Pora na legendarne kolorowanki

Samorządy wydają na tzw. „promocję” miliony złotych. Kwoty te wyraźnie wzrastają w latach poprzedzających wybory samorządowe. Na przykładzie tych wydatków wyraźnie widać, jak lokalne władze szanują pieniądze podatników.

Gdy w jednych miastach, czy gminach promocyjne budżety przeznacza się na piękne, pomysłowe drobiazgi, które w pozytywnym świetle przedstawiają zalety danego obszaru, to w innych ogrom pieniędzy wydaje się na zatrudnianie grupy nie posiadających żadnych kwalifikacji nieudaczników, którzy wymyślają jakieś koszmarki burzące dobry smak i gust.

Przykładem udanego marketingu są np. Skierniewice, gdzie wszelkie materiały posiadają oryginalną, spójną, barwną, atrakcyjną szatę graficzną. A reklamy nieudanej – niestety Piotrków Trybunalski, który w ubiegłym roku miał być promowany przez… pora.

Piotrkowskie urzędasy między innymi z Referatu Kultury, Sportu i Promocji Miasta bronili murem tej niby błyskotliwej formy promocji trybunalskiego grodu, choć mieszkańcy odbierali to jako głupią błazenadę.

Natomiast obecnie, w roku 800-lecia miasta, pojawiła się książeczka zatytułowana „Piotrkowskie legendy – kolorowanka”. Publikacja zawiera zaledwie 6 obrazków przedstawiających sceny z niby legend piotrkowskich, których tekst wydrukowano na odwrocie. Do tego okładka eksponująca już pomalowane, czy też pomazane kolorowanki. Nie mogło zabraknąć jubileuszowego logo-koszmarka, o którym pisaliśmy w art.: > „Graficzny potworek za 6396 złotych”.

Kliknij, aby powiększyć.
Kliknij, aby powiększyć.

Zarówno rysunki jak i teksty tych „legend” stoją na żenująco niskim poziomie. Jeśli ilustracje przypominają dokonania przeciętnego gimnazjalisty, to teksty stanowią jakąś chorą mieszaninę zasłyszanych gdzieś opowieści oraz historycznych bzdur. Jako przykład przytoczę dwa pierwsze zdania pierwszej „legendy”: „W czasach, kiedy Piotrków jeszcze nie istniał, ludzie osiedlali się pośród lasów i bagien. Budowali domy na palach…”. No cóż, chyba prawie jak Wenecja?

Gdy grupę dzieci zapytałem, czy chcą obejrzeć nowe kolorowanki, usłyszałem gromkie „Tak!!!”. Jednak po chwili, gdy już zapoznały się z dziełem piotrkowskich speców od promocji, usłyszałem następujący komentarz: – A dlaczego one są takie brzydkie?

Popatrzmy i zdecydujmy, czy dzieci miały rację…

→ Paweł Reising

15.06.2017

• repr. GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

5
2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.