Co w Piotrkowie zobaczą prezydenci Polski i Węgier? cz. II

Za dwie godziny na Zamku Królewskim w Piotrkowie Trybunalskim rozpocznie się spotkanie prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezydenta Węgier Jánosa Ádera.
Kliknij, aby powiększyć.

Miasto zostało pięknie wysprzątane i udekorowane flagami obu krajów, ale tylko w tej części, gdzie limuzyny dostojnych gości będą się przemieszczać. Jest to działanie ze wszech miar racjonalne, bo przecież, jak zaprasza się biesiadników na imieniny, to sprząta się przedpokój i salon, bo wiadomo, że  po sypialniach, w których panuje brud i bałagan nikt myszkować nie będzie.

Dziesięć dni temu w artykule „Co w Piotrkowie zobaczą prezydenci Polski i Węgier?” pokazaliśmy jedną z możliwych tras przejazdu obu prezydentów, towarzyszących im osób, dziennikarzy i całej obsługi wizyty. Dziś prezentujemy odcinek od ul. Przemysłowej, gdzie jutro odbędzie się jedno z zaplanowanych spotkań, do Al. Mikołaja Kopernika.

Na lotnisku posadowiono kamień, wokół którego ułożono kostkę betonową i posadzono krzewy. Do kamienia przytwierdzono koślawe i nieczytelne litery ułożone w napis: LOTNIKOM, KTÓRZY NA NIEBIE ŚCIEŻKI NAM PRZETARLI. PAMIĘCI TYCH, CO ZGINĘLI – A DLA NAS NIE UMARLI. Na jego czole znalazła się także ceramiczna, biało-czerwona szachownica i tabliczka wielkości kartki formatu A4 informująca o śmierci Eugene Sziklay’a, rumuńskiego pilota i konstruktora pochodzenia węgierskiego, który zginął podczas pokazów lotniczych w Piotrkowie w 1925 r.

Cały ten obelisk wygląda tandetnie i prawdopodobnie był zaprojektowany albo przez ślepca, albo zezowatego ślepca, bo żaden człowiek obdarzony choćby minimalnym poczuciem estetyki nie stworzyłby podobnego koszmaru. Już teraz można współczuć prezydentowi Áderowi, że będzie musiał patrzeć na ten symbol przyjaźni polsko-węgierskiej.

Wyjeżdżamy z lotniska i jedziemy na północ ulicą Przemysłową. Tutaj dostrzegamy przykłady rozwoju miasta, o których tak często wspomina prezydent Piotrkowa Chojniak: szkielety byłych hal huty „Feniks” i całe pobojowisko zostawione wokół niej, familioki i pomarańczowy blok z mieszkaniami socjalnymi.

 

Nieco dalej już na ulicy Roosevelta, widzimy składy złomu i metali kolorowych, młyn, zakład produkcji sklejek, liszajowate kamienice, budynki mieszkalne ozdobione gwiazdą Dawida i napisem ŁKS. Jezdnia jest wyboista, dziurawa, pełna kałuż brudnej wody, chodniki krzywe, pozapadane, dopiero na wysokości szpitala powiatowego pojawia się kostka. Modlimy się, aby w tym miejscu nie pękła wzmacniana opona w którejś z pancernych limuzyn.

W Alejach 3 Maja jest nieco lepiej, ale siedziba dawnej octowni straszy już od kilkunastu lat. Ta część miasta będzie jutro wyłączona z ruchu, bo  po przebudowie jezdnia ma szerokość osiedlowej uliczki i w każdej chwili może pojawić się tam czerwone albo zielone seicento. A tego nikt przecież nie chce.

→ (mb)

24.03.2017

• foto: Mariusz Baryła / GazetaTRYBUNALSKA.pl

• czytaj także: > „Co w Piotrkowie zobaczą prezydenci Polski i Węgier?”

 

 

 

10
0

3 thoughts on “Co w Piotrkowie zobaczą prezydenci Polski i Węgier? cz. II

  • 24/03/2017 at 14:41
    Permalink

    Się łazienkę jeszcze ogarnia na wszelki słuczaj.

    38

    0
    Reply
    • 24/03/2017 at 15:03
      Permalink

      Igazad van ugy néz ki mint háboru után.

      64

      0
      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.