Dziury wokół budynku spółdzielni

Dostaliśmy kilka sygnałów od poirytowanych Czytelników w sprawie fatalnej nawierzchni wokół „Kwadratu” przy ul. Belzackiej 66, gdzie mieści się Piotrkowska Spółdzielnia Mieszkaniowa.

Istotnie, powodów do złości nie brakuje. Nawierzchnia wokół budynku woła o pomstę do nieba. Codziennie przechodzą tam setki czy nawet tysiące osób, przejeżdżają samochody z zaopatrzeniem itd.

Ponieważ sądziliśmy, że teren należy do spółdzielni skontaktowaliśmy się z inspektorem nadzoru Lucjanem Koprem, który skierował nas do kierownika administracji Włodziemierza Cecoty.

Kliknij, aby powiększyć.

Szybko okazało się, że ulice są we władaniu Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta, gdzie rządzi od lat K. Byczyński, a jego podwładnym, odpowiedzialnym za miejskie ulice jest R. Żak. Spółdzielnia pewnie nie oglądałaby się na tych ludzi i sama zleciła naprawienie jezdni, ale nie może, bo to nie jej teren.

Co roku więc przedstawiciele spółdzielni piszą do Zarządu Dróg, aby naprawiać ubytki w asfalcie, bo drogowcy którzy pojawiają się na miejscu odwalają robotę po łebkach. Dzieje się tak dlatego, że w piotrkowskim drogownictwie nadzór jest tak samo sprawny, jak pies z kulawą nogą. Niedawno pisaliśmy o tym w tekście „Dziury w mózgu. Partactwo, dziadostwo, niechlujstwo cz. 2”.

Także i tym razem, 22 marca 2017 r., do ZDiUM trafiło pismo ze spółdzielni, w którym jest napisane: „W ocenie użytkowników stan nawierzchni nie kwalifikuje się do napraw cząstkowych, lecz do położenia nowej nawierzchni. Czy jest w naszym mieście druga taka droga, która była tak wielokrotnie „łatana?”

Od południowej strony „Kwadratu” stoi samorządowe przedszkole, którego otoczenie jest porządnie zagospodarowane: kostka, chodniki itd., ale żeby do niego dojechać lub dojść trzeba się przedrzeć przez dziesiątki wyrw w asfalcie.

To samo dotyczy oświetlenia w okolicach Słowackiego 106, Armii Krajowej 17/25 i garaży przy Kobyłeckiego. Administracja spółdzielni informowała Zarząd Dróg o niedziałających latarniach. Nic w tej sprawie nie zrobiono.

I to jest właśnie to, o czym pisaliśmy wcześniej: miasto wykonało prace naprawcze w miejscach, gdzie miał pojawić się prezydent Duda, a te które naprawdę potrzebują natychmiastowej interwencji zostały pominięte. Dwudniowy lans okazał się ważniejszy niż wygoda mieszkańców.

→ (mb)

31.03.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• więcej ostanie dróg w Piotrkowie czytaj: > tutaj

 

 

8
1

5 thoughts on “Dziury wokół budynku spółdzielni

  • 04/04/2017 at 17:16
    Permalink

    Sorki za niektóre błędy w komentarzu, ale to z przyczyny długiego głowienia się nad nim i późnej pory pisania… a powinno być: (…)uwagi na takie rzeczy, zlikwidowany pod koniec 2014, z boku Kwadratu był słynny sklep Carpet, siedziba klubu Jaskółczyn nadal JEST siermiężna! Z ciekawostek dodam, że niedaleko, bo w wieżowcu naprzeciwko Vestila (Norwida 2), na 5. piętrze mieszka H. Gładysz – słynna matematyczka z III liceom, w zawodzie od ponad 40 lat (!), a od września 2015 wychowawczyni kolejnej klasy… (ciekawe, czy ona i ta była polonistka z SP 8, to rodzina?! :o)! 😎

    2

    0
    Reply
  • 04/04/2017 at 00:35
    Permalink

    Ech, teren dzieciństwa i wczesnej młodości (dorosłości trochę też)… :D! Tylko właśnie droga od lat wygląda fatalnie, choć kiedyś nie zwracało się uwaga na takie rzeczy – przynajmniej z punktu widzenia pieszego ;)!

