Anita Lipnicka – znakomity koncert i zapomniane rękopisy

W sobotnie popołudnie 17 czerwca 2017 roku odbył się koncert Anity Lipnickiej z zespołem. Sala widowiskowa piotrkowskiego MOK zapełniona została po brzegi.

Artystka była w znakomitej formie, świetnie śpiewała, grała na gitarze, pięknie wyglądała i zaskakiwała poczuciem humoru. Zaprezentowała piosenki najstarsze, tj. hity z okresu współpracy z Varius Manx, utwory późniejsze i najnowsze, w tym całkiem nową, nigdy wcześniej nie prezentowaną kompozycję.

Piotrkowianka wyznała, że wyjątkowym dla niej przeżyciem jest śpiewanie w miejscu, gdzie przed laty zaczynała swoją karierę. Kilka dni wcześniej obchodziła swoje 42 urodziny, jako czterdziestolatka czuje się dobrze. Opowiedziała o swoich młodzieńczych latach i rodzinnym domu przy ul. Krakowskie Przedmieście. Powitała też swoją mamę, Barbarę Lipnicką, która znalazła się na widowni. Przed piosenką „Tokio” przypomniała swoją podróż do Japonii. Miała wtedy zaledwie 15 lat.

Publiczność, choć złożona głównie z starszych osób, gorąco przyjmowała muzykę płynącą ze sceny. Oczywiście nie obeszło się bez bisów. Anita podziękowała swoim muzykom (pochodzącym z Wrocławia): Piotrowi Świętoniowskiemu (k), Bartłomiejowi Miarce (g), Kamilowi Pełce (bg) i Bartoszowi Niebieleckiemu (dr). Po koncercie można było nabyć nową płytę wokalistki „Na osi czasu”, otrzymać autograf, zrobić z nią pamiątkowe zdjęcie, porozmawiać…

_ _ _

Kliknij, aby powiększyć.

Rozmowę rozpocząłem od stwierdzenia, że dzisiejszy koncert był moim piątym w Piotrkowie, na którym wystąpiła Anita. Ona przyznała, że na tyle lat jej występów, to niestety bardzo niewiele. Pochodząca z Piotrkowa artystka przyznała, że nie przepada za bezpłatnymi koncertami, gdyż przychodzą na nie przypadkowi ludzie, którzy nie zawsze zainteresowani są muzyką. Jednak tym razem atmosfera na sali była bardzo dobra.

Ale najważniejszym tematem rozmowy były… bajki. Przypomniałem, że od wielu lat mam w domu obszerny zeszyt z rękopisami jej bajek. Trzy z nich zamieściłem w czasopiśmie „KurieR – Kultura i Rzeczywistość”. Tym samym piotrkowianka udanie zadebiutowała jako bajkopisarka.

– Zapomniałam o tych bajkach – przyznała Anita. – Zajęłam się czymś innym i wyleciało mi to z głowy…

Przyznała, że swoich bajek nie ma nawet w komputerze, dodała, że jej córka Pola ma już 11 lat. Czyli, jak dodałem, jeśli rękopisy otrzymałem rok przed urodzinami dziecka, czyli leżą u mnie już od 12 lat. Bajki nie są przeznaczone dla maluchów, lecz raczej uczniów początkowych klas szkoły podstawowe, w wieku jej córki – tak  przekonywałem. Tak więc teraz Anita zastanowi się, jak doprowadzić do opublikowania tych „zapomnianych” utworów.

_ _ _

Na zakończenie wypada wyjaśnić, że koncert Anity Lipnickiej odbył się w ramach VII Piotrkowskiego Festiwalu Piosenki „Najpiękniejsze są polskie piosenki”. Zainicjowana i prowadzona przez Tomasza Balcerka, ta ogólnopolska impreza przeznaczona jest dla dzieci i młodzieży szkolnej. W tegorocznej edycji jury przyznało pięć równorzędnych głównych nagród dla: Izabeli Drogosz z Kielc, Wiktorii Śliskowskiej ze Stobiecka Szlacheckiego, Michała Makowskiego z Dziepółci, Eweliny Pirek i Marii Majewskiej z Piotrkowa Trybunalskiego. Pozostałymi laureatami zostali: Natalia Zaniewska, Anita Stolarska, Adam Bulski, Klaudia Leszlo, Nikola Kardas, Patrycja Balasińska, Maja Zagrodzka, Martyna Sujka i Jakub Robaszek. Gratulujemy laureatom i organizatorowi!

→ Paweł Reising

18.06.2017

• foto: Paweł Reising / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „John Porter: Bardzo ważne, że jesteś sobą. Radio Łódź 26.06.2016 r.”

 

 

10
3

One thought on “Anita Lipnicka – znakomity koncert i zapomniane rękopisy

  • 19/06/2017 at 23:02
    Permalink

    Szkoda, że nie wiedziałem o tym koncercie, bo chętnie bym się wybrał. Musiałem przeoczyć zapowiedzi w internecie. Czy Gazeta Trybunalska informowała wcześniej?

    1

    1
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.