Polityka zagraniczna czy też poniżające żebractwo? – Gazeta Trybunalska

Polityka zagraniczna czy też poniżające żebractwo?

Wczoraj, 27 kwietnia 2017 r., w związku z planami przeniesienia zakładów Whirlpool z Amiens do Łodzi, kandydat na prezydenta Francji Emmanuel Macron wypowiedział Polsce wojnę.

Stwierdził, że doprowadzi w ciągu 3 miesięcy do nałożenia sankcji na nasz kraj. Zachował się, jak koronowany cesarz Europy.

Reakcja polskich władz była dosyć zdecydowana. Potępili tę wypowiedź minister i wiceminister spraw zagranicznych, podobnie zrobił rzecznik rządu i inni. Z drugiej strony zabrał głos były prezydent Komorowski, który całkowicie poparł Macrona.

Niemniej i ze strony pisowskiej pojawiły się uspokajające słowa, że nie należy zbyt dużej wagi przykładać do tego, co mówi Macron, bo przecież toczy się kampania wyborcza i walczy on o głosy elektoratu. Gdyby jednak całą sprawę potraktować poważnie, warto się zastanowić, jaka jest obecnie polska polityka zagraniczna, szczególnie w stosunku do Unii Europejskiej? Otóż, pomimo nieustannych ataków biurokracji brukselskiej, wspieranych przez opozycję, nie widać zdecydowanego głosu polskich władz na oszczerstwa i pomówienia.

Oczywiście, pozornie reagujemy na zaczepki, ale z drugiej strony natychmiast zarzekamy się, jak bardzo nam na przynależności do Unii zależy. A właściwie dlaczego? Dają nam jakieś ochłapy i żądają np. budowania autostrad, wcale nie po to, żeby nam się lepiej jeździło, ale po to by zachodni transport z towarem, jak najszybciej docierał do zachodnich sklepów na terenie Polski i żeby polscy wasale kupowali ich wyroby. Podatki i tak zostaną zapłacone w innym kraju.

Zachodnie rządy niszczą w ten sposób polską konkurencję, młodzi, pracowici ludzie wyjeżdżają za granicę, bo tu nie ma dla nich odpowiedniej pracy i wzbogacają znacznie PKB Niemiec, czy Wielkiej Brytanii. Z każdego euro podarowanego Polsce, ci którzy je dają, odzyskują w sumie co najmniej dwa razy tyle. Kto zatem powinien się domagać praworządności?

Na miejscu polskiego rządu w rozmowach dyplomatycznych należałoby jasno dawać do zrozumienia partnerom unijnym, że jeśli nadal trwać będzie nagonka na Polskę, to rozważymy wariant opuszczenia Unii. Przy tym należałoby prowadzić rozmowy z każdym krajem, niezadowolonym ze stosunków wewnątrz unijnych i namawiać ewentualnych partnerów do wspólnego wystąpienia z Unii oraz założenia nowej organizacji międzynarodowej, w której każde państwo miałoby całkowitą wolność wewnętrzną, a łączyłaby je swoboda przepływu osób, towarów i usług.

Ciekawe, kto miałby wtedy więcej do stracenia, a kto do zyskania? W każdym razie pora skończyć z polityką uprawianą na kolanach i wyciągania ręki po żebracze pieniądze, bo wbrew pozorom nie przynosi ona korzyści małym i biednym (patrz Grecja), natomiast rozdawanie napycha brzuchy dużym i bogatym (patrz Niemcy).

→ Zbigniew Rutkowski

28.04.2017

• collage: barma / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także:  „Marine Le Pen a sprawa Polski”

 

 

2
7

One thought on “Polityka zagraniczna czy też poniżające żebractwo?

  • 28/04/2017 at 18:57
    Permalink

    A w Piotrkowie kolejny francuski market. Na dwa lata, pewnie, bo na tyle się opłaca.

    4

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.