Polska dwóch prędkości – wypadek premier Szydło komentuje Mariusz Max Kolonko

Kolejny wypadek drogowy z udziałem wysokiego funkcjonariusza naszego państwa odbił się szerokim echem nie tylko w mediach ogólnopolskich, ale także zagranicznych.

Tam nikt nie analizuje szczegółów, nie usiłuje nikogo usprawiedliwiać czy oskarżać. Liczą się tylko brutalne fakty: cztery drogowe zdarzenia na przestrzeni roku, w których uczestniczą prezydent RP, dwa razy premier i minister Obrony Narodowej. To ewenement na skalę światową!

Na dodatek mgr historii, minister Błaszczak na konferencji prasowej stwierdza, że wszelkie procedury zostały zachowane i uspokaja: – Każdego roku dochodzi do około 20 kolizji i zdarzeń z udziałem pojazdów BOR. W 2016 r. było ich 24, w 2015 r. również 24, a w 2014 r. – 26. W 2014 r. na ul. Belwederskiej w Warszawie doszło do wypadku z udziałem samochodu wiozącego prezydenta Bronisława Komorowskiego. W tym samym roku w pojazdach BOR czterokrotnie eksplodowały opony. W jednym przypadku w samochodzie był marszałek Sejmu Radosław Sikorski.

Żaden rozsądny polityk nigdy nie wypowiedziałby podobnych słów, bo z całą mocą obrazują one jaki w Biurze Ochrony Rządu, jak powiedział w TV poseł Kukiz, panuje bajzel. Tym bardziej, że BOR podlega władzy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, na którego czele stoi były rzecznik prasowy klubu parlamentarnego PiS.

Niedawno na platformie YouTube pojawił się komentarz polskiego dziennikarza, mieszkającego w Nowym Jorku, Mariusza Maxa Kolonko, który jak zawsze w dosadny i celny sposób odniósł się do krajowej rzeczywistości.

 

→ (mb)

12.02.2017

foto: youtube.com

 

 

1
2

One thought on “Polska dwóch prędkości – wypadek premier Szydło komentuje Mariusz Max Kolonko

  • 12/02/2017 at 21:47
    Permalink

    Jak się zgadzam w bardzo wielu sprawach z Max Kolonko, tak teraz nie bardzo się zgadzam – jest co najmniej dwóch winnych: 1) kierowca fiata, że skręcając w lewo nie zachował szczególnej ostrożności, słuchał podobno głośnej muzyki; 2) kierowca (-y???) z BOR, że prawdopodobnie mieli w autach nie włączone sygnały dźwiękowe i świetlne oraz był za duży odstęp między pojazdami, tak, że mógł wjechać między nie inny samochód i jechali za szybko, lecz podobno mają taki przywilej w odrębnych przepisach. Szkoda ludzi. Opozycja zrobi oczywiście z tego aferę, a jej zwolennicy obrzydliwy hejt. Jeszcze jest pytanie czy jednak nie była to próba zamachu-ostrzeżenia, bo Polaczki stają okońkiem Cioci Janieli, kanclerzyny z BundesDojczRepubliki. W tych obmierzłych czasach i paskudnych grach politycznych wszystko jest możliwe, każde nieprawdopodobne fantazje. Premier Miller również spadł śmigłowcem….. i do dziś jest to raczej nie bardzo jasna sprawa. Pilota odznaczyli, a następnie wytoczyli mu proces ….. . Dziwne, bardzo dziwne. A i jeszcze jedno trochę w sferach polityczno-rządowych i jej kręgach sąsiedzkich kilka niewyjaśnionych zabójstw i samobójstw w ostatnim 20 leciu również było multum. O spadłym samolocie w Smoleńsku i prawdzie i faktach wokół tego wydarzenia należałoby, również głośno mówić.

    2

    2
    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.