej ciebie tym mniej”. Była to niespodzianka, gdyż imprezę zapowiadano jako „Osiecka po męsku”, natomiast ten utwór z repertuaru Natalii Kukulskiej, z tego co wiem, nigdy z Agnieszką Osiecką nie miał nic wspólnego.

Kolejny przedstawiony hit pt. „A ja kocham moją mamę”, to również zaskoczenie, bo co prawda słowa napisała Osiecka dla Majki Jeżowskiej, lecz jest to jeden z najsłabszych jej tekstów.

Trzeci utwór, zaśpiewany po angielsku, umocnił mnie w przekonaniu, że otrzymuję właśnie koktajl z niezbyt dobrze dobranych składników.

Czwarta propozycja, to wreszcie coś z zapowiadanej „Osieckiej po męsku”, tj. świetnie zaśpiewany „Cyrk nocą” z repertuaru Maryli Rodowicz do muzyki Seweryna Krajewskiego.

Kliknij, aby powiększyć.

Dalej było różnie, czyli znakomity wokalnie Marcin Januszkiewicz, dziwnie dobrany repertuar i nie zawsze udana aranżacja. Miałem odczucie, że ktoś nie potrafił wykorzystać potencjału towarzyszącego zespołu (klawisze, gitara, skrzypce). Z tego też powodu zamiast smacznych solówek, czy harmonicznych zestawień, mieliśmy nadmiar wokaliz zahaczających o natrętną manierę.

Rewelacyjna okazała się piosenka „Nim wstanie dzień”, dzięki której Januszkiewicz wygrał tegoroczny Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Kompozycja pochodzi z filmu „Prawo i pięść” w reżyserii Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego. Film z 1964 roku określany był mianem pierwszego polskiego westernu, choć jego akcja toczy się w 1945 roku na Ziemiach Odzyskanych.

Januszkiewicz, to prawie polski Ed Sheeran, bo również jak Anglik pisze piosenki dla innych twórców. Jednak kompozycja stworzona dla Dawida Kwiatkowskiego nie zachwyciła.

Natomiast urzekła mnie „Niepewność” z repertuaru Marka Grechuty, który przecież na tej samej scenie wykonywał ją chyba 23 lata temu. Jestem przekonany, że śp. Artysta również byłby bardzo zadowolony. Wrażenie także zrobiła na mnie „Wariatka tańczy” z repertuaru Maryli Rodowicz.

Występ trwał prawie 1,5 godziny, a odbył się dzięki wsparciu ministra kultury i sztuki, więc wstęp był bezpłatny. Publiczność gromkimi oklaskami nagrodziła wykonawców. Jednak ja miałem mieszane odczucia. Młoda dziewczyna zapowiadająca koncert określiła Januszkiewicz i jego muzyków mianem „wielkich artystów”. Wtedy zadałem sobie pytanie: czy Marcin Januszkiewicz jest wielkim artystą?

Niestety, moim zdaniem to na razie zaledwie utalentowany rzemieślnik. Jednak żeby nazwać kogoś prawdziwym, a nie malowanym artystą, to powinien on być twórcą i osobowością. A gdy ukończył już 30 rok życia i nie ma na swoim koncie nawet jednej wartościowej swojej piosenki i nie ma nawet charakterystycznego indywidualnego stylu, to należy mu życzyć sukcesów, a nie słodzić komplementami.

→Paweł Reising

23.07.2017

• foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „Nasz człowiek – Marcin Januszkiewicz – w „Idolu”

• czytaj także: > „Dla mnie aktorstwo jest zawodem rzemieślniczym – Marcin Januszkiewicz w rozmowie z Karoliną Filarczyk”

 

 

19
4

Jedna myśl na temat “Czy Marcin Januszkiewicz jest wielkim artystą?

  • 24/07/2017 o 15:54
    Permalink

    A ja nie trawię tego gościa i zdania nie zmienię (swoją opinię wyraziłem w 1 z wcześniejszych artykułów), nieważne jakby śpiewał… dla mnie jest NIJAKI!!! :p

    0

    2
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.