„Małe łajdactwa” Andrzeja Grabowskiego

Andrzej Grabowski, urodzony w 1947 roku Piotrkowie Trybunalskim poeta. prozaik, niezależny publicysta, autor licznych książek dla dzieci i młodzieży, felietonów, fraszek, satyr i humoresek wydał w ubiegłym roku nowy tom opowiadań pt. „Małe łajdactwa. Opowiastki i opowiadania z krainy PRL-u.”.
Kliknij, aby powiększyć.

Wydawnictwo podzielone jest na 3 części – „Opowiastki z rogatki”, „Hotelowa ballada” i „Opowiadania”. Autor spędził dzieciństwo na ulicach Starego Miasta w Piotrkowie. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku była to niebezpieczna dzielnica, szczególnie ul. Starowarszawska i plac Czarnieckiego. Tutaj odbywały się amatorskie mecze piłkarskie na podwórkach, trzymano gołębie, łobuzowano i pito alkohol. Te opowiastki utrzymuje autor w ciepłym tonie, pisząc o miejscowych bandziorach, jako ludziach honoru, może o niewybrednym słownictwie i skłonności do nadużywania trunków, ale szczerych i o złotym sercu. Podobnie traktuje milicjantów, którzy bardziej pomagają niż szkodzą mieszkańcom, a dostaje się tylko członkowi ORMO, którego wyrzucono z tej organizacji za to, że… za dużo pił.

Z kolei część druga zbioru przynosi trzy zabawne historyjki o mieszkańcach hoteli robotniczych, ciężko harujących, dużo pijących i raczej nie wody, brudnych i nieokrzesanych, ale pełnych swoistej dumy z wykonywanej pracy. Zresztą nie tylko robotnicy ale i kierownicy i dyrektor okazują się równymi chłopami. Wreszcie w zamieszczonych na końcu trzech opowiadaniach ujawnia autor swą liryczną naturę. Każde opowiadanie opisuje jednego dziadka i jego rodzinę.

Kliknij, aby powiększyć.

Wszyscy dziadkowie to głowy rodziny, może czasami mają zwariowane pomysły, ale i niepospolity rozum. Rodziny uświadamiają sobie dopiero w chwili ich śmierci, jakich niepospolitych krewnych tracą i jak byli oni przez nich kochani i dla nich ważni.

Jeśli ktoś z nostalgią wspomina czasy PRL-u, a kiedyś lubił słuchać „Matysiaków”, to jest lektura dla niego. Przypomni sobie młodość i stare, dobre czasy.

Renata Wojtczak – szefowa Biblioteki Miejskiej powiedziała dziś „Gazecie Trybunalskiej”, że pisarz pojawi się w Piotrkowie pod koniec czerwca na obchodach dnia miasta. Przywiezie ze sobą książki, będzie rozdawał autografy. Już teraz zapraszamy na to wydarzenie polecając jednocześnie do wysłuchania wywiad, jaki kawaler Orderu Uśmiechu udzielił w zeszłym roku red. Baryle: > tutaj.

→ (zr)

4.05.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

 

 

3
1

3 thoughts on “„Małe łajdactwa” Andrzeja Grabowskiego

  • 12/07/2018 at 13:16
    Permalink

    Andrzej Grabowski mieszkał w Piotrkowie do przynajmniej 1975 roku. Pracował wtedy
    w Rejonowym Urzędzie Telekomunikacji na ul. Sienkiewicza(z tyłu poczty). Był monterem
    i codziennie ze skórzana torbą wychodził w miasto naprawiać co się popsuło.
    Zawsze bywał na Krzywdzie i zawsze było wesoło. Niezbyt wysoki, przyciągał swoim
    humorem. Nawet jeśli urodził się we Wrocławiu, to z pewnością był Piotrowiakiem, bardziej
    piotrkowskim od niejednego..

    1

    0
    Reply
  • 09/05/2017 at 10:19
    Permalink

    Fragment komentarza „czytelniczki” :
    „Co więcej, słyszałam od Jego znajomych, że pisarz de facto NIGDY nie mieszkał w Piotrkowie. Czy mogliby Państwo to skomentować? Nie jest moim celem niczego WYTYKAĆ, chcę jedynie ustalić fakty.”
    Sz.Pani.
    Znam Andrzeja osobiście od 1966 r. Kolegowaliśmy się. Mieszkał w Rynku Trybunalskim w kamienicy gdzie w latach 70 tych był PEWEX a wcześniej sklep obuwniczy u tzw. „Bata” . Kiedy Andrzej wyjechał z Piotrkowa chyba z żoną (miał taką niską jak on blondyneczkę) nasze kontakty się urwały.
    Czy wcześniej czy później mieszkał we Wrocławiu tego nie wiem, ale potwierdzam, że Andrzej w Piotrkowie w 1966 r mieszkał.

    4

    0
    Reply
  • 09/05/2017 at 08:53
    Permalink

    Wikipedia podaje, że Andrzej Grabowski urodził się we Wrocławiu (a przecież gdyby to była nieprawda, sam zainteresowany może tę informację zmienić). Co więcej, słyszałam od Jego znajomych, że pisarz de facto NIGDY nie mieszkał w Piotrkowie. Czy mogliby Państwo to skomentować? Nie jest moim celem niczego WYTYKAĆ, chcę jedynie ustalić fakty.

    0

    3
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.