Misiewicz na cenzurowanym. Twarda decyzja Jarosława Kaczyńskiego

Prezes Prawa i Sprawiedliwości poczuł się zmęczony działalnością Bartłomieja Misiewicza – pupila ministra obrony narodowej, posła Ziemi Piotrkowskiej Antoniego Macierewicza.
Kliknij, aby powiększyć.

Kilkadziesiąt minut temu Jarosław Kaczyński powołał trzyosobową komisję, która ma „wyjaśnić zarzuty formułowane wobec Bartłomieja Misiewicza, a także okoliczności powoływania go na określone funkcje”. W jej skład weszli: Joachim Brudziński, Mariusz Kamiński i Marek Suski.

– Komisja, mam nadzieję, będzie działała szybko, chociaż oczywiście troszkę czasu to zajmie i wtedy wyjaśnimy wszystkie szczegóły tych wszystkich wydarzeń, które tak bulwersowały opinię publiczną w ciągu ostatnich miesięcy – tłumaczył Kaczyński.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała, że prezes Kaczyński  zawiesił Bartłomieja Misiewicza w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości.

 

Komentarz

Wygląda na to, że doszło do konfliktu pomiędzy prezesem Kaczyńskim, a jego zastępcą Macierewiczem. Minister obrony narodowej tworząc Wojska Obrony Terytorialnej począł się na tyle silny iż uznał, że w obszarze wojskowości jest człowiekiem niezależnym od konstytucyjnego zwierzchnika sił zbrojnych prezydenta Andrzeja Dudy, premier Szydło i szefa PiS.

W tej chwili trudno jednoznacznie stwierdzić, jak daleko sięga ambicja polityczna Macierewicza, ale nie można wykluczyć, że chodzi o przejęcie władzy w partii. Wzmocnienie władzy nad armią poprzez konsekwentne zmiany kadrowe wśród dowódców miały na celu zapewnienie sobie ich lojalności. Sposób rozumowania Macierewicza wydaje się być dość tradycyjny: kto ma armię ten ma władzę.

W wypowiedziach, jakie pojawiły się zaraz po ogłoszeniu decyzji Jarosława Kaczyńskiego, widać wyraźnie, że komentatorzy nie dostrzegli istoty problemu, całą swoją uwagę skupiając na postaci byłego rzecznika MON.

W naszej ocenie sprawa jest dużo poważniejsza, a sam Misiewicz został wykorzystany jedynie jako katalizator w walce pomiędzy frakcjami w kierownictwie PiS-u. Być może minister Macierewicz chciał doprowadzić do próby sił, aby przekonać się czy Jarosław Kaczyński jest w stanie akceptować wszystkie jego posunięcia, nie tylko w doborze współpracowników, ale także w decyzjach o charakterze strategicznym.

→ Z. Rutkowski, M. Baryła

12.04.2017

• foto: youtube.com

 

 

8
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.