    Niestety w 1 z pobliskich, ocieplonych bloków pomalowanych na biało-zielono w 2015 (na 3. piętrze i możliwe, że od początku jego istnienia) prawdopodobnie mieszka moja gimnazjalna nauczycielka techniki (ur. 1946, przeszła na emeryturę wiosną 2008 – niestety, w tym samym czasie, kiedy kończył się przedmiot w moim roczniku), która uczyła też w III LO (krótko i raz nawet była wychowawczynią) i SP2 (od lat 80. do roku ’99, kiedy to przeszła do G5), z urody jest mieszanką Olgi Lipińskiej i pisowskiej posłanki E. Kruk (od coś tam, coś tam), głos ma jak aktorka A. Citro-Bergman, jest pozorantką jak wiele celebrytek i ma tak samo na nazwisko jak prezes MZK, ale ponoć to tylko zbieżność nazwisk, bo on ma willę na Wierzejach, a ona jest (podobno) starą panną mieszkającą w skromnych warunkach i łażącą tylko do pobliskich dyskontów (ost. raz było ją widać w latem ubr. – był nawet taki czas, kiedy myślałem, że… nie żyje, bo nigdzie nie było jej widać!) ! :p Ech, że na tą Panią nic nie ma w IPNie… pasowałoby to nawet do niej! xd

    A co do takich szczegółowych wspomnień, to pamiętam doskonale, jak przy 15tce był śmietnik (usunięty 6 lat temu w ramach jakiejś reformy estetyczno-krajobrazowej), z boku był słynny sklep Carpet z fantazyjnym napisem pisanym grubą, czerwoną czcionką Mistral (od 2008 jest tam sklep wędkarski), obok niego funkcjonuje do dziś sklepik z art. „wielobranżowymi” (przez jakiś czas go nie było, bo właścicielka – b. podobna do Agnethy Faltskog zrezygnowała… i wgl była taka mało kontaktowa),
    tylne szyby spożywczaka (zlikwidowany w pod koniec 2014 ) były obklejone różnymi znanymi markami spożywczymi (m. in. Tchibo, amino, Knorr), na piętrze były salon fryzjerski (do jesieni 2012) i wypożyczalnia VHS (!) działająca krótko po przeniesieniu się ze społemowskiego budynku, w którym od grudnia 2007 mieści się Polo Market – a zlikwidowana ost. w 2005; lokal spółdzielczej kasy, umieszczony na parterze, był taki mroczny (przeszedł remont kilka lat temu i jego wnętrze stało się dzięki temu jaśniejszy), niezapomniane sklepy: Żabka – pierwsza w mieście i funkcjonująca b. długo jako jedyna w mieście (zlikwidowana jesienią 2010, od 6 lat działa tam minibar z goframi, frytami i innymi pierdołami) oraz Hortex (z przepysznym, słodkim asortymentem i niesamowitym, pięknym zapachem… to se ne vrati!, a i słodycze to ob. żaden luksus – ba, w obecnych trendach i dyktaturze lifestylowej są uznawane za passe), zastąpiony jesienią 2007 przez mało atrakcyjną cukiernię Jagiełło! 😎 Nigdy nie byłem w klubie Jaskółczyn, nie chodziłem na org. tam zajęcia, ale siedziba tak siermiężna, że pewnie nie spodobałyby mi się owe warunki…

    Inne wspomnienia dot. tej części Belzackiej, to mieszczące się 3 sklepy w „chatkowym” budynku (w którym z dotychczasowych biznesów przetrwał tylko sklep DUKAT) – pomalowanym kilka lat temu na żółto, w którym był spożywczak MAK (ist. do 2004 i zastąpiony przez masarnię słynnego biznesmena i b. radnego-bezradnego, Pawła Załogi) oraz 2 drogerie – w 1 właścicielką była taka pulchna, wymalowana kokota (sklep mieścił właśnie obok MAKu; od 11 lat jest to lokal kieleckiej piekarni „Pod Telegrafem”, która ma też swoją siedzibę na Wyzwolenia i w łódzkiej Manufakturze), a w 2 było b. wąsko i jak się wchodziło, to klientów witał dość spory płot – trzeba było uważać, by nie „wpaść” na niego, który odgradzał półki i produkty przed ciekawskimi konsumentami (lokal raz został zlikwidowany, potem wrócił na jakieś 1,5 roku, a do ost. plajty doszło w 2013)… od 3 lat swoją siedzibę ma tam sklep z firankami!

    3

    0
    Reply
  • 31/03/2017 at 18:15
    Permalink

    Kumpel Mogila wyniosl sie do domu handlowego Mercury, wiec dziury zostaja a jak beda takie po kolana to Byczynski z Zakiem wpadna na pomysl i wypelnia je worami z piaskiem. Po skonczonej robocie przyznaja sobie nagrody.

    11

    1
    Reply
      • 04/04/2017 at 08:27
        Permalink

        W tym ZDIUMie fachowiec fachowcem pogania, i ten ich „nadzór”, mówi wszystko. Niestety piotrkowska drogówka udaje, że nie widzi radosnej twórczości wspomnianych fachowców….

        3

        0
        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.