Nie taki BREXIT straszny jak go malują

29 marca 2017 roku Wielka Brytania uruchomiła artykuł nr. 50 Traktatu Lizbońskiego. Brytyjczycy powiedzieli stanowcze „nie” dla tworu o nazwie ,,Stany Zjednoczone Europy”.

Rozpoczął się 2 letni okres negocjacyjny, w trakcie którego opuszczą struktury UE. Następnie Rada Europejska będzie musiała zatwierdzić umowę wypracowaną przez negocjatorów z występującą Wielką Brytanią. Do tego potrzebna jest zgoda Parlamentu Europejskiego. W głosowaniu w Radzie Europy umowa musi zostać zatwierdzona większością 72% głosów państw członkowskich, reprezentujących co najmniej 65% populacji UE. Głosowanie będzie się odbywało bez udziału Wielkiej Brytanii. Cały proces kończy się zatwierdzeniem umowy i odpowiednimi zmianami np. w składzie Parlamentu Europejskiego.

Wygląda na to, że bardzo przyjacielskie stosunki pomiędzy politykami brytyjskimi, a kontynentalnymi mijają bezpowrotnie. Zdecydowanie wracamy do europejskiej wspólnoty gospodarczej, która była kołem napędowym wszystkich europejskich gospodarek. Wymiana handlowa i walutowa kwitła, a potem powstała UE z przedziwnymi regulacjami jak m.in. prostowanie bananów, ogórków, uznawanie marchewki za owoc, ślimaka za rybę śródlądową, czy też wprowadzanie zakazu gotowania dotowanego mleka w placówkach oświatowych. Jednym słowem buble prawne, co prawda część z nich wycofano, jednak niesmak pozostał. Przyjmowanie uchodźców bez jednogłośnej zgody wszystkich krajów członkowskich, a w następstwie próba ich przymusowej relokacji, robi się coraz gorszym pasztetem w wykonaniu unijnych biurokratów.

Szalę goryczy przelało wprowadzenie euro. Zatrudnienie w drukarni Europejskiego Banku Centralnego wzrosło ogromnie, jednak po rozszerzeniu wspólnoty okazało się, że nie wszystkie kraje są zainteresowane likwidacją narodowych pieniędzy w obawie o pogorszenie się stopy życiowej obywateli tych państw.

Unijni urzędnicy martwią się o demokrację w naszym kraju. Nie zdają sobie sprawy, że przed nimi kolejne potężne wyzwania imigracyjne. Nadal zaklinają deszcz, mamrocząc o poprawie sytuacji gospodarczej w strefie euro. A prawda jest taka, że wyłączając dane z niemieckiej gospodarki, okazuje się, że sytuacja krajów południa, gdzie walutą stało się euro, jest jeszcze gorsza, niż była w roku 2009. Kolejny finansowy krach jest nieunikniony i już puka do drzwi Europy. Jeśli do niego dojdzie, to czy Polska powinna ponownie udzielić bezpłatnego kredytu Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, jak to miało miejsce w 2009 roku? Pożyczyliśmy wtedy 6,27 mld euro, czyli prawie 27 mld zł na ratowanie finansów Grecji. Sami Grecy powiedzieli, że długów spłacać nie będą.

Co robi Polska? Jednoczy się tam, gdzie zawsze miała historyczne oparcie. Grupa Wyszehradzka z 64 mln wspólnotą, będzie stanowiła znaczący głos w sprawach Brexit-u i dalszych losów zjednoczonej Europy. Polski głos w sprawach UE będzie miał coraz większe znaczenie. Opozycja może dalej pokrzykiwać o Polsce w ,,izolacji”, którą wkrótce będzie członkostwo w elitarnej Grupie G-20, w skład których wchodzi 19 największych gospodarek świata i Unia Europejska (jeśli jeszcze tak będzie się nazywała) jako oddzielny podmiot.

Polska z PKB szacowanym na 570 mld dolarów, znajdzie się w grupie państw, które reprezentują 90% światowego PKB i niemalże 80% globalnej wymiany handlowej. W obecnej chwili w Grupie G-20, znajdują się takie kraje jak: Argentyna czy Republika Południowej Afryki, z PKB rzędu 450 mld dolarów, a więc niższym niż Polska. Takie członkostwo może się wiązać ze zdecydowanym podniesieniem wiarygodności kraju, co powinno mieć wpływ na obsługę długu publicznego.

Duży udział w krajowej gospodarce do 2020 roku będą miały samorządy, w tym i piotrkowski, ponieważ to one głównie odpowiadają za wydatkowanie środków z unijnego budżetu. Tak więc samorządy muszą zdecydowanie przyspieszyć z inwestycjami. Jeżeli tego nie zrobią, bilans współfinansowania z unijnego budżetu do wpłacanej składki członkowskiej za lata 2014 -2020 może wypaść negatywnie.

Zapowiadane trzęsienie ziemi w samorządach, to konieczność aby w latach 2018 – 2020, wykorzystać każde euro z funduszy wspólnoty i zamknąć bilans z korzyścią dla naszego kraju. Rząd wprowadził już znowelizowaną ustawę o zamówieniach publicznych, a minister rozwoju zdecydowanie uprościł biurokratyczne krajowe przepisy związane z inwestycjami współfinansowanymi z funduszy UE. W tej chwili wykorzystanie tych środków zależy tylko i wyłącznie od samorządów.

Wpatrując się w dane Ministerstwa Finansów i Narodowego Banku Polskiego, widać, że pierwszy raz od wielu miesięcy i lat, wzrost zadłużenia Skarbu Państwa bardzo wyhamował, a bilans płatniczy Polski zanotował najwyższą w historii nadwyżkę. W samym tylko styczniu 2017 r. sprzedaliśmy poza granice naszego kraju więcej towarów, aniżeli ich kupiliśmy. A kwota to niebagatelna, bo 10,7 mld zł.

→ Tomasz Bednarczyk

30.03.2017

• grafika: barma / GazetaTRYBUNALSKA.pl

Tomasz Bednarczyk (ur. w 1978 r. w Wieluniu) –  jest absolwentem Politechniki Łódzkiej na wydziale Chemii Ogólnej i Nieorganicznej. Jego pasją są: historia, polityka, sprawy społeczne. Mieszka w Piotrkowie Trybunalskim.

• więcej tekstów Bednarczyka: > tutaj

 

 

 

4
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.