Przekaż 1% na pomoc Lareckiemu

Paweł Larecki (ur. 1954), z wykształcenia rusycysta, były funkcjonariusz Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej, aktualnie współpracujący z niemieckim wydawnictwem prasowym „Polska Presse” sp. z o.o. pochwalił się nowym zdjęciem.
Foto: facebook.com. Kliknij, aby powiększyć.

Początkowo sądziliśmy, że jest to fotomontaż, ale po dokładnej analizie cyfrowego pliku odrzuciliśmy tę możliwość.

Fotka jest jak najbardziej autentyczna i przedstawia: Jánosa Kóbora – lidera węgierskiej grupy „Omega” i Józefa Skrzeka – frontmana zespołu „SBB”. Ten wychudzony, biednie ubrany osobnik w środku, to właśnie Larecki – pitbull „piotrkowskiego środowiska dziennikarskiego”.

O ile uroda i ubiór są rzeczą względną, o tyle obecna postura Lareckiego może budzić poważne obawy o jego kondycję fizyczną. I choć dziennikarz i publicysta nawet będąc w sile wieku, a więc w czasie, gdy współpracował z PRL-owskim aparatem ucisku, wyglądał marnie, to co widzimy obecnie jest wstrząsające.

Foto: wrzuta.pl. Kliknij, aby powiększyć.

Być może aparycja felietonisty polskojęzycznego dodatku „7 dni Piotrków” jest związana z niskim uposażeniem wypłacanym przez niemieckich panów, albo z jego nadmierną pobudliwością i stresem, jakiemu ulega.

Oto kilka dni temu, o czym pisaliśmy w notatce „Chojniak zmiażdżył Lareckiego”, prezydent Piotrkowa, ten sam, o którym Larecki powiedział, że stosował przemoc fizyczną wobec swojej żony (> link) w wypowiedzi publicznej całkowicie zignorował rzekomy pomysł Lareckiego o sprowadzenie do Piotrkowa zespołu rockowego „Omega” twierdząc, że ojców sukcesu w takich sytuacjach może być wielu, wielu może przypisywać sobie pomysł, ale już na pewno nie realizację. 

Na reakcję Lareckiego nie trzeba było długo czekać. Zamiast przyjąć z pokorą słowa Chojniaka, na swoich facebookowych profilach zaczął wklejać jakieś obrazki okraszając je charakterystycznym dla siebie komentarzem: Dyskusja z idiotą jest jak zapasy ze świnią w błocie – po pewnym czasie zauważasz, że świni się to podoba… choć niedawno zarzekał się: Prezydent Chojniak nie dla każdego z nas jest może bohaterem naszych bajek, ale my krytykujemy jego postępowanie i decyzje, nie niszcząc jego godności osobistej. Piszemy o ludziach, nie opluwając ludzi. W krytyce – momentami ostrej – odróżniamy kulturę od chamstwa. (> link)

Foto: facebook.com

A wszystko to przy pełnej aprobacie: Zbigniewa Włodarczyka – dyrektora SP nr 8, radnej Marleny Wężyk-Głowackiej, Kasi Szokalskiej, którzy pod tym ordynarnym wpisem przykleili „lajki”.

Uwiecznieniem walki Lareckiego z własną „legendą”okazał się obrazek identyfikatora, który sam sobie wypisał i podpis: Może zaraz nie każdego dnia w moim życiu, ale – od czasu do czasu – zmuszony jestem dodać kogoś do listy ludzi, którzy mogą mnie po prostu: pocałować w d…

I wszystko to w wykonaniu 63-letniego osobnika płci męskiej, który kiedyś uwierzył, że zostanie kandydatem na urząd prezydenta Piotrkowa. (> link) (> link2) i koniecznie (> link3)

→ (mb)

25.03.2017

• foto: wrzuta.pl

• o Lareckim czytaj więcej: > tutaj

 

 

10
18

5 thoughts on “Przekaż 1% na pomoc Lareckiemu

  • 30/12/2017 at 09:31
    Permalink

    Pan L. już kiedyś organizował zbiórkę. Pewnie jeszcze gdzieś mam mail od Pawła L.
    z prośbą o wsparcie finansowe rozsyłany ze 12 lat temu. Nie było mediów niemieckich.

    0

    4
    Reply
  • 26/03/2017 at 15:18
    Permalink

    Z wtopy wyszła ftopa.

    43

    10
    Reply
  • 26/03/2017 at 15:16
    Permalink

    Cytat: „Fotka jest jak najbardziej autentyczna i przedstawia: Jánosa Kóbora – lidera węgierskiej grupy „Omega” i Józefa Skrzeka – frontmana zespołu „SBB”. Ten wychudzony, biednie ubrany osobnik w środku, to właśnie Larecki – pitbull „piotrkowskiego środowiska dziennikarskiego”.
    Ale ftopa, w pierwszej chwili myślałem, że to Jan Dz.

    43

    12
    Reply
  • 26/03/2017 at 03:07
    Permalink

    I po cholerę łaził na ten statek?

    56

    13
    Reply
  • 26/03/2017 at 00:30
    Permalink

    Panie Larecki, skoro była kolejna świnia to czas na zasłużony poczynek.

    59

    16
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.